02.03.2017 14:06

Nine Inch Nails brudzi ręce fanom nową EP-ką

Trent Reznor zawsze dbał o ciekawą oprawę graficzną swoich wydawnictw, ale tym razem przeszedł sam siebie. Fani po otworzeniu enigmatycznej przesyłki musieli potem czyścić dłonie.

Nine Inch Nails brudzi ręce fanom nową EP-ką
foto: Retna / Photoshot / Reporter / East News; materiały prasowe

16 grudnia 2016 roku Trent Reznor ogłosił, że fani Nine Inch Nails otrzymają EP-kę zatytułowaną „Not the Actual Events”. Pierwszym utworem zapowiadającym ten minialbum stał się kawałek „Burning Bright (Field on Fire)”, zaś premiera EP-ki została wyznaczona na 23 grudnia 2016.

W jednym z wywiadów Trent Reznor przyznał, że tworząc nową EP-kę zespół słuchał nagrań Nine Inch Nails z lat 90. Mimo tego minialbum nie stal się kontynuacją EP-ki „Broken” z 1992.

Najnowsze wydawnictwo Reznora można było zamawiać w formie cyfrowej oraz na winylu na stronie nin.co. Jedną z opcji było zamówienie cyfrowej wersji EP-ki wraz z tajemniczym dodatkiem. Fani tak naprawdę zamówili kota w worku i wielu z nich w momencie, gdy w końcu otrzymało swoje zamówienie trochę zdziwiło się zawartością.

Czarta koperta ze szczegółową klauzurą wytwórni, na której możemy przeczytać ostrzeżenie dotyczące otworzenia tej paczki - to właśnie otrzymali fani. W środku znalazły się enigmatyczne zdjęcia i teksty, jak również czarny proszek, który spowodował, że nie obyło się bez ubrudzenia sobie rąk.

Patrząc na komentarze reakcja fanów było różna na taką niespodziankę. Ta sytuacja przypomina nieco zaskoczonych miłośników Rogera Watersa, którzy zamówili limitowaną edycję słynnego „The Wall” z podpisem muzyka w cenie 500 dolarów. Muzyk najwidoczniej nudził się składaniem autografów, bo fani otrzymali podpisy z innymi nazwiskami.

Jak oceniacie dodatek do EP-ki Nine Inch Nails?

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Nine Inch Nails