02.11.2016 08:48

Papa Roach pokazał „krzywe zęby”

Poznaliśmy już pierwszy numer z następcy płyty „F.E.A.R.”. Posłuchajcie jak brzmi „Crooked Teeth”.

Papa Roach pokazał „krzywe zęby”
foto: Retna / Photoshot / REPORTER / East News

Ostatni album Papa Roach ukazał się zaledwie w 2015 roku, a już otrzymaliśmy przedsmak kolejnego wydawnictwa. Wygląda na to, że zbiórka pieniędzy, którą prowadzi grupa Jacoby'ego Shaddixa przebiega bez zarzutu, skoro możemy się zapoznać z nowym utworem.

Wokalista mówił wcześniej, że na następcy „F.E.A.R.” zespół będzie chciał poszaleć z brzmieniem. Ciężko powiedzieć w jakim klimacie będzie utrzymany cały album, ale „Crooked Teeth” nie zapowiada zbyt wielkiej wolty. W udostępnionym kawałku mamy do czynienia z nieco bardziej podkręconym tempem, wykrzykiwanymi partiami wokalu i krótkimi fragmentami z syntetycznymi bębnami kojarzącymi się z hiphopowymi numerami z list przebojów. Z pewnością jest przebojowo i z rockowym pazurem. Posłuchajcie sami:

Shaddix został spytany o muzyczną i wizerunkową ewolucję zespołu na przestrzeni lat:

"

To wszystko działo się organicznie. Nasz image i muzyka, które nas reprezentują, podlegają ewolucji. Tak było od zawsze. To naturalna progresja, ale na nowym albumie widać to jeszcze bardziej. Krążek jest ponury i przełomowy, a sposób opowiadania na nim jest odbiciem mojej młodości przedstawionej z dzisiejszej perspektywy. To potężne nagranie. "

Wokalista opowiedział o tym, jak tym razem różniło się podejście Papa Roach do powstających nagrań:

"

Są mury, które zburzyliśmy. Pisaliśmy w przeszłości numery, kiedy nic nas nie obchodziło, kiedy nie interesowało nas iście na przód. Później myśleliśmy o tym, żeby stworzyć kolejny radiowy przebój, a to trochę ograniczające. Tym razem chcieliśmy zaszaleć, więc tak zrobiliśmy. Wykorzystaliśmy różne aranżacje, różne instrumentarium i całą masę odmiennych rzeczy. To był ciekawy proces. "

Papa Roach nagrywał nowy album w studiu Steakhouse w Hollywood, co dało kapeli zupełnie inną energię, jak twierdzi Jacoby Shaddix:

"

Los Angeles przyniosło w naszym brzmieniu rodzaj niebezpieczeństwa i chropowatość ulicznego klimatu. Myślę, że jest to rzecz, którą utraciliśmy przez ostatnie lata. To ponowne odkrycie samych siebie. Tu na ulicach słychać wystrzały z broni, a w powietrzu latają helikoptery. Pomyślałem, że właśnie tu powinniśmy nagrać płytę. "

Jak Wam się podoba „Crooked Teeth”?

Robert Skowronski
Tagi: #Papa Roach #Rock News