16.12.2015 15:53

Ronnie James Dio opowiada zza grobu o satanizmie

Obejrzyjcie niepublikowany wcześniej wywiad z nieżyjącym wokalistą, w którym mówi o religii i satanizmie.

Ronnie James Dio opowiada zza grobu o satanizmie
foto: Shadowgate, CC BY 2.0

W 2005 roku Sam Dunn wyreżyserował razem z Jessicą Joy Wise i Scotem McFadyenem film dokumentalny „Metal: A Headbanger's Journey”. Przedstawił w nim szeroko rozumianą kulturę heavymetalową, opierając się na wywiadach m.in. z Tonym Iommim, Lemmym z Motorhead i Alice Cooperem. Na jego potrzeby porozmawiał również z Ronniem Jamesem Dio.

W filmie wykorzystano jednak zaledwie fragment tego wywiadu - pozostałą część Dunn udostępnił dopiero 10 lat później na swoim kanale BangerTV. Dio opowiedział w upublicznionym materiale m.in. o swoim stosunku do religii i jej roli w muzyce metalowej.

"

Religia to dobra rzecz, ale czasami jej nauki są trochę niespójne. Cały świat jest dla mnie tak naprawdę piekłem i niebem. O tym jest właśnie utwór „Heaven and Hell” Black Sabbath. Bóg i diabeł są nieodłączną częścią każdego z nas. Wszystko zależy od naszego wyboru: możemy obrać dobrą albo złą drogę. Najlepiej by było oczywiście czynić dobro, zgadzam się z tym, ale wszystko znowu rozbija się o to, że religia jest tak źle wykładana. "

Dio przyznał, że sam wychował się w katolickiej rodzinie, a jego „Holy Diver” z debiutanckiego albumu Dio pod tym samym tytułem jest w gruncie rzeczy utworem religijnym. Muzyk dorastał w strachu przed zakonnicami, które zawsze straszyły, że za złe uczynki idzie się do piekła. Według niego o religii powinno się więcej mówić w kontekście miłości. Z takim nastawieniem komponował właśnie „Holy Diver”.

Tematyka diabła i grzechu wydawała się Dio czymś zupełnie naturalnym, jeśli chodzi o cięższe gatunki muzyczne. Mroczne motywy w idealny sposób wpasowują się w skalę molową wykorzystywaną w metalu.

"

Zło to doskonały temat. Wszyscy je znamy, ale nikt z nas nie rozumie, czemu je czynimy. Trzeba użyć własnej wyobraźni - tak samo jak z Bogiem. No chyba że chcesz wierzyć, że to jakiś biały gość siedzący w płaszczu na krześle. Oczywiście równie dobrze to może być Azjata czy kobieta. "

Wokalista starał się obierać inną drogę w swojej twórczości i zamiast opisywać zło, wolał ostrzegać przed nim ludzi. Ukazując konsekwencję złych wyborów, starał się przekonywać, że wszystko zależy tylko od ich własnych wyborów. Nie chciał jednak nigdy używać takich tematów jako straszaka - tak jak w religii wykorzystuje się symbole diabła i piekła.

Ronnie James Dio wypowiedział się na temat związków muzyki metalowej z satanizmem. Choć uważał takie elementy za doskonałe symbole, obawiał się, że problem z metalem tkwi w tym, że ludzie doprowadzili go do ekstremum.

"

Nie jestem satanistą. Przyznaję im prawo do własnych wierzeń, ale z mojej strony to zawsze było ostrzeżenie przed tym, jak wiele jest zła na świecie. Ten symbolizm doskonale pasuje do naszej muzyki i prezentacji scenicznej. Mrok i zło to świetne środki wyrazu. Ale nie znaczy to, że trzeba iść w ekstrema i dołączać do partii neonazistów czy palić kościoły i synagogi. (...) Moje standardy moralne nie obejmują czczenia szatana. "

Dio zdecydowanie sprzeciwiał się wszelkim aktom przemocy w imię metalu i skrytykował brutalne zachowania ludzi, którzy mają problem z katolikami. Zdawał sobie jednak sprawę z problemu w odbiorze przez opinię publiczną - szyld Black Sabbath dał mu na to najlepszy przykład.

Pełny zapis rozmowy w niepociętej, surowej wersji obejrzycie poniżej:

W 2015 roku minęło 5 lat od śmierci Ronniego Jamesa Dio. Wciąż jednak możecie pytać go o porady życiowe na wszelakie tematy.

Zgadzacie się z poglądami ex-wokalisty Black Sabbath?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Ronnie James Dio