Czy wiesz, że... Randy Rhoads był aresztowany za zbyt głośne granie na gitarze?

Aleksandra Degórska
25.02.2019 16:31
Czy wiesz, że... Randy Rhoads był aresztowany za zbyt głośne granie na gitarze? Fot. kadr z wideo

Muzyk Quiet Riot opowiedział ciekawą historyjkę, gdy artyści mieli kilkanaście lat i bardzo zdenerwowali sąsiadów.

Randy Rhoads zaczął grać na gitarze, gdy miał 6 lat i zainteresował się hardrockowym brzmieniem za sprawą takich kapel, jak Led Zeppelin, Mountain czy Alice Cooper. Artysta udzielał się w kliku kapelach, jak chociażby The Whore czy Violet Fox. W końcu powstał Quiet Riot, w skład którego oprócz Randy'ego wchodzili Kevin DuBrow, Kelly Garnia i Drew Forsyth. Kapela wydała dwa krążki w Japonii, "Quiet Riot" w 1977 roku i "Quiet Riot II" w 1978, bowiem w swoim kraju nie mogli dostać kontraktu.

Randy Rhoads był aresztowany za to, że za głośno grał  

Kelly Garni udzielił wywiadu dla The Metal Voice i opowiedział co nieco na temat jego początków z Randym. To właśnie Rhoads wpłynął na jego decyzję, by chwycić za bas i marzyć o karierze gwiazdy rocka.

Przeczytaj także

Nastolatkowie często szaleli do tego stopnia, ze mieli nieprzyjemne spotkania z policją:

Trafialiśmy za kratki za szlajanie się po nocach, za to, że byliśmy w złych miejscach w złym czasie i byliśmy pijani. Raz Randy został aresztowany za to, że grał za głośno na gitarze w domu. Razem improwizowaliśmy u niego w mieszkaniu, nagle pojawił się policjant i powiedział, że sąsiedzi wnieśli oskarżenia, bo zachowywaliśmy się zbyt głośno. Policjant założył mu kajdanki, wsadził go do radiowozu i wsadził do więzienia - miał wtedy 15 lat. Z jakiegoś powodu nie zgarnęła mnie policja.

Muzyk wyznał, że mimo wszystko wyciągali wówczas wnioski i starali się od tamtego momentu nie denerwować swoich sąsiadów. Całe szczęście Randy nie został zniechęcony do grania i dalej kontynuował swoją przygodę z muzyką, by w końcu trafić do zespołu Ozzy'ego Osbourne'a.

Randy Rhoads zginął w wypadku lotniczym w Orlando na Florydzie w 1982 roku. Ekipa zespołu zatrzymała się wówczas u Jerry'ego Calhouna. Kierowca Andrew Aycock pilotował samolot, na pokładzie którego znajdowali się Randy oraz Rachel Youngblood. Pilot był pod wpływem kokainy i skrzydło samolotu zahaczyło o bok autobusu, samolot uderzył w drzewo i następnie w dom Jerry'ego. Wszyscy pasażerowie samolotu zginęli na miejscu. 

Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.