Phil Anselmo jest rasistą?

Robert Skowronski
28.01.2016 08:21
Phil Anselmo jest rasistą? Fot. kadr z wideo

Były wokalista Pantery kończąc występ na scenie wyciągnął rękę w nazistowskim pozdrowieniu. To tylko przypadek? Następnie na całe gardło wykrzyczał „white power”.

Zajście miało miejsce podczas koncertu z serii Dimebash 2016, który odbył się ku czci zastrzelonego Dimebaga Darrella, gitarzysty Pantery. Doszło do tego po tym, jak muzyk wraz z innymi artystami, m.in. Davem Grohlem, Rexem Brownem, Garym Holtem, Royem Mayorgą, Philem Demmelem i Robem Flynnem, wykonał utwór „Walk”.

Zachowanie Anselmo zarejestrował jeden z uczestników koncertu, który umieszczony w sieci film opatrzył komentarzem:

Pierwotnie wyciąłem to z mojego wideo z „Walk”, ale czuję, że ludzie zasługują na to, aby to zobaczyć. Bardzo przykry moment, który zrujnował mi cały wieczór. Nie o to chodziło w Panterze. Zupełnie nieuprzedzony rozumiem już dlaczego Vinnie Paul nie chce mieć nic wspólnego z tym człowiekiem. Philu Anselmo, jesteś rasistowskim ch*jem.

Zobaczcie wideo z kontrowersyjnym gestem i okrzykiem wokalisty:

Jest to o tyle zagadkowe, że przecież Phil Anselmo urodził się i wychował w Nowym Orleanie, który uchodzi za kulturalną stolicą czarnoskórej Ameryki. To jedno z miast z największym odsetkiem afroamerykańskiej społeczności w całych Stanach Zjednoczonych sięgającym 60%.

Trzeba mieć jednak na uwadze to, że miejscowość znajdująca się w Luizjanie graniczy z innymi stanami, w których w dalszym ciągu na werandzie powiewa flaga Konfederacji - z Teksasem czy z Alabamą, gdzie m.in. Martin Luther King prowadził kampanię o poszanowanie przez władze prawa do powszechnego głosowania przez czarnoskórych.

Głos w tej sprawie zajął sam Anselmo za pośrednictwem fanpage'a swojej wytwórni Housecore Records. Muzyk uważa, że jego zachowanie zostało źle odebrane, gdyż wszystko było tylko żartem:

Ludzie, jestem wam to dłużny, ale do cholery, tylko żartowałem. To taki wewnętrzny dowcip, bo tej nocy piliśmy białe wino. Tylko o to ku*wa chodzi (...). Kocham wszystkich, brzydzę się wszystkimi i tyle. Zero przeprosin z mojej strony.

post

To nie pierwszy raz, kiedy wokalista zostaje oskarżony o rasizm. Do podobnej sytuacji doszło już w 1995 roku podczas koncertu w Montrealu. Wówczas Anselmo powiedział ze sceny, że uważa rap za zmuszający do zabijania białych ludzi. Posypały się oskarżenia, a muzyk wystosował oficjalne oświadczenie:

Muszę wziąć odpowiedzialność za krzywdzące słowa, które mogły dotknąć rasowo naszą publiczność, Po pierwsze, do czarnoskórej dziewczyny, która widziała Panterę na żywo sześć razy - dziękuję, że powiedziałaś mi, że się na mnie zdenerwowałaś. To uczyniło różnicę i jestem bardzo szczery ze swoimi przeprosinami. Po drugie, pragnę również przeprosić ochroniarzy. Mieli klasę i byli profesjonalni - przyszli do mnie po koncercie, żeby porozmawiać, choć wcale nie musieli tego robić. Otworzyli mi oczy i tak, byli czarnoskórzy. Mam do nich ogromny szacunek.

W wywiadzie z 2003 roku Phil Anselmo wypowiedział się na temat postrzegania go jako rasisty:

Jestem wszystkim, ale nie tym. Wiem, że są g*wniani i piękni ludzie po obu stronach - zarówno biali, jak i czarni.

Wokalista swoim zachowaniem z pewnością udowodnił nam jedną z dwóch możliwych rzeczy. Albo to, że Ameryka w dalszym ciągu podszyta jest rasizmem i pomimo tego, że segregację rasową zniesiono dawno temu, to niektórzy wycofaliby 13. poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych zaproponowaną przez Abraham Lincolna. Jest też druga możliwość - niektórym nie wychodzą żarty. Życzylibyśmy sobie, żeby właśnie to było konkluzją zachowania Phila Anselmo.

Robert Skowronski Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.