23.03.2016 18:08

Steve Harris: Jeżeli Iron Maiden się skończy, będę mógł z tym żyć

Lata lecą, ale muzycy kapeli nie zamierzają jak na razie przechodzić na emeryturę. Basista zdradził kilka szczegółów dotyczących planów na przyszłość formacji.

Steve Harris: Jeżeli Iron Maiden się skończy, będę mógł z tym żyć
foto: 0000533 / Reporter / East News

Zespół ma pełne ręce roboty ze względu na obecnie trwającą trasę koncertową „The Book Of Souls World Tour”, która rozpoczęła się 24 lutego 2016 w Sunrise na Florydzie. Trasa promuje album „The Book of Souls”, który pojawił się 4 września 2015 i jest następcą „The Final Frontier”.

Jednak jeszcze w 2015 roku Iron Maiden nie wiedział, jak potoczą się jego dalsze losy ze względu na stan zdrowia Bruce'a Dickinsona, u którego wykryto raka. Całe szczęście muzyk wyszedł na prostą i zespół może w pełni poświęcić się muzycznej działalności. 

Siłą rzeczy będąc tyle lat na scenie muzycy stają się trochę nostalgiczni i wspominają dawne czasy. Steve Harris przyznał jednak, że nie myśli o tym, co minęło:

"

Nie mam zwyczaju patrzeć wstecz, raczej wybiegam w przyszłość. Sądzę, że przeżyłem większość swojego życia i mniej rzeczy idzie do przodu niż odwrotnie, ale jednak wolę patrzeć w przyszłość. Mieliśmy fantastyczną karierę, więc jeśli to wszystko skończy się jutro, to śmiało mogę powiedzieć, że zrobiliśmy swoje i będę mógł z tym żyć.  "

Basista zdaje sobie sprawę ze zbliżającej się emerytury, w końcu 12 marca 2016 roku obchodził swoje 60. urodziny. Dopóki jednak jest to możliwe, to załoga Iron Maiden będzie nadal muzykować:

"

Oczywiście, chcemy dalej to wszystko kontynuować, więc mam nadzieję, że jeszcze to trochę potrwa. "

Jak więc prezentują się plany zespołu na najbliższą przyszłość? Artysta przyznał, że po tym, jak wokalista wrócił do formy zespół będzie dalej pracować na pełnych obrotach:

"

Myślę, że nadal chcemy nagrać przynajmniej jeden album i wybrać się w kolejną trasę. Dobrze nam się współpracuje w tym momencie. Jesteśmy szczęśliwi z obecnego stanu rzeczy po tym, co się stało z Brucem. Jest to przywilej, że dalej gramy, bo rok temu nawet nie wiedzieliśmy, czy będziemy w stanie wybrać się w trasę. To wielka przyjemność móc być dalej na scenie. "

W związku ze złym stanem zdrowia Dickinsona kapela rozważała, czy zakończyć działalność zespołu. Całe szczęście załoga Iron Maiden nie była do tego zmuszona:

"

Myślę, że na tym etapie naszej kariery nie szukalibyśmy kolejnego wokalisty, nawet tego nie braliśmy pod uwagę. Nie ma to sensu, nie możemy zastąpić Bruce'a. Dzięki Bogu nie musieliśmy tego robić, bo wszystko jest już w porządku. Teraz możemy grać w trasie, nagrywać albumy i jestem pewien, że z Brucem będzie wszystko w porządku. Czuje się dobrze i świetnie śpiewa. Całe szczęście jesteśmy nadal razem. "

Oczywiście muzyk cały czas ma z tyłu głowy myśl o tym, że emerytura zbliża się nieubłaganie:

"

Musisz przygotować się, że pewnego dnia to nastąpi. Zajęło mi to sporo czasu, by przyzwyczaić się do tego, że nie będę regularnie grać w piłkę. Sądzę, że z pożegnaniem się z kapelą będzie jeszcze gorzej, więc nie wyczekuję tego dnia. Musisz więc próbować skupić się na innych rzeczach, żeby o tym nie myśleć. "

Patrząc na koncertowe nagrania zespołu można odnieść wrażenie, że czas się jego nie ima.

Zobaczcie zresztą fragment koncertu z Buenos Aires:

Polscy fani będą mogli przekonać się na własne oczy o kondycji Iron Maiden podczas koncertu we Wrocławiu 3 lipca 2016 roku. Przed kapelą zaprezentuje się specjalny gość - Anthrax.

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Iron Maiden Steve Harris