07.01.2019 12:04

Punkowy zespół został wyrzucony z własnego koncertu za użycie swastyk podczas występu

Grupa Big Bongin’ Baby została usunięta ze sceny przez personel klubu z Australii za użycie flag ze swastykami.

The Bearded Lady
foto: Facebook/The Bearded Lady

W XXI wieku coraz trudniej zszokować słuchaczy, bo przecież wszystko już było. Kiedyś niszczenie gitar na scenie budziło kontrowersje, dziś po darciu Biblii przez Nergala, występach z głową świni Mayhem czy słynnej akcji z nietoperzem dziadka Osbourne'a widzowie są raczej uodpornieni na pomysły artystów, które wcielają w życie podczas swoich koncertów. Jednak mimo dużej wolności artystycznej, muzyków nadal obowiązuje przestrzeganie prawa i granic bezpieczeństwa słuchaczy. Ostatnio z własnego koncertu wyrzucono lidera Bauhaus, Petera Murphy'ego, który zaczął rzucać w publiczność butelkami. Tym razem do nieprzyjemnego incydentu doszło w jednym z klubów w Australii. 

Big Bongin’ Baby wyrzuceni z koncertu za użycie swastyk

Kierownictwo klubu Bearded Lady wyrzuciło członków punkowego zespołu Big Bongin' Baby ze sceny. Muzycy podczas koncertu 5 stycznia 2019 roku rzekomo pokazywali swastyki. Jak donosi Daily Mail, jeden ze świadków wydarzenia powiedział, ze grupa tłumaczyła swoje zachowanie wolnością słowa oraz faktem, że w buddyzmie symbol oznacza szczęście i nie ma związku z nazizmem.

Dyrektor klubu, Jamie Simmonds oświadczył, że występ został przerwany od razu, gdy personel zorientował się, co się dzieje. Przyznał też, że jest zły, że nikt nie zareagował wcześniej i że w ogóle pozwolił na występ kapeli w swoim budynku. W wypowiedzi dla Brisbane Times, Simmonds oświadczył:

"

Nie zgadzamy się z tym, co muzycy zrobili i nie akceptujemy w naszym klubie rasizmu, seksizmu ani homofobii. "

Grupa Big Bongin; Baby póki co nie skomentowała sprawy.

Joanna Chojnacka