Suicide Silence podpalił gitarę na scenie
Aleksandra Degórska
27.03.2017 13:43
Suicide Silence podpalił gitarę na scenie Fot. kadr z wideo

Gitarzysta najwidoczniej postanowił stać się naśladowcą Jimiego Hendrixa. Czy poświęcenie gitary było warte świeczki?

Skąd ta złość? Czyżby kapela była poirytowana kiepską sprzedażą najnowszego krążka „Suicide Silence”? Fani stworzyli nawet petycję, żeby formacja nie wydawała tego albumu, bo single zapowiadające wydawnictwo nie były zbyt ciężkie.

Czy zatem formacja za wszelką cenę chce pokazać, że jednak ma w sobie szatana? Podczas koncertów promujących ostatni krążek Suicide Silence postanowili pójść w ślady The Who, który lubił puszczać swoje instrumenty z dymem. Jako inspirację posłużył również Jimi Hendrix, który podpalał gitary składając je w ofierze do końca nie wiadomo komu.

Amerykańska grupa nie chce zapewne być gorsza i również pokazała, że na scenie w Londynie może być naprawdę gorąco, choć do pirotechnicznych popisów Rammsteina sporo jej brakuje. Dobrze, że długie włosy Chrisa Garza nie poszły z dymem:

Aż szkoda sprzętu, ale widocznie Suicide Silence ma to gdzieś i robi swoje. Zobaczcie jeszcze jedno nagranie ze wcześniejszego koncertu, gdzie muzycy również zdemolowali scenę:

Najwidoczniej zespół postanowił uatrakcyjnić swoje koncerty takim efektownym schodzeniem ze sceny.

Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.