12.07.2018 13:03

MŚ 2018: Fani Anglii po przegranym półfinale z Chorwacją zaśpiewali na stadionie piosenkę Oasis

W czasie mundialu angielskich kibiców zagrzewał wielki przebój britpopu, ale po porażce musieli szukać pocieszenia w zupełnie innym utworze tego gatunku.

MŚ 2018: Fani Anglii po przegranym półfinale z Chorwacją zaśpiewali na stadionie piosenkę Oasis
foto: foto: Andy Sturmey/Photoshot/REPORTER/EAST NEWS, Alexey Filippov/Sputnik/EAST NEWS,

„It’s coming home, it’s coming home, football’s coming home” – refren piosenki „Three Lions” w wykonaniu Baddiela, Skinnera & The Lightning Seeds w ostatnich tygodniach był w na Wyspach Brytyjskich wszechobecny. Napisana z okazji mistrzostw Europy 1996, które odbywały się w Anglii piosenka i jej późniejsza, mundialowa wersja zyskały drugie życie po tym, jak nieoczekiwanie angielska reprezentacja okazała się rewelacją rozgrywanych w Rosji mistrzostw świata.

W ciągu ostatnich dni „Three Lions” odtwarzany był w internecie w Anglii tyle razy, że po dwóch dekadach wrócił na listy przebojów. Fraza „football’s coming home” stała się memem i trafiła nawet na kamizelkę selekcjonera Anglików, Garetha Southgate’a.

Angielscy fani mieli nadzieję, że będą mogli śpiewać swój britpopowy piłkarski hymn także po półfinale mundialu z Chorwacją. 11 lipca 2018 na stadionie Łużniki w Moskwie drużyna „Trzech Lwów” przegrała jednak z zespołem z Bałkanów po dogrywce 1:2. Kibice musieli pocieszyć się jakąś inną piosenką.

Kiedy z głośników na stadionie poleciał utwór „Don’t Look Back In Anger” Oasis, tysiące Anglików podchwyciło go i zaczęło wspólnie śpiewać. Posłuchajcie:

„Don’t Look Back In Anger” od 0:57:

Oasis „Don’t Look Back In Anger”

Piosenka śpiewana przez Noela Gallaghera, pochodząca z albumu Oasis „(What’s The Story) Morning Glory” z 1995 stała się swego rodzaju nieformalnym hymnem, łączącym Anglików w trudnych chwilach. Spontanicznie śpiewana była między innymi po zamachu na koncercie Ariany Grande w Manchesterze w 2017.

Czy Mick Jagger przynosi pecha reprezentacji Anglii?

Niektórzy Anglicy tak bardzo nie mogą pogodzić się z porażką swojej drużyny w półfinale mundialu, że obwinili o nią… Micka Jaggera. Wokalista The Rolling Stones rzekomo przynosi pecha reprezentacji Anglii za każdym razem, gdy jest na meczu na trybunach. Podobno przewidział też porażkę z Chorwacją w piosence „England Lost”.

Maciej Koprowicz