Slash dla Antyradio.pl: Polska jako pierwsza wzięła nas pod swoje skrzydła

26.04.2022 17:08
Slash z Guns N' Roses Fot. Romana Makówka / Antyradio.pl

11 lutego ukazał się najnowszy album Slasha i Mylesa Kennedy'ego & The Conspirators zatytułowany "4". Gitarzysta opowiedział w wywiadzie dla Antyradio.pl o współpracy z Kennedym, nowym "nieidealnym" albumie oraz polskiej publiczności.

Aleksandra Degórska: Jeden z fanów napisał pod teledyskiem do nowej piosenki, że „Slash jest jak whiskey, które staje się coraz lepsze z biegiem czasu”. Czy po tylu latach na scenie nadal wydając nowy album czujesz ten sam dreszczyk, te same emocje, co w przypadku wcześniejszych krążków?

Slash: Zawsze jest to bardzo ekscytujące, wkładamy dużo serca w nagrywanie nowego albumu, spotykamy się z chłopakami, żeby rozwijać nasze pomysły – to wszystko jest dla nas bardzo ważne. Zawsze jest ekscytacja, bo czekasz na ten moment, gdy ukaże się krążek i w końcu zobaczysz reakcję fanów. Myślę, że te emocje były tym razem jeszcze większe, bo czekaliśmy aż 10 miesięcy na ukazanie się albumu. Przez pandemię premiera płyty została przesunięta.

Polecamy

Przejmujesz się w ogóle recenzjami?

Unikam ich i nie czytam – recenzje nie są przydatne. Jeżeli recenzja jest dobra, to przez minutę czujesz się fajnie, jeśli zaś zła, to czujesz się kiepsko. Najlepiej niczego nie czytać.

Wiele kapel postanowiło z powodu pandemii nagrywać oddzielnie, ale wy zdecydowaliście razem wejść do studia. Czytałam, że podczas nagrań zaraziliście się koronawirusem.

Przed nagraniami wykonaliśmy testy, wszystkie były negatywne i pojechaliśmy razem do Nashville, żeby pracować nad albumem. Podczas pracy Myles poczuł się trochę gorzej i gdy skończyliśmy nagrywać zrobił test i był pozytywny. Okazało się, że Brent i Todd też się zarazili, musieli być na kwarantannie, ja razem z Frankiem zaczęliśmy się zastanawiać, co mamy zrobić w takiej sytuacji. Nagraliśmy cały album i nie mieliśmy już nic do roboty. Zająłem się dogrywkami, Frank wrócił do domu, potem okazało się, że mam pozytywny test i muszę przejść kwarantannę. Reszta poczuła się lepiej i w domu w Nashville, gdzie był sprzęt, nagrywała chórki na album. Gdy w końcu wszyscy byli zdrowi dokończyliśmy pracę i zmiksowaliśmy materiał.

Mieliście niezłego pecha. Kiedy wpadliście na pomysł, żeby nagrać cały album "4" na żywo?

Chcieliśmy uchwycić energię naszych występów na żywo. Nie lubię słuchawek i zawsze narzekałem, że nie mogę grać na moich wzmacniaczach, tak jak to robimy podczas prób. Każdy producent ma swoje wyjaśnienie, dlaczego jest to niemożliwe. Pracując nad tym krążkiem porozmawiałem z producentem Davem Cobbem, który jak się okazało, też chciał w ten sposób nagrać album – to był miód na moje serce, byłem bardzo podekscytowany. Pierwszy raz nagrywaliśmy razem w studiu, wszystkie wzmacniacze, bębny, cały sprzęt był w jednym miejscu. Graliśmy w taki sam sposób, jak na koncertach. Myles stał w budce obok nas, żebyśmy mogli go zobaczyć i to nam sprawiło sporo frajdy, panowała dzika energia.

Słyszysz teraz jakieś pomyłki czy dźwięki na tych albumie, które nie powinny się znaleźć na studyjnej płycie?

Ten album nie jest idealny, ale oczywiście nie ma na nim poważnych błędów, bo w takim przypadku zrobilibyśmy kolejne podejście w studiu. Są na nim małe błędy, które nas bawią, ale też są bardzo naturalne i większość osób ich w ogóle nie zauważy. Myślę, że dzięki temu ten album jest szczery, na swój sposób czarujący i ludzki, przez to, że był nagrywany na żywo i nie jest idealny.

Polecamy

Pracowałeś z wieloma wokalistami – czy sądziłeś, że będziesz tak długo współpracować z Mylesem Kennedym?

Nie wiedziałem, że tak to się potoczy. Poznałem go pierwszy raz, gdy nagrywałem pierwszy solowy album z wieloma wokalistami. Zaskoczył mnie swoim wokalem i sporą skalą głosu, co więcej dobrze się dogadywaliśmy. Poprosiłem go, żeby wybrał się ze mną w trasę promującą ten album, bo wiedziałem, że da radę zaśpiewać wszystkie piosenki oraz repertuar Guns N’ Roses. Gdy byliśmy w trasie stwierdziłem, że chcę z nim nagrać kolejną płytę – tak to się zaczęło.

Czy ta relacja między wami zmieniła się przez te wszystkie lata?

Nie za bardzo, raczej wszystko jest po staremu. Możliwe, że przez to, iż znamy się już od tak dawna i zdążyliśmy się już naprawdę dobrze poznać. Nasza relacja jest cały czas taka sama, jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, lubimy ze sobą grać i świetnie się dogadujemy.

To bardzo ułatwia współpracę w zespole. Jak wygląda wspólne tworzenie piosenek?

Piszę utwór i wysyłam do Mylesa swoje pomysły. Gdy jesteśmy w trasie to przynoszę pomysły do soundchecku, zaczynamy tam jammować i tak powstają zaczątki utworów, które nagrywamy na telefon i wracamy do nich później.

Czy zdarzają się wam kłótnie o piosenki?

Nigdy nie było takiej sytuacji. Wszyscy dobrze się ze sobą dogadują i nigdy się nie kłóciliśmy.

To ciekawe, bo jednak praca w zespole nie jest łatwa, każdy ma własną wizję, jak utwór ma brzmieć.

Gdy pojawia się taka sytuacja, musisz mieć otwarty umysł i słuchać opinie innych, można dojść do porozumienia – wystarczy tylko przegadać temat i zapomnieć o swoim ego. Dlatego się dogadujemy bez kłótni, żyjemy w harmonii. Może wiąże się to też z tym, że każdy z nas jest muzykiem ze sporym doświadczeniem, każdy zna swoją rolę w kapeli i dzieli się swoją przestrzenią bez większego problemu.

Polecamy

Chciałabym również zapytać o współpracę z Gibsonem. Album "4" to pierwsza płyta wydana przez nowo powstałą wytwórnię Gibson. Opowiedz nam więcej o tej współpracy. 

Byłem bardzo podekscytowany współpracą z Gibsonem, rozmawialiśmy o tym już od jakiegoś czasu i pomysł pojawił się w momencie, gdy miałem wydać album. Pomyślałam, że to ma sens - przez 12 lat wydawałem sam swoje albumy i raczej nie związałbym się z żadną wytwórnią, ale z Gibsonem jest inaczej, bo skupia się na samej muzyce i instrumentach. To inna firma w porównaniu do tych dużych wytwórni, którą są ogromnymi korporacjami. Znam wszystkich z Gibsona i wiedziałem, że będą się starać i tak też się dzieje – to najlepsza kampania marketingowa jaką kiedykolwiek miałem przy okazji solowych albumów. Jestem bardzo ciekawy, z kim jeszcze nawiążą współpracę i jak rozwinie się ta wytwórnia.

Wytwórnie, serwisy streamingowe - nie wszyscy muzycy odnajdują się w tej nowej rzeczywistości. Jak oceniasz streaming - wielu artystów uważa, że tego typu serwisy ich okradają. Są też opinie, że mimo wszystko streaming to dobry sposób na promocję.

To miecz obosieczny – z jednej strony serwisy mają zasięg międzynarodowy i są bardzo popularne, więc możesz dotrzeć ze swoją twórczością do wielu osób. Z drugiej strony, przychody za album są śmieszne i coś powinno się w tej kwestii zmienić. Patrząc jednak na to, jaką pozycję teraz zajmują serwisy streamingowe, będzie ciężko rozwiązać problem, bo serwisy dogadały się z wytwórniami. Niestety tak to wygląda, ale ludzie się trochę na to zgodzili ze względu na ogromny zasięg.

Polecamy

Oczywiście pod koniec naszej rozmowy chciałabym zapytać, kiedy możemy spodziewać się Slasha z Mylesem w Polsce?

Pojawię się u was razem z Guns N’ Roses w czerwcu i planujemy zagrać w Polsce z The Conspirators na początku 2023 roku. Nie możemy przyjechać wcześniej, dopóki nie skończę trasy z Guns N’ Roses, która została przełożona z 2020 roku i potrwa cały ten rok.

Polecamy

Masz jakieś miłe wspomnienia z koncertów w Polsce?

Gdy zaczęliśmy z The Conspirators to właśnie Polska bardzo entuzjastycznie zareagowała na ten projekt, wzięła nas pod swoje skrzydła, wspierała bardziej niż fani z innych krajów. Na każdym koncercie Polacy przygotowują jakąś akcję, nie wiem, w jaki sposób się organizują, ale wszyscy robią coś konkretnego w tym samym momencie. Na jednym z koncertów fani założyli maski, na innym przynieśli flagi, to niesamowite! Co ciekawe w Polsce graliśmy w większych lokalizacjach, niż w przypadku innych krajów.

Akcja z maskami ''Maskarada Antyradia'' została zorganizawana przez Antyradio, polskich fanów ze Slash Army Poland oraz Metal Mind Productions.

Antyradio Fot. Antyradio
Aleksandra Degórska
Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.