09.04.2018 11:22

Riverside nagrywa nowy album w trzyosobowym składzie

Zespół pracuje nad swoim siódmym albumem studyjnym, pierwszym od śmierci gitarzysty Piotra Grudzińskiego. Tragedia, jaką przeżył Riverside będzie miała znaczący wpływ na zawartość płyty.

Riverside nagrywa nowy album w trzyosobowym składzie
foto: Romana Makówka/Antyradio.pl

21 lutego 2016, w wieku zaledwie 40 lat, zmarł nagle Piotr Grudziński, gitarzysta Riverside. Przyczyną zgonu artysty było nagłe zatrzymanie krążenia.

Zespół postanowił kontynuować działalność po śmierci kolegi. Chociaż gitara jest niezbędna w muzycznej strukturze Riverside, muzycy zdecydowali się nie zapraszać żadnego innego muzyka w charakterze oficjalnego członka grupy. Na koncertach od 2017 roku wspiera ją gościnnie Maciej Meller z Quidam.

Gitara jest jednak dla niej z oczywistych względów nieodzowna także w pracy studyjnej. Riverside pracuje właśnie nad siódmym albumem, następcą „Love, Fear and the Time Machine” z 2015 roku. Płytę nagrywa zespół w składzie Mariusz Duda-Michał Łapaj-Piotr Kozieradzki.

Riverside opublikował oświadczenie na swojej stronie internetowej, w którym poinformował, że grupa oficjalnie pozostaje triem. Maciej Meller weźmie udział w nagrywaniu nowego krążka jako gościnny gitarzysta – zagra w kilku utworach. Zespół podkreśla, że lider Quidam jest jedynym zaproszonym na sesję gitarzystą „z zewnątrz”.

"

Nowa płyta coraz bliżej, w związku z czym dostajemy od Was liczne pytania. Czy Riverside wciąż jest tym trio ze zdjęcia czy już raczej kwartetem z koncertów? I co z nowym albumem? Czy na płycie będą grali gościnni gitarzyści czy w ogóle nie będzie gitary?

Wiemy, że dla wielu z Was nie do pomyślenia jest żeby Riverside istniało bez gitarzysty w składzie. Fakt, że jesienią 2016 ogłosiliśmy, że jesteśmy trio i zrobiliśmy sobie serię czarno-białych zdjęć nad morzem to jedno, ale trasa „Towards The Blue Horizon” w 2017 była już w składzie czteroosobowym. Jak więc sprawy mają się w przypadku najnowszego siódmego albumu, nad którym obecnie pracuje zespół?

Odpowiedź mamy następującą. Riverside jest zespołem w którym łączymy kilka światów, kilka miejsc, w których panują różne podziały i w których mamy ustalone pewne schematy. Dzięki temu nasz zespół wciąż działa i jak się okazało jest w stanie przetrwać nawet najgorsze trzęsienie ziemi. Na koncerty znaleźliśmy sobie bratnią duszę w postaci Macieja Mellera i dzięki niemu na scenie wciąż możemy być kwartetem i brzmieć jak Riverside. W studiu chcemy być jednak konsekwentni i najnowszy album powstaje przede wszystkim w składzie trzyosobowym.

Maciej wystąpi gościnnie w kilku utworach, ale będzie jedynym gościnnym gitarzystą na tej płycie, co nie znaczy, że jedynym gościem. "

Członkowie Riverside twierdzą, że tragedia, jaka spotkała zespół nie pozostanie bez wpływu na jego nową muzykę.

"

Co na tę chwilę możemy powiedzieć o nowym albumie? Tylko tyle, że takiego ładunku emocjonalnego jaki się na nim znajdzie nie było jeszcze na naszych płytach nigdy. Nagrywamy nasz najbardziej dojrzały i emocjonalny album w karierze. Gęsty, mroczny i bardzo męski. W każdej nucie słychać będzie, że wydarzyła się tragedia, że jesteśmy już innym zespołem, ale że przetrwaliśmy, idziemy przez życie z podniesioną głową i wciąż nazywamy się Riverside. Cały czas towarzyszy nam też uczucie, że tworzymy coś wielkiego, coś niezwykle ważnego i coś, co zostanie zapamiętane na długie lata. Czy nam się to uda? Zobaczymy.

Tym wszystkim, którzy w nas wierzą, którzy z nami zostali i którzy do nas dołączyli - chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować za wsparcie i Waszą przy nas obecność. Już niebawem odkryjemy więcej kart, a tymczasem bardzo riversajdowo Was wszystkich pozdrawiamy! "

Czekacie na nowy krążek warszawskiego zespołu?

Maciej Koprowicz
Tagi: Riverside Rock News