30.10.2018 12:06

Ozzy Osbourne znęcał się nad basistą swojego zespołu

Gitarzysta Jake E. Lee udzielił wywiadu portalowi Ultimate Guitar, w którym opowiedział o najgorszych momentach działalności w zespole Ozzy'ego Osbourne'a. Z jego słów wynika, że nie zawsze była to praca marzeń. 

Ozzy Osbourne znęcał się nad basistą swojego zespołu
foto: kadr z wideo

Jake E. Lee występował z Ozzym w latach 1983-1987. Dołączył do zespołu po ciężkim okresie - formacja niedawno straciła utalentowanego Randy'ego Rhodesa, który zginął tragicznie w wypadku lotniczym. Przed Lee stało zatem bardzo ciężkie zadanie. Z perspektywy czasu wiemy, że poradził sobie bardzo dobrze. Mężczyzna napisał wiele utworów, które znalazły się potem na "Bark At The Moon" czy "The Ultimate Sin". Obydwa krążki odniosły spory sukces i ugruntowały pozycję Ozzy'ego jako artysty solowego. 

Jednak sukcesy artystyczne nie zawsze idą w parze z sukcesami prywatnymi - muzyk wspomniał w wywiadzie z Ultimate Guitar, że był świadkiem wielu paskudnych scen, w których Ozzy zwalniał kolejnych muzyków. Pierwszą z nich zobaczył, gdy tylko dołączył do zespołu Osbourne'a:

"

Pamiętam, że w tamtym czasie na gitarze występował George Lynch z Dokken. Ozzy traktował go jako zastępstwo i szukał kogoś, kto mógłby zająć jego miejsce. Zaprosili mnie na przesłuchanie. Nie wypadło zbyt dobrze, więc zacząłem się pakować. W tym momencie do pomieszczenia wszedł George, który zapytał mnie "jak poszło?". Odpowiedziałem mu, że średnio i wtedy dołączył do nas Ozzy. Popatrzył na mnie i spytał się, czy chce dla niego grać. Nie dowierzałem, więc ponowił pytanie, tym razem dodając wulgaryzm. Oczywiście się zgodziłem. Osbourne zareagował jedynie patrząc na George'a. Powiedział mu, że stracił robotę. Pierwszy raz, gdy zobaczyłem jak kogoś zwalnia. I nigdy nie było to pozytywne doświadczenie. "

Ozzy pobił swojego basistę 

Jednak jeszcze gorsza rzecz spotkała basistę Dona Costę, który grał z zespołem gościnnie przez 3 miesiące na trasie po Europie, a potem Stanach. Lee wyjątkowo szczegółowo opisał sytuację między Ozzym a Costą:

"

Pewnego dnia Don został poproszony przez Ozzy'ego na tył busa. Niecałe 3 minuty później wyszedł stamtąd zakrwawiony. Wybiegł z autobusu. Poszedłem do Ozzy'ego i spytałem się, co tu się wydarzyło. Ten mi odpowiedział, że Don próbował go pocałować. Taka była jego wersja zdarzeń. 

Zapytałem się Dona o to, co tak naprawdę się wydarzyło. Powiedział, że Ozzy poprosił go o podejście bliżej, a potem uderzył go głową w nos. W sumie to Ozzy go zwyczajnie pobił. Costa stwierdził jednak, że wszystko jest już okej, że podpisał umowę, że nie pozwie Osbourne'a. Dali mu też 5 tysięcy dolarów na operację naprawienia nosa. Spytałem go, czy dalej jest w zespole, a ten odpowiedział, że tak tak, oczywiście. Gra dalej. 

Mieliśmy wystąpić na takim dużym amerykańskim festiwalu. Zjawiłem się na miejscu i zobaczyłem Boba Daisleya, starego basistę Ozzy'ego. Podszedłem do niego i się przywitałem. Bob powiedział, że teraz on będzie dla nas grał na basie, na co ja odpowiedziałem mu, że nie wiem, czy wie o tym ten drugi koleżka. Potem dojechał Don. Podbiegłem do niego i zapytałem się, co on tutaj robi. Zabrał ze sobą całą rodzinę, bo chciał im pokazać jak gra. Uśmiechał się i widać było, że się cieszy. A potem podszedł do busa.

Wyszła z niego Sharon, która poinformowała go o tym, że nie jest już w zespole. To była jedna z najpodlejszych rzeczy, które widziałem. Nie sądzę, żeby można było stracić pracę w bardziej przykry sposób.  "

Ozzy w szpitalu

Wokalista na początku października trafił do szpitala z powodu infekcji ręki, która musiała zostać zażegnana operacyjnie. W związku z tym, Ozzy był zmuszony do odwołania tegorocznych koncertów w ramach trasy "No More Tours 2", rzekomo jego ostatniego tournee. Jego stan uległ na szczęście poprawie, a sam muzyk zapowiedział, że wróci na scenę już w Sylwestra 2018 roku w ramach Ozzfestu, na którym pojawią się również m.in. Jonathan Davis i Marilyn Manson. 

Kamil Kacperski
Tagi: Rock News Ozzy Osbourne