Nie żyje były perkusista The Cure. Andy Anderson miał 68 lat

Aleksandra Degórska
27.02.2019 09:15
Nie żyje były perkusista The Cure. Andy Anderson miał 68 lat Fot. kadr z wideo

Muzyk niedawno poinformował, że z jego stanem zdrowia jest bardzo źle.

Perkusista, który miał na swoim koncie współpracę z Iggy Popem czy The Cure, odszedł 26 lutego 2019 w wieku 68 lat. Kilka dni przed śmiercią Andy Anderson poinformował swoich fanów, że lekarze zdiagnozowali u niego nieuleczalnego raka. Poprosił jednocześnie, by mu nie współczuć i myśleć cały czas pozytywnie.

Nie żyje były perkusista The Cure

Andy Anderson nie chciał leżeć pod respiratorem i lekarze brali pod uwagę chemioterapię oraz radioterapię. Muzyk obiecał, że będzie informować swoich fanów na bieżąco, niestety przegrał walkę z rakiem.

Wieść o jego śmierci przekazał były muzyk The Cure, Lol Tolhurst, który tak wspomina w mediach społecznościowych swojego kumpla z kapeli:

Z bólem serca muszę poinformować o odejściu jednego z naszych braci w The Cure. Andy Anderson był prawdziwym dżentelmenem i świetnym muzykiem ze złośliwym poczuciem humoru, który przejawiał do końca swoich dni i świadczył o jego pięknej duszy w ostatnich dniach jego życia. Cieszymy się, że mogliśmy go poznać.

Andy Anderson udzielał się w The Cure w latach 1983-1984 roku i pojawił się na 5. studyjnym albumie zatytułowanym "The Top" oraz na koncertówce "Concert: The Cure Live". Perkusista zaangażował się w projekt The Glove, w którym występował Robert Smith oraz Steven Severin z Siouxsie and the Banshees. Anderson współpracował również z Iggym Popem, Glenem Matlockiem z Sex Pistols czy Jimmym Purseyem z Sham 69.

Spoczywaj w pokoju...

Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.