14.08.2016 13:33

Nergal: Tworzenie nowej muzyki jest jak poranna kupa

Lider Behemotha podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi procesu twórczego. Poznaliśmy też kolejne szczegóły jego solowego projektu.

Nergal: Tworzenie nowej muzyki jest jak poranna kupa
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

Nergal to już nie tylko Behemoth - od jakiegoś czasu oczekujemy również jego pobocznego projektu, który nie będzie związany z ekstremalnymi odmianami metalu. Me And That Man szykuje się do wydania debiutanckiej płyty pt. „Love Is A Dog From Hell”. Tytuł nawiązuje do zbioru wierszy Charlesa Bukowskiego wydanego w Polsce jako „Miłość to piekielny pies”.

Krążek będzie zawierał materiał z pogranicza bluesa, folku i country, a w jego nagrywaniu wziął również udział John Porter. Miłośnicy Neila Younga, wczesnego Nicka Cave'a czy Wovenhand powinni czuć się usatysfakcjonowani - a co z fanami Behemotha? Nergal nie kryje, że z im bardziej radykalnymi ocenami płyta spotka się u nich, tym bardziej będzie zadowolony.

"

Uwielbiam wychodzić z własnej strefy komfortu i stawiać sobie wyzwania, szczególnie w innych gatunkach muzycznych. Nigdy nie grałem nic poza metalem, ale wiem, że mam w sobie inne klimaty i uczucia. Wymagają zupełnie odmiennego podejścia i nastawienia, a to właśnie daje mi Me And That Man. Wydaje mi się, że to zupełnie logiczny sposób na przedstawienie mojej wewnętrznej ciemności. "

Kreatywność najwyraźniej wciąż nie zawodzi Nergala, a co on sam ma do powiedzenia na temat swojego procesu twórczego? Wszystko zależy od odpowiedniego wyczucia momentu. Jak sam przyznał, nie jest to może najładniejsze porównanie, ale jest on w pełni organiczny i naturalny. Zupełnie jak... robienie porannej kupy.

"

To tak jak kiedy budzisz się rano i czujesz, że chce ci się s*ać. To w zasadzie to samo co wykonywanie i tworzenie nowej muzyki, dosłownie jak wydalanie. Jest w twoim organizmie - musisz się jej pozbyć. Ale oczywiście klocka stawiasz kilka razy dziennie, a nowa muzyka nawiedza cię kiedy chce i nie można się do niej zmuszać. Po prostu czuję ją w moich jajach i kościach. A kiedy jest gotowa do wyjścia, zapewniam jej ujście. "

Wokalista Behemotha zapowiedział, że jego nowy projekt może w jakiś sposób odbić się na twórczości jego najbardziej znanego zespołu. Nie będzie to bezpośredni wpływ, a raczej poczucie głębszego oddechu w utworach. Jak zwykle jednak nie przejmuje się tym, co ludzie pomyślą o jego kawałkach.

"

Nigdy o tym nie myślę - robię to, co robię, bo sam czuję, że muszę. Dopiero później przekazuję to ludziom i patrzymy, czy to zadziała czy nie. Ale wszystko zaczyna się po mojej stronie - musi najpierw odpowiadać mi samemu. Dopiero w następnej kolejności mogę pokazać to szerszemu gronu odbiorców. "

Pełny wywiad z Nergalem obejrzycie poniżej:

Czekacie na płytę Me And That Man?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Adam Nergal Darski Behemoth