17.08.2015 12:49

Sinead O'Connor jest warta 500 euro

Niemcy to bogaty kraj, co nie znaczy, że wypłacalny. Zwłaszcza dla Sinead O'Connor, która za 3 koncerty u naszych zachodnich sąsiadów miała dostać honorarium w wysokości zaledwie 500 euro. Czy jednak otrzymała choć złamanego eurocenta?

Sinead O'Connor jest warta 500 euro
foto: REX/London News Pictures/East News

Występy artystki odbyły się w Gera (13 maja 2015), Baden-Baden (15 maja 2015) i w Berlinie (17 maja 2015). Wygenerowały koszt wynoszący 47 700 euro. Można by się było spodziewać, że największy procent z tej sumy trafił do portfela Sinead O'Connor. Nic jednak bardziej mylnego, gdyż przeznaczone dla niej było zaledwie 500 euro, których zresztą i tak nie dostała.

Wokalistka opublikowała zdjęcie wystawionego kosztorysu jej występów, na którym wyszczególnione są honoraria dla poszczególnych osób, bądź ekip. Być może ktoś go wypełniał nie będąc w pełni przytomnym, skoro błędnie została podana numeracja stron. Na nieszczęście artystki liczba wynosząca sumę jej wynagrodzenia nie jest pomyłką. Zobaczcie sami, jak rozkładały się koszty:

rachunek

Pokaźna sumę wynoszącą 11 200 euro zgarnęła za to agentka Sinead O'Connor, Rita Zappador i jej firma Modus in Rebus. Wokalistka nie kryje swojego zażenowania, które wygłasza w odważnych słowach. Jest to w pełni zrozumiałe, gdyż za swoje koncerty ostatecznie nie otrzymała niczego, a mało tego, musiała dopłacić 4 tys. euro.

"

Naszym zadaniem jest trząść tyłkami i ładnie śpiewać. Management jest odpowiedzialny za wygranie z każdą pipą, które chce z nas zedrzeć pieniądze. Ogromne zaniedbanie spowodowało, że jestem nastawiona przeciwko każdemu członkowi mojego, już byłego, zespołu managementowego. W skrócie - wydymała mnie Rita Zappador i Modus in Rebus z pełnym (poświadczonym, odbywającym się za moimi plecami i bez mojej wiedzy) wsparciem Simona Napiera Bella, Bjorna De Watera i mojego byłego księgowego. "

Sinead O'Connor nie pozostawia wątpliwości, że będzie szukała sprawiedliwości:

"

Wszyscy z tego zespołu oszustów niech szukają prawników.  "

Koncerty w Niemczech to nie jedyne straty, jakie artystce przynieśli jej agenci. Za odwołanie trasy koncertowej po Południowej Ameryce wmówiono Sinead, że musi pokryć jej koszty z własnej kieszeni, co wyniosło ją 120 tys. dolarów. Odmówiono jej też otrzymania 2 tys. euro za wystąpienie na Montreux Jazz Festival. Incydentów finansowych było jeszcze kilka, a wszystkie je O'Connor podsumowuje tymi słowami:

"

Tak to właśnie wygląda w muzycznym biznesie. Jeżeli nie godzisz się na bycie dziwką wszystkich, jesteś po prostu „trudna”. "

Być może to wszystko jest negatywną karmą za to, że artystka nazwała Kim Kardashian szmatą, albo za to, że wykluczyła ze swojego koncertowego repertuaru swój największy, uwielbiany przez ludzi, przebój „Nothing Compares 2 U”? Chociaż, jeżeli można tu mówić o działaniu jakiejkolwiek siły, to raczej o potędze pieniądza, która przemienia ludzi w wampiry wysysające co się da z muzyków.

Robert Skowronski
Tagi: Duperele Sinead O'Connor