Sepultura: Straciliśmy 10 lat pracy przez odejście Maxa

Aleksandra Degórska
13.10.2016 12:01
Sepultura: Straciliśmy 10 lat pracy przez odejście Maxa Fot. kadr z wideo

Wraz z pojawieniem się fragmentu nowego dokumentu zespołu Andreas Kisser opowiedział o momencie, gdy Max Cavalera odszedł z formacji i muzycy za bardzo nie wiedzieli co mają robić dalej.

Sepultura wydała w 2015 roku z okazji 30-lecia grupy EP-kę „Sepultura Under My Skin” i wybrała się w trasę promującą to wydawnictwo. Zespół postanowił udokumentować tournée po Wielkiej Brytanii, by pokazać swoich fanów, jak również opowiedzieć o minialbumie.

Materiał nazwano „Sepultura Under My Skin - The Mediator UK Tour 2015” i formacja właśnie udostępniła pierwszą jego część. Muzycy cofnęli się do czasów, gdy Max Cavalera opuścił szeregi kapeli w 1996 roku i zespół poszukiwał zastępstwa. Opowiedział o tym gitarzysta Andreas Kisser:

Rok 1997 był dla Sepultury bardzo trudny. Powinien to być najlepszy rok dla zespołu, bo „Roots” podbijał świat. Właśnie zakończyliśmy trasę po Europie i Ameryce Południowej, byliśmy gotowi na podbój Australii i Japonii. Gdy Max opuścił kapelę w grudniu 1996 roku wszystko upadło i żaden z tych planów nie wypalił.

Mimo tej trudnej sytuacji muzycy zdecydowali się dalej pracować:

Ja, Iggor i Paolo trzymaliśmy się razem i zaczęliśmy wszystko odbudowywać ze zgliszczy, bo Max odchodząc zabrał menedżerów, zaufanie wytwórni. Straciliśmy nie tylko wokalistę, co i tak było dostatecznie trudne dla zespołu, ale też wszystko, co budowaliśmy przez 10 lat.

Zespół zastanawiał się przez chwilę czy zmienić nazwę kapeli, ale w końcu stwierdził, że nie powinien tego robić:

Opamiętaliśmy się i rozmawialiśmy z wieloma osobami, fanami. Mieliśmy 3/4 kapeli, więc czuliśmy, że Sepultura nadal... Duch Sepultury był nadal obecny. Nagraliśmy kilka demówek, byłem wokalistą.

Kisser przyznał, że nie był wówczas gotowy na rolę frontmana, jednak było to ciekawe doświadczenie, choć wytwórnia nie była zadowolona z takiego posunięcia. Jak wiadomo wkrótce formacja rozpoczęła współpracę z wokalistą Derrickiem Greenem i ruszyła z impetem.

Zobaczcie, co jeszcze powiedzieli muzycy we fragmencie dokumentu:

Max Cavalera ostatnio przyznał, że z biegiem czasu zdał sobie sprawę, iż całą tę sprawę trzeba było inaczej rozwiązać i zwolnić gitarzystę oraz basistę. Na samym początku wokalista chciał porzucić muzykowanie, ale potem jednak postanowił tego nie robić i był mile zaskoczony, że debiutancka płyta Soulfly przypadła do gustu wielu słuchaczom.

Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.