04.11.2016 20:45

Neonazistowski koncert uczci Święto Niepodległości?

Nie tak dawno kontrowersje wzbudzała trasa „Rzeczpospolita niewierna”, a tym razem emocje przed Świętem Niepodległości podgrzewane są z powodu siódmej edycji festiwalu „Ku Niepodległej”. Planowany na 11 listopada 2016 roku koncert został przez niektórych obwołany świętem neonazistów.

Neonazistowski koncert uczci Święto Niepodległości?
foto: kadr z wideo

Oczywiście organizatorzy wydarzenia nie zgadzają się na te oszczerstwa, a w ich opinii to przede wszystkim niezależna i patriotyczna inicjatywa charytatywna mająca na celu zbiórkę pieniędzy na leczenie małego Gniewka. Mając zapewne na uwadze bezpieczeństwo uczestników imprezy, a prawdopodobnie także obawy przed osobami mającymi ambicje powstrzymać jej odbycie się, organizatorzy nie podali jednak, w jakim dokładnie miejscu odbędzie się warszawski koncert. Nie da się nie zauważyć, że to praktyka powszechna w przypadku występów na żywo tak kontrowersyjnych zespołów, jak gwiazdy „Ku Niepodległej”. 

Na wstępie warto zaznaczyć, że w tym roku za organizację imprezy nie odpowiada Stowarzyszenie Marsz Niepodległości - po marszu organizuje własny koncert. Warszawski koncert wspierają prawicowe media powiązane z ideami Młodzieży Wszechpolskiej - „Szturm” oraz „Polityka Narodowa”, a także producent odzieży patriotycznej o dwuznacznej nazwie Keep it White czy wytwórnia płytowa Strong Survive, a także odpowiedzialna za organizację festiwalu „Orle Gniazdo” o tematyce narodowej fundacja.

Zagranicznymi gwiazdami imprezy, która odbędzie się 11 listopada 2016 roku, w polskie Święto Niepodległości będą fińska legenda sceny RAC, zespół Mistreat, a także włoski Bronson.

O ile oryginalnie ruchy skinheadowskie nie były rasistowskie, a wśród swoich członków miały także czarnoskórych, o tyle wykreowany z mieszaniny m.in. Oi!, punk rocka i hardcore RAC (od ang. „Rock Against Communism” – rock przeciwko komunizmowi) może nierzadko zawierać elementy neonazizmu lub nawiązujące do idei narodowego socjalizmu. Przykładem postawy skinheadowskiej jest też organizacja Skinheads Against Racial Prejudice (z ang. „skinheadzi przeciwko uprzedzeniom rasowym”), czy kanadyjski zespół warmetalowy Blasphemy, uznający się za skinheadów, a jednocześnie mający w składzie czarnoskórego muzyka o pseudonimie Caller of the Storms.

poster

Bronson posiada rzekomo powiązania z neofaszystowskim CasaPound Italia i pokazuje w swoich teledyskach manifestacje tego zgrupowania. Podobno w 2011 roku jeden z członków tego ugrupowania zastrzelił dwoje imigrantów z Senegalu, a trzech innych ranił. Poza tym włoski zespół lubi manifestować na zdjęciach negatywne opinie o Unii Europejskiej.

W swojej karierze zespół Mistreat nagrał wiele bardzo kontrowersyjnych tekstów, a prawdziwe zatrzęsienie ich znajdziemy na kompilacji rarytasów i wczesnych nagrań grupy Unfinished Business”. Uważne oko dostrzeże na okładce tego wydawnictwa zawieszoną na scenie flagę do złudzenia przypominającą te używane na nazistowskich wiecach.

Teksty Mistreat poruszają pełne spektrum tematów charakterystycznych dla muzyki tzw. boneheadów, czyli - w uproszczeniu - skinheadów flirtujących z ideami narodowego socjalizmu. Fińska kapela porusza się sprawnie po tematyce narkotyków, rozrób, nienawiści do policji, multikulturalizmu, komunizmu, a przy okazji wysławia rodzimych bohaterów II wojny światowej.

W utworze „Man with a Badge” (z ang. „człowiek z odznaką”) pokazuje swoją opinię o policji, która wielokrotnie przeszkadzała w ich koncertach:

"

Jego twarz lśni, jednak umysł jest czarny - Bije swoją żonę i dzieci, bo nie oddają.

Poluje na ludzi z wielką czarną pałką - Musi przecież pokazać, że ma fiuta. "

Prócz romantycznej piosenki miłosnej „Skinhead girl” czy dzieła na cześć hokejowego klubu HIFK Helsinki, Mistreat przytrafiło się jednakże również nagranie utworów o takich tytułach jak „Hang the scum”, „88 No Remorse”, „Fourth Reich” czy ostatecznie „I Hate Faggots”. Trudno nie skojarzyć tekstów tych utworów z neonazizmem czy przynajmniej ruchami white power. Poczucie humoru formacji najlepiej podsumowuje jednak kawałek o tytule „Święta w Auschwitz”, który z perspektywy SS-mana opowiada o świątecznych przyjemnościach w obozie zagłady.

W „Fourth Reich” (z ang. „czwarta rzesza”) Mistreat zaznacza swoje poglądy polityczne:

"

Rządy lewej strony się skończą,

Nowy porządek wkrótce nadejdzie. "

Refren utworu rozpoczyna się natomiast od słynnego ramonesowego zawołania „1, 2, 3, 4”:

"

1, 2, 3, 4...

Czwarta rzesza lepiej to dokończcie

Jedna dla Ciebie i dla mnie

Czwarta rzesza daj ją mnie "

Swój stosunek do homoseksualistów Mistreat ma jasno zdefiniowany, co przedstawia w utworze „I Hate Faggots (z ang. „nienawidzę pedałów”):

"

Naprawdę nienawidzę tych pedałów, posunęli się za daleko.

Są jak zwierzęta, lubią lizać się po dupach.

Nienawidzę pedałów! Nienawidzę pedałów! Nienawidzę pedałów!  "

Nie zapominają też na koniec o nurtującym wielu na scenie RAC pytaniu:

"

Jak możesz odnajdywać przyjemność, gdy ssiesz komuś fiuta? "

W „88 No Remorse (z ang. „88 Bez skruchy”) Mistreat zachęca pobratymców do optymizmu następującymi słowami:

"

Tym razem nie ma odwrotu - więc Aryjczycy, podnieście swe twarze,

tym razem nie ma porażki - dlatego chwała rasie panów! "

Cyfry 88 pochodzą oczywiście od akronimu zawołania „Heil Hitler” - H to 8 litera alfabetu. Inny utwór Finów opowiada o zabójcy Martina Luthera Kinga. W utworze „James Earl Ray” usłyszymy, że:

"

Ray był właściwym człowiekiem we właściwym miejscu

James Earl Ray zrobił to dla białej rasy "

Nienawiść do czarnoskórych okazują także w „Clean Your Boots” (z ang. „Wyczyść swoje glany”). Kawałek zaczyna się od niezadowolonej opinii na temat imigrantów:

"

Czy widziałeś poranną gazetę? Mamy nowych uchodźców.

Inwazja niższej rasy, ale nie zależy Ci, by to zauważyć.

Jeśli czarnuch zabierze komuś pracę - to nie Twoja sprawa.

Ale jeśli okaże się, że ty jesteś następny w kolejce - co zrobisz? "

Muzyka w tym gatunku jest zwykle wyjątkowo prosta, przebojowa i nośna, co zawdzięcza czerpaniu garściami ze sprawdzonych schematów, często w uproszczonej formie. Tak też - w „Born to be White” Mistreat de facto coveruje znany z filmu „Easy Rider” szlagier z repertuaru Steppenwolf - „Born to be Wild”.

Oprócz zagranicznych gwiazd muzyki RAC chętni, którzy zapłacą 100 złotych lub 25 euro za udział w charytatywnej imprezie będą mieli okazję zobaczyć także polskie kapele. Będą to Obłęd, Nordica, Legion Twierdzy Wrocław oraz raper Bujak.

Obłęd powstał na gruzach legendy polskiej sceny RAC - Konkwisty 88, po Honorze bodaj najbardziej znanej kapeli nurtu w kraju.

Aktualnie teksty kapeli nie nawiązują do „ideałów białej rasy”, a poruszają raczej popularną ostatnio tematykę historyczną i patriotyczną. Jedynie z rzadka Obłęd przypomina któryś z przebojów Konkwisty, co uczynił w Gdańsku wykonując „Biały honor, białą dumę”. Utwór spotkał się wtedy z gorącym przyjęciem słuchaczy, co widać po ich radosnym hailowaniu podczas refrenu:

Na odpowiedź Obłędu na zarzuty o neonazizm nie trzeba było długo czekać. Na facebookowym profilu koncertu „Ku Niepodległej” pojawił się podpisany słowami „psy szczekają, karawana jedzie dalej” klip, w którym zespół gra cover kawałka kapeli Bohse Onkelz, adresując go w kierunku wroga:

W skład zespołu Nordica wchodzą natomiast członkowie Agressiva 88. Teksty tamtej kapeli poruszały tematykę nadczłowieka, narodowego socjalizmu itp., jednak Nordica - podobnie jak Obłęd - dziś śpiewa głównie o patriotycznym ujęciu historii.

To nie przeszkadza jednak Obłędowi, Nordice, a także Legionowi Twierdzy Wrocław grywać na koncertach organizowanych przez organizację Blood & Honour, uznawanej powszechnie za neonazistowską. LTW zresztą w swoich tekstach przypomina o koniecznej w ich mniemaniu walce w imieniu białej rasy.

Bujak to natomiast nacjonalistyczny raper i kibol Wigry Suwałki.

Pytanie tylko, czy lepiej nawoływać do odwoływania koncertów i czekać pod klubami z kamieniami w rękach, czy może olać tego typu wydarzenia, spojrzeć na uczestników z pobłażaniem i pozostawić takie koncerty dla garstki zainteresowanych w spokoju.

Nikt przecież nie protestuje, bo w mieście gra np. zespół Tsjuder i wykonuje „Kill for Satan” (z ang. „zabijaj dla Szatana”) ze swojego repertuaru. Każdy wie, że nie są to teksty śpiewane na serio. Podobnie ma się zapewne sytuacja ze „Świętami w Auschwitz”. Granica dobrego smaku to już inna kwestia.

Teksty w stylu prezentowanych przez powyższe kapele powinny być dozwolone ze względu na wolność słowa, czy jesteście zwolennikami cenzury?

Maciej Daszuta
Tagi: Rock News