05.12.2018 10:14

Perkusista zespołu doom metalowego, który rozpadł się przez dziewczynę, jednak żyje

Lider zespołu Witchrot wyrzucił kolegę z kapeli za pośrednictwem Facebooka. Obwieścił też, że nie żyje ich perkusista. Okazało się, że to nieprawda.

Witchrot
foto: Witchrot/Facebook

Ostatnio sieć zalała informacja o najgorszym zespołowym rozstaniu w historii. Lider doom metalowej kapeli WitchrotPeter Turik połamał koledze sprzęt i opublikował na Facebooku oświadczenie, że gitarzysta więcej nie zagra w zespole. Nie omieszkał dodać do wpisu powodu swojego zachowania. "Piepr***eś moją dziewczynę, z którą byłem siedem lat!" - napisał Turik. Wszyscy tak bardzo skupili się na konflikcie między muzykami, że mało kto przywiązał wagę do ostatniego zdania wylanych żalów Petera na Facebooku.

Perkusista Witchrot jednak żyje

Lider Witchrot uznał, że poza jego prywatnymi sprawami, fani zespołu powinni także wiedzieć, co dzieje się z resztą grupy. Dodał więc przy okazji, że zmarł ich perkusista. Okazuje się jednak, że Simon czuje się świetnie i gra w innych kapelach. W rozmowie z Altpress.com, lider Witchrot wyznał, że kontaktował się ze swoim "zmarłym" kolegą w sprawie oświadczenia. Simon rzekomo miał powiedzieć, że nie wróci do zespołu i że w komunikacie można spokojnie napisać, że nie żyje. 

Turik spełnił jego prośbę, a fakt, że kontrowersyjny wpis będzie najlepszym ruchem w historii zespołu, wyszedł na jaw już kilka dni po jego zamieszczeniu.

"

Podczas pisania oświadczenia mieliśmy około 300 polubień na Facebooku. Teraz liczba przekroczyła 9 tysięcy. Ludzie wyrażają pozytywne opinie o naszej muzyce, co niezwykle mnie wzrusza. Myślałem, że ten wpis dotrze do kilku osób w Europie, a pisały o nas media na całym świecie. Wykorzystamy to, będziemy kontynuować działalność w nowym składzie, planujemy wejść do studia i ruszyć w trasę koncertową. "

Jak to mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. 

Joanna Chojnacka
Tagi: Rock News