„Rzeczpospolita niewierna” Behemotha podzieliła Polaków

Maciej Daszuta
11.10.2016 14:57
„Rzeczpospolita niewierna” Behemotha podzieliła Polaków Fot. Romana Makówka / Antyradio.pl

10 października zakończyła się trasa Behemotha „Rzeczpospolita niewierna”, która zostanie zapamiętana jako wydarzenie pełne kontrowersji. Protesty mające na celu jej odwołanie zaczęły się tuż po opublikowaniu plakatu promującego i trwały nieprzerwanie do jej końca.

Trasa koncertowa „Rzeczpospolita niewierna” podczas siedmiu koncertów w Polsce odwiedziła sześć miast:

  • 30.09.2016 – Katowice, Mega Club
  • 01.10.2016 – Katowice, Mega Club
  • 02.10.2016 – Wrocław, Eter
  • 07.10.2016 – Kraków, Hala Wisły
  • 08.10.2016 – Warszawa, Progresja Music Zone
  • 09.10.2016 – Gdańsk, B90
  • 10.10.2016 – Poznań, MTP2

Już zapowiedzi trasy wzbudziły wielkie kontrowersje. Wszystko ze względu na proces o podarcie Biblii na koncercie, za którego sprawą wiele osób w kraju po raz pierwszy usłyszało o muzyce Behemotha. Oliwy do ognia dolał opublikowany wcześniej plakat promujący jesienną trasę koncertową. Do rzekomego znieważenia Biblii miało dojść podczas gdyńskiego koncertu w 2007 roku. Sąd zadecydował jednak odnośnie Adama „Nergala” Darskiego, który dopuścił się czynu, że:

Jego zachowanie było wulgarne, prostackie i nielicujące z treściami, jakie winien ze sobą nieść przekaz artystyczny.

Co ciekawe, koncert japońskiego Sigh u naszych południowych sąsiadów podczas Brutal Assault w 2016 roku nie spotkał się z najmniejszymi protestami, choć na scenie płonęły tam nie jedna, a dwie Biblie. To pokazuje, jak bardzo różnią się nasze kraje pod względem podejścia do religii, rzekomego bluźnierstwa i obrazy symboli.

Na plakacie „Rzeczpospolita niewierna” widać zdeformowanego orła na czerwonym tle w otoczeniu czaszek i dwóch węży, zaś pierwszy plan zajmuje odwrócony krzyż. Przez wiele osób zostało to odebrane jako obraza polskiego godła. Takiego zdania byli członkowie organizacji Polonia Christiana. To jedna z wielu, obok Komitetu Obrony Przed Sektami kierowanego przez Ryszarda Nowaka, polskich organizacji katolickich, które wszelkimi siłami walczą z rzekomymi bluźnierstwami Nergala i spółki. W ich mniemaniu, zachowanie zespołu godzi w uczucia religijne Polaków. Tym razem ugodzono jednak nie tylko w religię, ale i państwowość. Dla niektórych bowiem, każdy ptak na czerwonym tle jest nawiązaniem do godła, a wersja z plakatu bezcześciła nasz symbol narodowy. To było już pretekstem, aby wytoczyć gdańskiej formacji proces na podstawie art. 137. § 1 kodeksu karnego, który stanowi:

Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Wnoszący pozew nie zauważyli jednak, że w definicji godła orzeł jednoznacznie winien mieć złotą koronę oraz złote szpony i dziób. Jedynie wtedy może być uznany za godło:

Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego ze złotą koroną na głowie zwróconej w prawo, z rozwiniętymi skrzydłami, z dziobem i szponami złotymi, umieszczony w czerwonym polu tarczy.

Projektantowi plakatu trasy należą się więc gratulacje za sprytny wybieg pominięcia korony i zastąpienia jej diabelskimi rogami, dzięki któremu oskarżenia uznano za bezpodstawne.

W treści petycji mającej na celu odwołanie trasy argumentowano, że działalność Behemotha jest nie tylko antykatolicka, ale też antypolska:

Zespół Behemoth w swojej „muzyce”, jak i oprawie scenicznej, od wielu lat konsekwentnie i w gorszący sposób obraża religię chrześcijańską i jej symbole.

Krucjata Młodych mobilizowała wiernych do udziału w proteście sugerując moralną konieczność przeciwstawienia się satanistycznym wartościom, jakie w ich mniemaniu promuje gdańska formacja:

Czy dla chęci zysku, pozostaną Państwo ślepi na jawny antypolonizm, moralne zgorszenie i akty satanistyczne? Czy pozwolą Państwo na publiczne znieważenie polskiego godła i wartości, na których oparta jest nasza kultura? Jako obywatel(ka) nie godzę się na promowanie zła, brzydoty i kłamstwa. Odwołuję się do Państwa sumień i wyczucia smaku.

W towarzystwie zespołu Behemoth występowały dwie kapele - polska Batushka oraz szwajcarski Bölzer.

Batushka to inspirowany nowoczesnymi, eksperymentalnymi brzmieniami black metal ze wsparciem prawosławnego chóru. Tekstami - przynajmniej części - utworów są psalmy. Połączenie psalmów z tajemniczym, mrocznym ubiorem, licznymi świecami i ikonami spowodowało na tyle duże kontrowersje wokół kapeli, że była zmuszona odwołać wyprzedane koncerty w Rosji (Moskwa i Petersburg). Istnieją pewne podejrzenia co do tożsamości zakapturzonych muzyków, jednak nic w tej kwestii nie wiadomo na pewno.

Bölzer to natomiast niezmiernie obiecujący duet trudniący się nowoczesnym black / death / thrash metalem. Brzmieniowo przypomina największe klasyki gatunku i nie żałuje sobie muzycznych cytatów z nich, co jednych wprawia w zachwyt, natomiast inni złorzeczą, że muzyka Bölzer brzmi, jak sample ze starych hitów.

Już od początku trasy „Rzeczpospolita Niewierna” kontrowersje rosły z dnia na dzień.

Przed Mega Clubem, gdzie 30 września odbywał się pierwszy koncert trasy, zebrało się kilkanaście osób, które zmobilizowały się, by zmówić „publiczny różaniec przebłagalny za bluźnierstwa”, jakie miały odbyć się tego wieczoru w Mega Clubie. Nie odpowiadały jednak na słowne zaczepki fanów Behemoth i nie reagowały na obecność mediów. Niestety, ze względu na zachowanie oczekujących na koncert rozpoczynający „Rzeczpospolitą niewierną”, policja oznajmiła, że kolejne starcie metalowców z protestującymi może zaowocować odwołaniem koncertu. Takie przynajmniej chodziły głosy.

Podczas drugiego koncertu trasy, 1 października 2016 roku w katowickim Mega Clubie doszło jednak do kolejnych incydentów. Choć tytuł opublikowanego przez Polonia Christiana filmu „Atak fanów satanistycznej muzyki na modlących się katolików” sugeruje, że doszło do rękoczynów, a nawet polała się krew, sytuacja przedstawiona na filmie wyglądała nieco inaczej - kilku pijanych fanów umilało sobie oczekiwanie wykrzykując różnorakie, często obraźliwe hasła pod adresem modlących się w Krucjacie Młodych, aby przegonić wiernych. Do tego doszło robienie wspólnych zdjęć z niekoniecznie zadowolonymi z tego faktu protestującymi, kładzenie się krzyżem na bruku i tym podobne sytuacje. Wszystko to okraszone było licznymi przekleństwami, co jednak nikogo nie powinno dziwić na koncercie z ekstremalnym metalem. Takie zachowanie ciężko uznać za „atak na modlących się”, ale ciężko też je uznać za kulturalne zachowanie. Całej sytuacji przyglądała się policja, natomiast protestujący stawili się liczniejszą grupą, niż dzień wcześniej.

Wspomniany film z zajścia znajdziecie poniżej:

7 października 2016 roku w Krakowie - tak jak podczas całej trasy - ponownie odbyły się protesty przed klubem, w którym miał wystąpić Behemoth.

Poznański koncert w klubie Eskulap z 2014 roku został odwołany przez rektora Uniwersytetu Medycznego, do którego należał lokal i również tym razem występ kapeli wzbudził spore kontrowersje.

W liście otwartym do Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania, Bogdan Freytag, przewodniczący związku Wierni Polsce zaapelował o odwołanie imprezy, która miała odbyć się 10 października 2016 roku na terenie poznańskich targów. Prezydent miasta odpowiedział jednak na list stwierdzeniem, że nie zamierza ingerować w plany koncertowe Behemoth i jest przeciwko cenzurze w sztuce. To nie przypadło do gustu wojewodzie wielkopolskiemu, Zbigniewowi Hoffmannowi z Prawa i Sprawiedliwości, który również oskarżył grupę o znieważenie polskiego godła i był oburzony organizacją koncertu na terenie targów.

Treść listu Bogdana Freytaga do prezydenta Poznania prezentowała się następująco:

Zwracam się do Pana w imieniu naszego Związku, ale również w imieniu katolików, o niedopuszczenie do tego, by Poznań stał się miejscem, gdzie publicznie będzie lżony Pan Bóg i głoszony będzie satanizm. Zdaję sobie sprawę, że dla Pana, reprezentującego środowiska lewackie, te wartości, które są święte dla katolików i Polaków, są może mało znaczące. Natomiast jako Prezydent Poznania, w którym zamieszkuje większość katolicka, powinien Pan stać na straży poszanowania wartości narodowych, a tym co najmniej poszanowania godła państwowego. Wobec tego, chociażby z tego tytułu powinien Pan, jako urzędnik państwowy, zgłosić do prokuratury dokonanie przestępstwa przez satanistyczny zespół Behemot, a w konsekwencji odwołać ten godny pożałowania zwyrodnialczy występ.

W ramach wdzięczności za postawę Jacka Jaśkowiaka, podczas koncertu w MTP nr 2, Adam „Nergal” Darski mówił ze sceny:

Poznaniu, macie bardzo dobrego prezydenta miasta. Szanujcie go i pozdrówcie od Behemotha.

Inaczej odniósł się jednak do postawy wojewody wielkopolskiego, Zbigniewa Hoffmanna:

Nie obyło się bez problemów. Dzisiaj od rana różne służby - od straży pożarnej, przez policję, po jakąś brygadę antynarkotykową - były wysyłane do tego obiektu, żeby tę imprezę zamknąć. Nie wiem, jakie władze za tym stoją. Domyślam się tylko. Powiem krótko: wojewody nie pozdrawiajcie!

Na koniec warto wspomnieć o zachowaniu protestujących, którzy nie ugięli się pod naporem przekleństw, wyzwisk oraz zaczepek i wytrwale realizowali plan cichego protestu, niestrudzenie odmawiając kolejne różańce, pomimo niesprzyjającej pogody. Brak reakcji na agresję, głównie słowną, pokazuje, że ich postępowanie godne było tego, o czym mówił Chrystus wspominając o nastawianiu drugiego policzka.

Sama koncepcja protestu ucierpiała jednak na towarzyszącym akcji rozgłosie, gdyż zamiast pokazać, że należy unikać koncertów metalowych, protestujący swoją niezgodą na organizowanie tego typu wydarzeń tylko zwiększyli zainteresowanie trasą. W ten sposób doszło do sytuacji, w której zabrakło biletów dla wszystkich, którzy byli chętni zobaczyć Behemotha, Batushkę i Bölzer na scenie. Przypuszczalnie znaczna część zainteresowanych równie mocno co swoje ulubione kapele chciała zobaczyć protestujących. Nie co dzień przecież ma się okazję obserwować ogólnokrajowe poruszenie w związku z koncertem metalowym.

Ostatecznie szkoda jednak, że obie strony zamiast dialogu postawiły na konfrontację. Być może zarówno fani zespołów grających koncerty, jak i protestujący znaleźliby nić porozumienia, gdyby spróbowali takowe nawiązać i poznać poglądy osób z drugiej strony barykady. Oczekujący na koncert mogliby na przykład zaprezentować fragmenty utworów Batushki, w których główną rolę odgrywa piękny chór. Zapewne nawet wśród członków Krucjaty Młodych takie interpretacje psalmów zaowocowałyby mistycznym uniesieniem, a może nawet na następnym koncercie tego typu stawiliby się nie w roli protestujących, lecz oddanych fanów.

Niestety, jak to często w naszym kraju, każdy pozostał przy swoim, niezależnie czy było to odmawianie różańca, czy pijackie przekrzykiwanie tej modlitwy i wyganianie modlących się spod klubów, w których odbywały się koncerty tej pamiętnej trasy.

Jakie jest Wasze zdanie o protestach towarzyszących „Rzeczpospolitej niewiernej” i samych koncertach?

Maciej Daszuta Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.