21.02.2017 10:31

Roger Waters wykona „The Wall” na granicy USA z Meksykiem?

Współzałożyciel Pink Floyd wciąż nie godzi się z rządami Donalda Trumpa. Oto jego najnowszy pomysł na protest.

Roger Waters wykona „The Wall” na granicy USA z Meksykiem?
foto: LFI / Photoshot / REPORTER / East News + Bóg Pejnta

Mimo upływu lat, Roger Waters wciąż pozostaje niepokorną duszą, która nie daje sobie nic narzucić. Już wcześniej otwarcie krytykował kandydaturę Donalda Trumpa, porównując ją do dojścia Adolfa Hitlera do władzy, a także za sprawą oprawy graficznej koncertów, gdzie umieszczał dyskredytujące go grafiki i hasła.

Teraz, z racji tego, że nowy prezydent Stanów Zjednoczonych pragnie wybudować mur na granicy z Meksykiem, wpadł na nowy pomysł. Tam, gdzie Trump pragnie budować podziały, muzyk chce zmuszać do myślenia i prowokować do działania swoją twórczością - a konkretnie: jednym ze swoich najsłynniejszych albumów, który jest dziś jego zdaniem bardziej aktualny niż kiedykolwiek.

"

To jest dzisiaj bardzo na miejscu, kiedy Pan Trump ciągle mówi o budowaniu murów i wzbudzaniu tak dużej wrogości na tle rasowym i religijnym, jak tylko się da. Mój album mówi właśnie o negatywnym wpływie budowania ścian - nie tylko na poziomie osobistym, lecz także w szerszym kontekście. "

Roger Waters grający „The Wall” zamiast Donalda Trumpa budującego mur? Brzmi jak kolejny internetowy mem z Xzibitem, ale w pełni serio trzeba przyznać, że idea dawnego muzyka Pink Floyd jest bardzo szczytna. Czy to jednak w jakikolwiek sposób załagodzi kryzys? Choć Waters ma bardzo złe zdanie o współczesnej kondycji rynku muzycznego, wierzy, że muzyka jest nadal doskonałym miejscem na protesty.

"

Przede wszystkim potrzeba nam teraz przebudzenia przeciwko tym skrajnie prawicowym poglądom. Podczas gdy my tu rozmawiamy, kanały nabiegają krwią i chciwymi ludźmi u władzy. Muzyka to najodpowiedniejsze miejsce, by wyrazić sprzeciw. Muzycy mają pełne prawo, a wręcz obowiązek, by się wypowiadać. "

„The Wall” już wcześniej odegrał ważną rolę w historii. W 1990 roku materiał ten został wykonany w Berlinie, by symbolicznie upamiętnić obalony rok wcześniej Mur Berliński. Nie wiemy jeszcze, czy Meksyk doczeka się własnego rozdziału tej historii. Widać jednak wyraźnie, że Roger Waters jest bardziej zaangażowany politycznie niż przez ostatnie lata. Aż strach pomyśleć, jaki kształt przyjmie jego nowa solowa płyta.

Tymczasem jeśli macie ochotę posłuchać na żywo swoich ulubionych utworów Pink Floyd, nie musicie wcale koczować już na granicy USA z Meksykiem. Wystarczy, że 3 marca 2017 roku wybierzecie się do wrocławskiej Hali Stulecia, gdzie wystąpi The Australian Pink Floyd Show.

Czy koncert „The Wall” na granicy USA z Meksykiem to dobry pomysł?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Roger Waters