Piekło klasy B schodzi na ziemię w filmie „Deathgasm”

Robert Skowronski
04.09.2015 12:49
Piekło klasy B schodzi na ziemię w filmie „Deathgasm” Fot. Deathgasmthemovie.com

Życie nastolatka jest ciężkie. Staje się jeszcze trudniejsze, gdy jest się fanem metalu. Swoje apogeum osiąga, gdy przypadkowo przywołuje się piekielne moce, które opanowują całe miasto. O tym opowiada właśnie „Deathgasm”.

Nowozelandzki film to kino klasy B spod znaku gore, gdzie krew rozległymi pasmami ozdabia ściany, a kolejne członki ciała spadają z głuchym dźwiękiem na ziemię.

Obraz opowiada historię młodego Brodiego, fana metalu i outsidera, dla którego liceum to piekło wypełnione popularnymi nastolatkami i cheerleaderkami. Światełkiem w tunelu jest kumpel bohatera, Zakk, który tak samo jak on uwielbia ciężkie granie. Razem z dwójką kolejnych znajomych zakładają zespół i gnieżdżą się w jednym z garaży na nudnych przedmieściach.

Z czasem odkrywają kartkę z zapisem muzyki, która jeżeli zostanie odegrana ma przynieść muzykom potężną moc. Niestety, ale z wielką siłą idą wielkie problemy i bohaterowie przyzywają jednocześnie demona Aelotha. Mieszkańcy miasteczka zostają opanowani przez piekielne moce i przemieniają się w psychopatycznych morderców. Nie pozostaje nic innego, jak konieczność uratowania świata.

Brzmi źle? Absurdalnie? Niczym z najtańszego horroru? Tak właśnie jest i to jest w tym najlepsze. Zobaczcie najnowszy zwiastun „Deathgasm”:

Przedstawiamy również garść fotosów z filmu:

„Deathgasm” utrzymany jest w konwencji obrazów znanych z ery VHS. Nawiązuje do wszystkiego tego, co kiczowate i kampowe. Jason Lei Howden, reżyser tego utrzymanego w złym guście dzieła, opowiada o kryjących się za nim inspiracjach:

Chciałem zrobić utrzymaną w starym stylu komedię gore. Jestem fanem kina grozy, dlatego denerwuje mnie ciągła obecność na ekranach filmów found-footage o nadnaturalnych mocach. Co drugi tytuł charakteryzuje się tanią, roztrzęsioną pracą kamery. Chciałem stworzyć coś w duchu „Martwicy mózgu”, „Powrotu żywych trupów”, czy „Toksycznego mściciela”. Chodzi o śmiech i zabawę. Uwielbiam filmy o grupie przegrańców, która nagle musi uratować świat.

Reżyser dodaje, że gatunek kina grozy uważa za kultowy i ponadczasowy. Jak podkreśla często widuje się, aby ktoś nosił koszulkę „Martwego zła”, a rzadko kiedy, żeby miał na sobie T-shirt „Operacji Argo”.

„Deathgasm” miał premierę w marcu 2015 roku. 2 października 2015 będzie dostępny na VoD, zaś na początku 2016 roku trafi na DVD i Blu-ray.

Jeżeli lubicie filmy, które nawiązują do ciężkiego grania, to powinniście zainteresować się m.in. obrazem o pogoni za Larsem Ulrichem, czy o kobietach metalu.

Macie zamiar obejrzeć „Deathgasm”?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.