Rockowe i metalowe zespoły, których nazwy zainspirowali mordercy

Maciej Koprowicz
23.10.2017 17:09
Rockowe i metalowe zespoły, których nazwy zainspirowali mordercy Fot. Romana Makówka/Antyradio.pl, FOTOS INTERNATIONAL / Rex Features/EAST NEWS

Makabryczne zbrodnie przerażają, ale i fascynują. Te zespoły starały się przestraszyć słuchacza nie tylko muzyką, ale i nazwą.

Oczywiście nikt nie chciałby wpaść w ręce psychopatycznego zabójcy. Historie o okrutnych zbrodniach co jakiś czas trafiają do mediów, wzbudzając przerażenie opinii publicznej. Ale budzą też perwersyjną ciekawość.

Cóż, ludzie lubią czasem poczuć dreszcz strachu na plecach. Świadczy o tym ogromna popularność horrorów, prezentujących wyrafinowane i makabryczne akty przemocy. Ludzie lubią się bać, a w dodatku nurtują ich pytania – co siedzi w głowie mordercy? Co skłania go do tak ohydnych czynów?

Na pewno jednym z motywów psychopatycznych zabójców jest chęć zaistnienia w historii. Niestety, trzeba przyznać, że to im się udaje – o słynnych zbrodniach dyskutuje się przez dziesiątki lat, a czasem całe wieki. Jednak ci psychopaci chyba nie przypuszczali, że zostaną „ojcami chrzestnymi” zespołów rockowych i metalowych… Przedstawiamy zespoły, których nazwa została zainspirowana przez jakiegoś słynnego mordercę.

Nightstalker

Grecki zespół stonerrockowy zaczerpnął nazwę od pseudonimu Richarda Ramireza, włamywacza i mordercy, który w latach 1984-1985 terroryzował Los Angeles. Zbrodniarz swego czasu przysporzył sporo problemów AC/DC, gdy okazało się, że jest fanem australijskiej grupy.

Bathory

Szwedzcy metalowcy interesowali się historią Europy w XVI wieku, ale ich nazwa niestety nie pochodzi od króla Rzeczpospolitej, Stefana Batorego. Zespół bardziej zainspirowały dzieje jego krewnej Elżbiety, zwanej krwawą hrabiną z Čachtic (dziś Słowacja). Arystokratka słynęła z sadyzmu, a według legend kąpała się we krwi zamordowanych dziewic, co miało zachować jej wieczną młodość (i zapewne legło u źródeł wielu opowieści o węgierskich wampirach). Po odkryciu tych zbrodni, Elżbietę zamurowano żywcem w jej celi.

Lee Harvey Osmond

Nazwisko Lee Harveya Oswalda zna każdy Amerykanin – to człowiek, który w 1963 roku zastrzelił w Dallas prezydenta USA, Johna F. Kennedy’ego. To przynajmniej oficjalna wersja, bo okoliczności zamachu do dziś nie zostały w pełni wyjaśnione. Kanadyjski psychodeliczny zespół sobie z Oswalda trochę zażartował, bo połączył jego imiona z nazwiskiem członków rodzinnego zespołu The Osmonds, bardzo popularnego wśród popowej publiczności w latach 60.

Belakiss

W tym brytyjskim zespole alternatywnym na basie gra Tatia Starkey, wnuczka Ringo Starra. Jego nazwa jednak nie ma nic wspólnego z Beatlesami. Bela Kiss to węgierski psychopata, który przed i wojną światową zamordował 32 osoby. Korzystając z powodzenia, jakie budził u kobiet, Kiss uwodził je, zabijał, a następnie konserwował ich ciała w beczkach wypełnionych alkoholem. Po wybuchu wojny wyjechał z Cinkoty, gdzie mieszkał i pozostawił ciała ofiar. Nigdy go potem nie odnaleziono.

Dahmer

Grindcore’owy zespół z kanadyjskiego Quebecu, który istniał w latach 1995-2000, swoją nazwę wziął od Jeffreya Dahmera, zwanego kanibalem z Milwaukee. Psychopata w latach 1978-1991 zabił i zgwałcił 17 młodych chłopców, a ciała niektórych z nich spożył. Został skazany na 937 lat więzienia, ale odsiedział tylko trzy – zabił go kolega z celi.

Ed Gein

Scena grindcore’owa ma to do siebie, że lubi takie mroczne klimaty. Grupa z Syracuse ochrzciła się imieniem i nazwiskiem jednego z najsłynniejszych zabójców w historii USA. Ed Gein, zwany Rzeźnikiem z Plainfield zasłynął wyrabianiem z ciał swoich ofiar przedmiotów codziennego użytku, takich jak abażury, miski i paski. Postać tego potwora zainspirowała m.in. horror „Teksańska masakra piłą mechaniczną”

.44 Caliber Killers

Inny zespół z Syracuse także obrał sobie za „patrona” seryjnego mordercę. Thrashowo-punkowy .44 Caliber Killers zainspirował się historią Davida Berkowitza, znanego jako Syn Sama. Strzelał do ludzi z pistoletu kaliber 44 i twierdził, że dokonywania zbrodni nakazywał mu jego… pies.

Marilyn Manson

Marilyn Manson to nie tylko pseudonim artystyczny wokalisty urodzonego jako Brian Warner, ale też nazwa jego zespołu. Warner wymyślił sobie, aby nazwa grupy, jak i pseudonimy wszystkich jej członków stanowiły kombinację imienia celebrytki i nazwiska słynnego mordercy. Marilyn to oczywiście imię Monroe, najsłynniejszej aktorki wszech czasów. Z kolei Charles Manson to szef bandy, która w 1969 zamordowała pięciu gości przebywających w willi Romana Polańskiego, w tym jego żonę, Sharon Tate.

Kasabian

Członkinią bandy Mansona, która brała udział w napadzie na dom polskiego reżysera, była między innymi Linda Kasabian. Jej nazwisko zainspirowało nazwę brytyjskiego zespołu indierockowego

Maciej Koprowicz Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.