05.04.2016 12:36

Scott Ian: AC/DC powinien zakończyć działalność

Lider Anthrax zdecydowanie wypowiedział się na temat przyszłości AC/DC. Czemu uważa, że zespół nie powinien już występować bez Briana Johnsona?

Scott Ian: AC/DC powinien zakończyć działalność
foto: Alfred Nitsch, CC BY-SA 3.0

Przypomnijmy: kapela braci Youngów była zmuszona przenieść daty marcowej trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych w 2016 roku w związku z problemami zdrowotnymi Briana Johnsona. Ponieważ wokaliście grozi utrata słuchu, zespół nie wyklucza, że będzie kontynuował działalność z nowym muzykiem na jego miejscu. Choć do składu chętnie wróciłby pierwszy wokalista, Dave Evans, a sami typowaliśmy do tej roli pewną śpiewaczkę operową, coraz więcej wskazuje na to, że za mikrofonem w AC/DC miałby stanąć... Axl Rose.

Wciąż czekamy na potwierdzenie tej informacji - na razie Rose zajęty jest pierwszymi występami swojej macierzystej formacji - ale głos w sprawie zabrał już Scott Ian. Jak doskonale wiemy, sam jest zapalonym maniakiem muzycznym i oddanym fanem australijskiej grupy. Choć nie potrafił się ustosunkować do kandydatury wokalisty Guns N' Roses - sam nie słyszał go na żywo od wielu lat - zdradził, kogo sam wolałby ujrzeć na tym miejscu.

"

Chciałbym, żeby zatrudnili Gary'ego „Angry” Andersona, gościa z Rose Tattoo. W sumie to nie wiem, czy on w ogóle jeszcze śpiewa, ale już w latach 80. był moim faworytem. Znałem go jeszcze przed Brianem Johnsonem i kiedy Bon Scott umarł, miałem nadzieję, że to właśnie Angry Anderson dołączy do AC/DC, bo był z Australii i brzmiał jak odpowiedni człowiek na to stanowisko. No ale przyszedł Brian i też był świetny. "

Jeśli jednak chodzi o dalszą działalność AC/DC bez Johnsona, muzyk Anthrax zdradził, że jako fan twórczości zespołu najchętniej wysłałby już swoich idoli na emeryturę.

"

Moim skromnym zdaniem bez Briana powinni zakończyć działalność. No bo po co? Po co? To jest AC/DC. Nie wydaje mi się, żeby potrzebowali pieniędzy. Byłoby mi bardzo ciężko uwierzyć w to, że grają jeszcze tylko dla pieniędzy. Ale co ja mogę powiedzieć? To tylko moje zdanie. Niemniej chciałbym... Jeśli dla Briana to koniec, chciałbym, aby zespół zaprzestał dalszej działalność. Ale to wyłącznie moja, gówno warta opinia. "

Scott Ian wyjaśnił, że czułby to samo w podobnej sytuacji, gdyby dotknęła dowolnego z jego innych muzycznych idoli. Ciężko mu patrzeć za każdym razem, gdy jego bohaterowie nie są już w stanie dokonywać tego, co kiedyś. Wyznał, że nie ma ochoty oglądać ich w wieku 80 lat, kiedy już będą ledwo stali na scenie, a jako przykład podał Lemmy'ego z Motorhead.

"

Ciężko się patrzyło na niego u kresu życia. We wrześniu 2015 roku graliśmy w Stanach trochę występów u boku Motorhead, a potem był jeszcze Motorboat. I było cudownie ich zobaczyć, ale jednocześnie nie dało oprzeć się wrażeniu „Lemmy, serio... nie powinieneś już występować, widać, że się męczysz”. Ale on sam chciał w tym brać udział, nikt go nie zmuszał. To było jego całe życie, ale jako fan najchętniej wysłałbym go wtedy do domu, żeby rozerwał się przy jednorękim bandycie czy czymś takim. "

Gitarzysta zdaje sobie jednak sprawę, że taka jest już kolej rzeczy i że też w którymś momencie będzie zmuszony w pewnym momencie nieco zwolnić. Pociesza się jednak, że Angus Young jest od niego z 10 lat starszy, więc ma jeszcze przynajmniej tyle czasu na skakanie i trząchanie dynią.

A Wy sądzicie, że AC/DC powinien grać dalej bez Briana Johnsona?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Scott Ian AcDc