19.04.2016 14:09

Nowa płyta Deftones największym sukcesem od 13 lat

Grupa Chino Moreno ma powody do świętowania. Jej 8. album zadebiutował na 2. miejscu amerykańskiej listy Billboard 200.

Nowa płyta Deftones największym sukcesem od 13 lat
foto: materiały prasowe + Bóg Pejnta

Jeśli zapowiedzi „Gore” nie do końca Was przekonywały, a wieści dobiegające z obozu zespołu - szczególnie kontrowersyjne wypowiedzi gitarzysty, Stephena Carpentera - wprawiały Was w konsternację, możecie już nie mieć wątpliwości. Wszystko wskazuje na to, że nowy materiał Deftones spełnił pokładane w nim nadzieje.

Album zadebiutował na 2. miejscu amerykańskiej listy Billboard 200. To najlepszy wynik zespołu od wydanego w 2003 roku krążka „Deftones”, który również dotarł do tej samej lokaty. Dla porównania poprzednie dokonanie Chino Moreno i spółki, „Koi No Yokan”, zadebiutowało na 11. miejscu, a potem już tylko spadało. Również singiel „Prayers/Triangles” święci triumfy na listach przebojów.

W kwestii sprzedaży na terenie Stanów Zjednoczonych grupa również ma się z czego cieszyć: w pierwszy tygodniu „Gore” rozszedł się w 69 tysiącach egzemplarzy. Lepszym wynikiem mógł się w ostatnich latach pochwalić dopiero „Saturday Night Wrist” z 2006 roku, który rozszedł się w 76 tysiącach egzemplarzy. Poprzednia płyta osiągnęła w analogicznym okresie sprzedaż na poziomie 65 tysięcy sztuk.

To również znacznie lepsze wyniki, niż udało się osiągnąć ostatniej płycie Limp Bizkit, „Gold Cobra” z 2011 roku. Chino Moreno nie musi więc być już tak zazdrosny o sukces Freda Dursta. Zwłaszcza że również w oczach recenzentów jego ostatnie dzieło zebrało mnóstwo pochwał. Według agregującego recenzje serwisu Metacritic „Gore” co prawda nieznacznie ustępuje „Koi No Yokan”, wciąż jednak utrzymuje średnią ocen na imponującym poziomie 81%.

Krytycy przekonują, że to cudownie mroczny album, który udowadnia, że Deftones nie stracił nic ze swojej kreatywności. Według „All Music” płyta jest doskonałym przykładem na to, że stara gwardia wciąż się rozwija i pozostaje istotna. W opinii serwisu „Pitchfork” taki stan rzeczy może się jeszcze utrzymać przez wiele lat, o ile muzycy sami się wpierw nie pozabijają.

"

„Gore” to zdecydowanie najbardziej angażująca płyta Deftones od czasu „White Pony”. Jest wypełniona starannie skrojonymi, chwytliwymi fragmentami przebranymi za przejścia i refreny. Jak przy wszystkich ich najlepszych nagraniach, brzmi jak brutalny, piękny wynik pracy zespołu, który ma w sobie tyle zapału, że jest w stanie odgryźć sobie głowy. "

A jak Wam się podoba „Gore”?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Deftones