09.01.2018 10:37

Nergal o Decapitated: Nie skrzywdziliby nawet muchy

Muzycy Decapitated zostali oczyszczeni z zarzutów gwałtu. Decyzja amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości ucieszyła ich kolegę z Behemotha.

Nergal o Decapitated: Nie skrzywdziliby nawet muchy
foto: Romana Makówka/Antyradio.pl

Jesienią 2017 roku metalowy światek mówił tylko o polskim zespole Decapitated. Niestety, nikt nie życzyłby sobie takiego rozgłosu – muzycy zostali aresztowani pod zarzutem porwania i gwałtu na młodej kobiecie po koncercie w Spokane w USA 31 września 2017.

Rafał P. i Wacław K. byli oskarżeni o porwanie pierwszego stopnia i gwałt drugiego stopnia, a Hubert W. i Michał Ł. o porwanie pierwszego stopnia i gwałt trzeciego stopnia. 16 stycznia 2018 miała się odbyć rozprawa sądowa Polaków, ale prokurator okręgu Spokane, w którym miało dojść do przestępstwa, odrzuciła wszystkie oskarżenia wobec muzyków Decapitated, którym pozwolono wrócić do Polski. Jako powód zwolnienia muzyków podano „dobro ofiary” i „interes sprawiedliwości”.

Decyzja prokuratury ucieszyła przyjaciół zespołu i ich kolegów ze sceny. Skomentował ją w swoich mediach społecznościowych między innymi Nergal. Lider Behemotha porównał sprawę „Decapów” to podobnej sprawy z udziałem Steinara Gundersena i A.O. Gronbecha z Satyriconu, jaka miała miejsce w 2004 roku:

"

4 miesiące temu Decapitated zostali oskarżeni o porwanie i gwałt zbiorowy. Potem wsadzili ich do więzienia hrabstwa, a później do lokalnego więzienia… I gówno wleciało do wiatraka. Przypominam sobie podobny przypadek moich przyjaciół z Satyricona/Keep Of Kalessin, którzy spędzili 2 miesiące w kanadyjskim więzieniu, bo ktoś ich oskarżył o gwałt.

Przez 2 miesiące trwała prawna biurokracja i potrzebna była pomoc norweskiego rządu, by ich wyciągnąć. Oskarżyciel ostatecznie wycofał oskarżenia, twierdząc, że to była pomyłka. Nigdy nie dostali rekompensaty za straty finansowe i emocjonalną traumę, tylko krótkie przeprosiny i pismo potwierdzające ich niewinność (które muszą stale nosić przy sobie).

W jakiś sposób od początku czułem, że dla moich przyjaciół z Decapitated wszystko skończy się dobrze. Nie chcę się nazywać prorokiem, ale jestem optymistą i umiem oceniać charakter. Znam tych facetów i wiem, że nie mogliby skrzywdzić nawet muchy. Teraz są zwolnieni, a zarzuty wobec nich zostały odrzucone (bez uszczerbku).

To oczywiście wielka ulga dla ich rodziny i przyjaciół, w tym mnie. Zatem… Jak będzie wyglądać ich kariera po takim poważnym zniesławieniu? Co z ich dobrym imieniem? Co z ich rodzinami? Mam nadzieję, że dostaną swoją sprawiedliwość i niedługo znów uderzą! …And Justice For All? No… nie do końca. Ale to świetnie, że niewinni ludzie wracają do domu.

Ostatnia rzecz, przyjaciele – pozostańcie racjonalni i rozsądni i myślcie, zanim coś powiecie… i rzucicie kamieniem w niewinnych ludzi.

Witamy w domu, bracia! "

Czekamy na dalsze wieści z obozu Decapitated. Pytania, które stawia Nergal na temat przyszłości zespołu na razie pozostają bez odpowiedzi. 

Maciej Koprowicz
Tagi: Behemoth Adam Nergal Darski Decapitated