23.04.2016 21:40

Pearl Jam w coverze „Purple Rain”

Zespół postanowił złożyć muzyczny hołd niedawno zmarłej legendzie. Posłuchajcie, co wokalista kapeli powiedział odnośnie Prince’a.

Pearl Jam w coverze „Purple Rain”
foto: AFP / East News

21 kwietnia 2016 roku pojawiła się informacja, która wstrząsnęła wieloma melomanami. Prince zmarł w wieku 57 lat. Jego ciało zostało znalezione w studiu nagraniowym w Minnesocie. Jak na razie nie znane są przyczyny jego śmierci.

Wielu artystów złożyło hołd muzykowi zarówno wspominając jego postać, jak również biorąc na warsztat utwory z jego repertuaru. Jednym z pierwszym twórców, którzy zagrali na swoich koncertach covery Prince’a był Corey Taylor. Również Pearl Jam postanowił podczas występu w Columbii złożyć hołd artyście.

Śmierć Prince'a mocno poruszyła Eddiego Veddera, który pod wpływem szokującej wiadomości powiedział kilka słów refleksji na temat muzyka:

"

Wszystkie osoby teraz stojące na scenie mogą śmiało powiedzieć, że ten facet kochał całym sercem muzykę. Nigdy nie przestawał grać, nigdy nie przestawał komponować, nigdy nie przestawał nagrywać, nigdy nie przestawał tworzyć. Dosłownie „ociekał” utworami. "

Vedder stwierdził, że Prince był na tyle kreatywny, iż cały czas tworzył coś nowego. Eddie uważa, że muzyk, gdyby żył grałby nadal i nie przechodziłby na emeryturę. Wokalista Pearl Jam wspomniał również o wysokim poziomie twórczości artysty:

"

Prince był prawdopodobnie najlepszym gitarzystą jakiego kiedykolwiek zobaczyliśmy. Był niesamowity, będzie nam go brakować. "

Po tej przemowie zespół zaczął grać swój numer, w który wplótł słynny motyw z utworu Prince’a zatytułowanego „Purple Rain”:

Informacja odnośnie śmierci muzyka wstrząsnęła również Chrisem Cornellem, który udostępnił nagranie coveru „Nothing Compares 2 U” dedykując go artyście:

Nie jest to pierwszy raz, gdy Cornell wykonał tę kompozycję, bowiem muzyk niejednokrotnie zaprezentował ją w wersji akustycznej. 

Minie jeszcze sporo czasu, gdy dowiemy się, jaki był powód śmierci Prince’a. 22 kwietnia 2016 roku przeprowadzono autopsję ciała, następnie odbędą się testy toksykologiczne. Tydzień przed śmiercią, podczas powrotu z występu, samolot przewożący Prince'a musiał wykonać awaryjne lądowanie z powodu złego samopoczucia artysty. Wokalista trafił wówczas do szpitala z powodu ostrej odmiany grypy.

Jak oceniacie gest Pearl Jam?

 

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Pearl Jam Prince