29.08.2016 11:45

Robert Trujillo: „Hardwired…To Self-Destruct” to powrót do thrash metalu

Czego należy spodziewać się po nowym krążku kapeli? Basista twierdzi, że jest to porządna dawka brzmienia w starym dobrym stylu Metalliki.

Robert Trujillo: „Hardwired…To Self-Destruct” to powrót do thrash metalu
foto: John Salangsang / Invision / AP / Fotolink / East News

Długie oczekiwanie na nowości od Metalliki skończyły się w połowie sierpnia 2016 roku, gdy światło dzienne ujrzał utwór „Hardwired” zapowiadający album „Hardwired…To Self-Destruct”, który ukaże się 18 listopada 2016 roku. Zespół kazał fanom długo czekać, bo ostatni studyjny album kapeli pojawił się w 2008 roku i mowa tutaj o „Death Magnetic”.

Według Roberta Trujillo pierwszy singiel pokazał kierunek, w którym zespół zmierza na nowym krążku:

"

Uważam, że ten album miażdży brzmieniem, ma w sobie sporo siły ognia. Jestem podekscytowany utworami, jak również poziomem brzmienia tego nagrania. Greg Fidelman zrobił kawał dobrej roboty jeśli chodzi o produkcję. "

Kapela postanowiła nie wybierać prostych dróg i postawiła poprzeczkę naprawdę wysoko:

"

Jest to muzyka, która sprawia wiele frajdy, ale jest też bardzo wymagająca. Może to być nieco złożone, ale są to mocne melodie. Czuję, że dojrzeliśmy we właściwy sposób jako kapela. Na przestrzeni lat mieliśmy sporo artystycznych wyzwań i z biegiem czasu sobie z tym poradziliśmy. "

Co więcej Trujillo zauważa pewne podobieństwa między „Hardwired…To Self-Destruct” a „Death Magnetic” w zakresie tworzenia materiału:

"

Proces był podobny. Mieliśmy arsenał riffów i improwizowaliśmy grając je. Setki riffów w ciągu lat. Zawsze wspieram Larsa i Jamesa, bez względu czy są to moje pomysły czy też nie. "

Nowy album podobnie jak „Death Magnetic” jest swego rodzaju powrotem do korzeni:

"

Producent Rick Rubin miał świadomość tego, że Lars i James powinni ponownie powrócić do swoich thrashmetalowych korzeni. To było dla niego ważne, żeby Metallica wróciła do tego stylu i tej energii. Czerpiesz z tego i robisz coś nowego. Mam wrażenie, że to sprawiło, iż kapela wróciła na ten poziom kreatywności i znajduje się w bardzo wyjątkowym miejscu. "

Muzyk uważa, że nie ma co się odcinać od przyszłości, tylko właśnie należy czerpać z niej garściami:

"

Do podobnej sytuacji doszło, gdy obchodziliśmy 20-lecie „Master Of Puppets” grając album w całości. Zamiast odsuwać się od przeszłości, należy ją wykorzystać, dokładnie kopać w niej - to spowodowało, że jesteśmy w takim, a nie innym miejscu. „Death Magnetic” był w tym sensie wyrzutnią. "

„Master of Puppets”, który uważany jest przez wielu za najlepszy album kapeli i jedno z ważniejszych dzieł thrash metalu, został wydany 3 marca 1986 roku. Z okazji 30. rocznicy ukazania się krążka 13 września 2016 roku pojawi się książka „Metallica: Back to the Front” autorstwa Matta Taylora. W związku z tym wydawnictwem muzycy Metalliki podzielili się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi tego okresu.

Również Robert Trujillo dorzucił swoje trzy grosze w tej kwestii:

"

„Master of Puppets” dla mnie definiuje naprawdę niesamowity okres Metalliki, szczytowy punkt możliwości zespołu jeśli chodzi o tworzenie. Myślę, że to następuje, gdy kapela znajduje niszę... dla mnie jest to jak niesamowity obraz. To nie tylko muzyka, jest tam o wiele więcej niż to - to jest sztuka. Nawet okładka płyty jest wybitna. To jest niesamowita energia. "

Posłuchajcie, co jeszcze muzycy powiedzieli o tym okresie:

Czekamy zatem niecierpliwie na nowy materiał Metalliki. Sam Trujillo jest zadowolony z tego krążka i już snuje plany na kolejne lata:

"

Jestem tym podekscytowany, jak również i przyszłością. Mamy wiele więcej riffów, które możemy zaprezentować światu. Miejmy nadzieję, że nie zajmie nam to kolejne 8 lat. "

Krążek zespołu można zamawiać w przedsprzedaży na oficjalnej stronie Metalliki. Do wyboru są wersje na CD, winylu, wersja elektroniczna, jak również wydanie deluxe.

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Metallica Robert Trujillo