05.11.2015 13:11

Napster powróci?

Wszystko wskazuje na to, że jeden z pionierskich programów do wymiany plików muzycznych odrodzi się w nowej formule. Co zaproponuje w czasach powszechnego streamowania muzyki?

Napster powróci?

Kiedy w 1999 roku nie mogliśmy jeszcze przebierać w takich usługach jak iTunes czy Spotify, muzykę w cyfrowej formie można było zdobyć praktycznie tylko z nielegalnych źródeł. Najprościej było pobierać piosenki przy pomocy tzw. programów peer-to-peer, pośród których niepodzielnie królował Napster.

Teraz ma się odrodzić jako serwis streamingowy dostępny na wszystkich liczących się platformach sprzętowych (iOS, Android, Windows Phone, Sonos, Chromecast, przeglądarki internetowe). Będzie kusił użytkowników specjalnymi playlistami przygotowywanymi przez takich kanadyjskich artystów jak Alessia Cara czy Shawn Mendes, a wszystko to za jedyne 10 dolarów miesięcznie. Czemu akurat kanadyjscy muzycy? Bo na razie nowa wersja Napstera zawita tylko do Kanady. Ethan Rudin, obecny CEO firmy, tłumaczy:

"

Było dla nas szczególnie ważne, by wejść na kanadyjski rynek ze spersonalizowanym doświadczeniem muzycznym, które będzie mogło zaoferować bibliotekę pełną lokalnych, krajowych i międzynarodowych artystów. "

Program dorobił się pośród artystów złej sławy na globalną skalę, przede wszystkim przez słynny spór z zespołem Metallica. Ponieważ korzystały z niego setki tysięcy ludzi z całego świata, Lars Ulrich z miejsca zraził do siebie wielu fanów. Dziś nie żałuje swojej postawy, ale ogólnie nie wspomina tej sytuacji najlepiej:

"

Cały ten czas był jak zły sen. Później nie wierzyłem, że to się w ogóle stało. Z dnia na dzień z kogoś szanowanego i lubianego, stałem się najbardziej znienawidzonym człowiekiem w świecie rock’n’rolla. To było coś w stylu: „Co? Ja? Co złego zrobiłem? Jestem przecież jednym z tych dobrych gości”. To wszystko było dziwne. "

Sam Napster ugiął się pod niezliczonymi pozwami i przekształcił w internetowy sklep muzyczny, podobny do iTunesa. Taka formuła się jednak nie sprawdziła i w 2011 roku został wchłonięty przez Rhapsody. Jak donoszą ostatnie wieści branżowe, popularny szyld będzie wkrótce firmował nową usługę.

Wygląda na to, że poza ograniczeniem terytorialnym, nie będzie się ona wyróżniać niczym szczególnym na tle takiej konkurencji jak Spotify, Deezer, Tidal czy Apple Music. Choć muzycy (łącznie z Larsem Ulrichem) podchodzą do nich już ze znacznie lepszym nastawieniem, wciąż wzbudzają one mnóstwo finansowych kontrowersji.

Myślicie, że Napster osiągnie sukces w Kanadzie?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News