Poradnik festiwalowicza

Aleksandra Degórska
02.07.2016 11:08
Poradnik festiwalowicza Fot. AP / Flink / East News

Manatki spakowane, bilety na koncerty kupione? Sprawdźcie, jak należy przygotować się do festiwalu, żeby przeżyć to muzyczne szaleństwo.

Lato, żar leje się z nieba, asfalt topi się pod nogami. Nie każdy chce wakacje spędzać leżąc pod palmami w ciepłych krajach i smażyć się na słońcu. Niektórzy wybierają aktywny wypoczynek wspinając się po górach i obdzierając sobie do krwi kolana. Jeszcze inni balują w klubach nocnych naśladując pokręcony taniec Iana Curtisa trzęsąc wszystkim co się da.

Ok, każdy jest inny i ma swoje pomysły na spędzenie urlopu. Jednak jeśli cierpisz na uzależnienie od dobrej muzyki wybierasz festiwale muzyczne. Cały swój dorobek (czytaj browary) pakujesz do plecaka i łapiesz stopa, bo przecież nie zamierzasz tracić grubych milionów na transport.

A może wolisz podróż pociągiem w pierwszej klasie, walizkę w rozmiarze XXL i kawusię na dzień dobry? Są też tacy festiwalowicze, którzy boją się, że im włos z głowy spadnie i nie daj Boże ubrudzą sobie markowe ciuchy... ale to już pozostawiamy bez komentarza.

No cóż, trzeba się przygotować do tego, że festiwale to prawdziwa szkoła życia, podczas której piorun może w Ciebie uderzyć, jak na Rock am Ring 2016 czy Twój namiot może odpłynąć w dal w czasie ulewy.

Jak przetrwać tę Spartę? Co spakować do walizki? Jak wielki ma być namiot? Brać konserwy czy zgrzewka piwa wystarczy? W zależności od tego jakim typem festiwalowicza jesteś, mamy dla Ciebie rady, które pomogą Ci w przetrwaniu festiwalowej przygody.

Festiwalowy szatan

Nie ważne jak dojedziesz, nie ważne kto gra, nie ważne, że przez kilka dni nie będziesz się myć - MUSISZ pojechać na swój ukochany festiwal. To nic, że zaliczyłeś już 12 Przystanków Woodstock, w tym roku znowu się wybierzesz.

  • Transport - byle czym najważniejsze, żeby dojechać. W grę wchodzi tylko i wyłącznie autostop, bo przygody, które możesz przeżyć oraz pieniądze, które oszczędzisz, są przecież najważniejsze! Najlepiej jeśli załapiesz się na dziwny środek transportu - hipisowski ogórek, bryczka albo motocykl, który pamięta czasy jeszcze II wojny światowej. Najważniejsze, żeby dojechać na czas, bo przecież nie możesz ominąć koncertów ulubionej kapeli. 
  • Bagaż - najlepszy jest plecak, który pamięta jeszcze czasy harcerstwa, ale zmieści się w nim dosłownie wszystko - otwieracz do piwa, skarpetki na zmianę, konserwa z szynką, latarka, bibułki papierosowe, wejściówki i jakiś śpiwór, który również pochodzi jeszcze z zamierzchłych czasów.
  • Nocleg - nie ma to jak noc pod gołym niebem. Świeże powietrze, ptactwo ćwierka Ci nad głową z rana. Ok, jednak jeśli jest taka możliwość najlepiej załatwić sobie namiot. W celu zaoszczędzenia kasy dobrym pomysłem jest pożyczenie namiotu od festiwalowych wyjadaczy. Wystarczy napisać na Facebooku ogłoszenie, a na pewno jakaś dobra dusza przybędzie Ci z pomocą. W końcu od czego jest ponad 600 znajomych na fejsie. Oczywiście trzeba być przygotowanym na to, że podczas ulewy człowiek może nieco popływać sobie w namiocie, ale co Cię nie zabije to Cię wzmocni!
  • Jedzenie - w zasadzie nie masz zbyt pokaźnych zapasów w plecaku, zatem warto czasem do kogoś ładnie się uśmiechnąć, bo może akurat czymś dobrym Cię poczęstuje. Ziemniaki z kefirem może nie wystarczą na dłuższą metę, ale zawsze możesz poświęcić parę groszy na gigantyczne hot dogi, na które rzucają się stada zgłodniałych festiwalowiczów.
  • Higiena - po szaleńczym skakaniu pod sceną wiadomo, że człowiek wydziela podejrzany zapach. Oczywiście jakieś minimum higieny trzeba zachować i przynajmniej raz się umyć. Niestety trzeba swoje odstać w tej przeklętej kolejce do prysznica, ale nawet największa festiwalowa bestia musi czasem popluskać się w wodzie.
  • Strój - zostaniesz wytępiony jeśli nie założysz koszulki z logo swojego ulubionego zespołu. Nie ważne, ile razy była prana i czy w ogóle, nie istotne ile przetrwała koncertów, musisz ją założyć, bo inaczej tłumy muzycznych fanatyków nie dopuszczą Cię pod scenę. Do tego warto zadbać o wygodne buty, nie chcesz przecież, żeby w czasie pogo ktoś Cię kopną w kostkę, co może się nie najlepiej skończyć. Warto również mieć ze sobą cokolwiek na zmianę - w końcu na występach będzie gorąco i pot będzie lać się strumieniami.
  • Taniec - pod karą śmierci nie wolno się powstrzymywać. O to chodzi przecież, żeby pójść w pogo, skakać pod sceną jak opętany i szaleć na całego. Według badań wynika, że metal uspokaja - zatem należy słuchać go jak najwięcej i całą negatywną energię wyrzucać z siebie podczas szamańskiego tańca. Ruszaj się tak, jakby Cię szatan opętał i łup głową jak mistrz Tom Araya.
foto: tumblr.com Fot. foto: tumblr.com

Rozsądny festiwalowicz

Chcesz się dobrze pobawić przy fajnych dźwiękach, ale nie zamierzasz też umrzeć w ścisku pod samą sceną wśród spoconych fanatyków. Dokładnie planujesz wyjazd już miesiąc przed, żeby nic nie zapomnieć, bo należysz do rozsądnych osób, które lubią mieć zapas i zawsze dają sobie radę w krytycznej sytuacji.

  • Transport - już ze sporym wyprzedzeniem należy sprawdzić rozkłady jazdy pociągów oraz autobusów, tak aby kupić bilety w promocyjnych cenach. Dobrym rozwiązaniem jest też poszukanie zmotoryzowanych znajomych, czy znajomych znajomych, którzy wybierają się samochodem na festiwal i mają wolne miejsce w aucie. Za żadne skarby nie wybieraj się z nieznajomymi, bo w końcu nigdy nie wiadomo na kogo możesz trafić.
  • Bagaż - ważny jest umiar, nie warto zatem brać gigantycznej walizki, w której zmieścisz pół zawartości swojej szafy. Najlepiej, jeśli będziesz mieć do dyspozycji średniej wielkości walizkę z kółkami, z którą swobodnie będziesz się przetransportować. Dobrym pomysłem jest też duży plecak, do którego upchasz wszystkie potrzebne rzeczy. Kosztowności najlepiej trzymać w wewnętrznej kieszonce. W torbie podróżnej powinno się znaleźć minimum odzieży, jedzenie, które wytrzyma upały, okulary przeciwsłoneczne, otwieracz do konserwy, latarka i kalosze. Nie za mało i nie za dużo.
  • Nocleg - jest kilka opcji - w grę wchodzi bowiem pole namiotowe, ale tylko jeśli masz z kim dzielić namiot. Najlepiej jeśli z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem znajdziesz 2-3-gwiazdkowy hotel, w którym po całodniowym szaleństwie będziesz mógł rozprostować nogi. Jednak ważne jest, żeby nocleg ogarniać na dużo wcześniej niż rozpoczyna się festiwal, bo takich wygodnych ludzi na pewno jest sporo i nie jedna osoba rzuci się na oferty hoteli.
  • Jedzenie - jesteś tym, co jesz. Zatem pilnujesz, żeby nie wcinać zbyt wiele fast-foodów, choć wiadomo, ze od święta można sobie pogrzeszyć. Oczywiście oprócz własnych zapasów jedzeniowych sięgasz po to, co proponują stoiska na festiwalu. Nie należy być zbyt wybrednym, ale bułka z kefirem w ostateczności na śniadanie wystarczy.
  • Higiena - jeśli uda ci się znaleźć nocleg w hotelu to jesteś zbawiony. Jeśli jednak decydujesz się na przygodę na polu namiotowym, to czekają Cię gigantyczne kolejki do prysznica. Warto zatem spakować do plecaka suchy szampon, wilgotne chusteczki higieniczne albo żel antybakteryjny - to na pewno ułatwi Ci przetrwanie kilku festiwalowych dni.
  • Strój - tutaj panuje dowolność. Ważne, żeby ciuchy były wygodne i na tyle wytrwałe, że przeżyją festiwalowe szaleństwo. Oprócz krótkich spodenek i ulubionej koszulki z logo kapeli warto spakować coś na długi rękaw oraz foliowy płaszcz przeciwdeszczowy. Z cukru nie jesteś, ale jeśli możesz zapobiec totalnemu zmoknięciu, to lepiej spakuj płaszcz do walizki.
  • Taniec - skoro już jesteś na koncercie ulubionej kapeli, to wnikliwie przypatrujesz się scenicznemu show. Podrygujesz w rytm muzyki, ale też nie należy przesadzać, bo jeszcze pomyślą, że jesteś pod wpływem magicznej herbatki z grzybków. Twoje serce raduje się, że widzisz Red Hot Chili Peppers na scenie i czerpiesz prawdziwą radość z tej chwili.
foto: tumblr.com Fot. foto: tumblr.com

Festiwalowy lanser

Jesteś stworzeniem miejskim, zatem jeśli wybierasz się na tego typu wydarzenie, to najlepiej jeśli odbywa się ono w cywilizowanym miejscu. Ale wiadomo, że najpopularniejszymi imprezami są te najbardziej szalone, a skoro zależy Ci na zdobyciu setki kolejnych znajomych na Facebooku oraz tysiąc serduszek na Insta, to musisz tam po prostu być. Tylko lans ma sens.

  • Transport - tylko i wyłącznie samochód z klimatyzacją, inne warianty w ogóle nie wchodzą w grę. Przecież musisz dojechać na koncerty piękny i wypoczęty, a w pociągu czy nie daj Boże autobusie nie jest to możliwe.
  • Bagaż - raczej ciężko Ci będzie zmieścić się w dużą walizkę, tak więc przygotuj najlepiej 3 albo jeszcze lepiej 5. W końcu należy przebierać się każdego dnia conajmniej trzy razy, nie mówiąc już o tym, że musisz wziąć iPhone'a, selfie stick, aparat fotograficzny, tablet i jeszcze laptopa. Na potrzeby festiwalu wykupujesz pakiet internetowy super mega deluxe, żeby być cały czas online. Niech ludzie patrzą na Twoje krejzi focie i podziwiają. W walizce nie może zabraknąć gigantycznej torebki z kosmetykami, w końcu musisz ładnie wypaść na zdjęciach.
  • Nocleg - 5-gwiazdkowy hotel. W niektórych miejscach może to być problematyczne, bo nie wszystkie festiwale odbywają się w cywilizowanych miejscach. W ostateczności zadowolisz się hostelem, ale zawsze można spróbować wykorzystać swój urok osobisty i zagadać do organizatorów czy niszowych artystów, którzy ucieszą się, że jesteś nim zainteresowany a nie główną gwiazdą festiwalu - Kings Of Leon. Może przekimasz na kanapie w ich apartamentowcu - pomyśl, ile lajków dostałbyś na Facebooku za zdjęcie z backstage'u!
  • Jedzenie - lubisz smaczne i zdrowe jedzonko, najlepiej wegańskie. Nie na wszystkich festiwalach jest duży wybór, a bułka z parówką definitywnie odpada. Jesteś w stanie pojechać kilka kilometrów do miasta, żeby porządnie zjeść. Jeśli jednak wolisz zamiast szukać knajp posłuchać koncertu ulubionej kapeli, to najlepiej mieć własne zapasy jedzenia, talerze, sztućce, garnki, szklanki... tak, życie na festiwalu nie jest zbyt wygodne, ale co się nie robi dla sławy!
  • Higiena - jak już wejdziesz pod prysznic, to myjesz się co najmniej dwie godziny. Nie rozumiesz dlaczego inni walą w drzwi toalety, przecież musisz się ogarnąć, żeby jakoś pokazać się ludziom, a to zajmuje trochę czasu. Szampon, odżywka, mgiełka, zestaw do pedicure i manicure... z resztą sam dobrze wiesz, że przyda się dosłownie wszystko, nie żałuj więc spakować do swojej kosmetyczki wszystko to, co masz u siebie w domu.
  • Strój - w tej kwestii liczy się szaleństwo, niech wszyscy patrzą na Twój niesamowity strój. Ważne, żeby był naprawdę na czasie, a tego lata panuje moda na styl boho oraz koszulki z logo słynnych kapel. T-shirt z napisem Iron Maiden miała na sobie modowa diva Lady Gaga i Ty też musisz taką mieć.
  • Taniec - podobnie jak w przypadku stroju, musisz dać z siebie naprawdę wszystko, żeby oczy tłumu były skierowane w Twoją stronę. W końcu podczas festiwalu może lśnić tylko jedna gwiazda - czyli Ty!
foto: cdn.smosh.com Fot. foto: cdn.smosh.com

Właśnie rozpoczął się sezon letnich festiwali, warto zatem skusić się na muzyczne szaleństwo i przeżyć niezapomniane przygody. Z naszym poradnikiem na pewno wrócicie cali i zdrowi. Tak naprawdę muzyka jest na pierwszym miejscu i dzięki festiwalom można poznać tak samo pokręconych melomanów, którzy dla swoich ulubionych kapel są gotowi zrobić dosłownie wszystko.

Wybieracie się na letni festiwal?

Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.