Po ponad 50 latach opublikowano składankę, stworzoną przez Paula McCartneya w prezencie dla Beatlesów

Maciej Koprowicz
13.12.2017 14:31
Po ponad 50 latach opublikowano składankę, stworzoną przez Paula McCartneya w prezencie dla Beatlesów Fot. Screen Prod / Photononstop/EAST NEWS

Taki prezent pod choinką chciałby znaleźć każdy fan Fab Four. Wreszcie możemy posłuchać uznawanej przez lata za zaginioną płytki, wytłoczonej w zaledwie kilku egzemplarzach.

Taki prezent pod choinką chciałby znaleźć każdy fan Fab Four. Wreszcie możemy posłuchać wyjątkowej płytki, wytłoczonej w zaledwie kilku egzemplarzach.

Zwyczajem The Beatles było wydawanie corocznie na Boże Narodzenie okolicznościowych płyt, które otrzymywali członkowie oficjalnych brytyjskich fanklubów zespołu. Krążki typu flexi disc pod tytułem „The Beatles Christmas Album” ukazywały się od 1963 do 1969 i zawierały piosenki świąteczne, covery, rzadkie nagrania, a często po prostu muzyczne wygłupy, czyli innymi słowy rarytasy niedostępne dla zwykłych śmiertelników.

Świąteczne płytki były wspaniałym prezentem dla fanów, ale Beatlesi robili muzyczne upominki także sobie nawzajem. W 1965 roku Paul McCartney stworzył dla Johna Lennona, George’a Harrisona i Ringo Starra wyjątkową kompilację.

Oczywiście nie obdarował kolegów z zespołu ich własną muzyką. Paul wybrał kilka lubianych przez siebie utworów, a pomiędzy nie wstawił nagrane przez siebie zapowiedzi w stylu radiowego DJ-a. Taśma pod tytułem „Unforgettable” zawierała takie utwory, jak:

  • Nat King Cole – „Unforgettable” by Nat King Cole
  • Peter And Gordon - „Someone Ain't Right”
  • The Beach Boys – „I Get Around”
  • Martha & The Vandellas - „Heat Wave”
  • Elvis Presley – „Don’t Be Cruel”
  • The Rolling Stones - „Down Home Girl”

Płytę wytłoczono zaledwie w 3 lub 4 egzemplarzach. Wiedziano o istnieniu takiego wydawnictwa, ale do tej pory nikt oprócz Beatlesów go nie słyszał. W 1995 roku Paul mówił o tym pomyśle:

Miałem w domu dwa magnetofony kasetowe Brenella, na których robiłem eksperymentalne nagrania i loopy na taśmach, takie jak w „Tomorrow Never Knows”. Pewnego razu zebrałem kilka rzeczy w szalony, niekonwencjonalny sposób, tylko dla innych Beatlesów. Zabawna rzecz, którą mogli sobie puścić wieczorem. To było tylko dla kumpli.

Przypominało to program magazynowy, pełen dziwnych wywiadów, eksperymentalnej muzyki, loopów. Było tam kilka piosenek, o których wiedziałem, że tamci ich nigdy nie słyszeli. Po prostu kompilacja dziwnych rzeczy. Zabrałem taśmę do studia Dicka Jamesa i wytłoczyli mi trzy acetatowe płyty. Niestety, jakość tych krążków była tak kiepska, że niszczyły się, jeśli puszczało się je przez kilka tygodni. Zatem musiały już ulec zniszczeniu. Ale gdzieś prawdopodobnie jest taśma.

Ową taśmę udało się jakimś cudem, po 52 latach, odnaleźć, a jej fragment trafił na YouTube.

Nie wiadomo, co się działo z taśmą przez tyle czasu, ani dlaczego nagle wypłynęła w sieci. 

Maciej Koprowicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.