06.12.2016 09:24

Phil Campbell: Spędzałem z Lemmym więcej czasu niż z żoną

Gitarzysta Motorhead wyznał, że wciąż bez przerwy myśli o Lemmym. Czego najbardziej mu brakuje z dawnych czasów współpracy z Kilmisterem?

Phil Campbell: Spędzałem z Lemmym więcej czasu niż z żoną
foto: Radek Zawadzki / Antyradio.pl

Co do tego, że Motorhead zakończy działalność razem ze śmiercią Lemmy'ego, nie było żadnych wątpliwości. Nie oznacza to jednak, że współpracujący z nim muzycy poszli na emeryturę - najlepszym przykładem innego stanu rzeczy jest Phil Campbell, który prężnie działa ze swoim zespołem Bastard Sons. W październiku 2016 roku odwiedził z nim Polskę i sam wyznał w wywiadzie dla Antyradio.pl, że nie zamierza grać tylko coverów Motorhead.

Choć gitarzysta występował bez Lemmy'ego jeszcze za jego życia, wyznał, że jego śmierć wymusiła na nim wiele zmian, z którymi do dziś ciężko mu się pogodzić. Najbardziej jednak brakuje mu po prostu spędzania czasu z tak charyzmatycznym człowiekiem, jakim bez wątpienia był lider Motorhead.

"

Chciałbym po prostu wejść do jego pokoju hotelowego i spytać „Hej, Lemmy, idziesz dziś wieczorem do klubu?”. Brakuje mi takich codziennych rzeczy, jak dzwonienie do niego na trasie z pytaniem jak się czuje. Straciłem świetnego przyjaciela. Żal mi też wspólnych występów na scenie każdego wieczoru i krzyczenia do siebie, że któryś z nas gra za głośno. "

Phil Campbell spędził u boku Lemmy'ego ponad pół życia - można sobie wyobrażać, jaką więź musieli wykształcić obaj muzycy na przestrzeni ponad 30 lat. Oprócz zażyłej przyjaźni współpracowali też przy aż 16 albumach studyjnych Motorhead. Nie bez powodu Campbella wskazuje się jako jeden z filarów twórczości zespołu, zaraz po Kilmisterze.

"

Byłem z nim przez 32 lata, to naprawdę wiele. Spędziłem z nim więcej czasu niż z własną żoną i rodziną. Tworzyliśmy wspaniałą muzykę i mam wiele przemiłych wspomnień. Nie ma takiej rzeczy, za którą bym je oddał. Lemmy wciąż jest ze mną każdego dnia. Mówi mi, żeby przyciszyć i inne rzeczy, które miał w zwyczaju rzucać. "

Campbell nie pogrążył się jednak wyłącznie we wspomnieniach. Wciąż pracuje na debiutanckim solowym wydawnictwem, które z pewnością będzie obfitowało w wiele niespodziewanych występów gościnnych, a jego Bastard Sons w listopadzie 2016 roku wydał EP-kę z autorskim materiałem, którą promuje singiel „Spiders”. W składzie kapeli znalazło się dwóch synów gitarzysty.

"

Trójka moich dzieci jest prawdziwym błogosławieństwem, wszystkie „bękarty” (ang. bastard sons) są moje, z wyjątkiem wokalisty Neila Stara. Z tego, co wiem, nie jest ze mną spokrewniony. Ale dwóch chłopaków jest. Mojej żonie nie podobało się, że zmieniłem nazwę zespołu z All Starr Band na Bastard Sons. Nie odzywała się do mnie przez trzy dni. Tak naprawdę to nie był mój pomysł, tylko właśnie moich dzieci. Na szczęście chyba przyzwyczaiła się już do nowego szyldu. "

Próbkę nowego materiału gitarzysty znajdziecie poniżej:

Jak oceniacie obecną twórczość Phila Campbella?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Phil Campbell Lemmy Kilmister