08.10.2015 11:51

Syryjscy uchodźcy z zespołu rockowego zdobywają Europę

Tułaczka po świecie w poszukiwaniu lepszego jutra, choć niełatwa, to nie musi być wcale koszmarem. Może się ona przerodzić w istną trasę koncertową, tak jak w przypadku syryjskiego zespołu Khebez Dawle.

Syryjscy uchodźcy z zespołu rockowego zdobywają Europę
foto: kadr z wideo

Kapela narodziła się w 2010 roku w Damaszku. Dwa lata później zginął perkusista grupy, który zaangażował się w walkę o wolność słowa. Następnie przyszła wojna a muzycy poszli w ślady wielu spośród swoich rodaków i uciekli z kraju.

Wpierw trafili do Libanu, gdzie zagrali kilka koncertów i zarejestrowali swoje nagrania. Kolejnym krokiem była sprzedaż instrumentów i ucieczka do Europy. Gdy dotarli do tureckiego wybrzeża zdobyli harmonijkę ustną i klawiszową, następnie, za 1200 dolarów od każdego z muzyków, wykupili miejsce w pontonie, którym dotarli do brzegu greckiej wyspy Lesbos.

Muzycy Khebez Dawle (nazwa odnosi się do tradycyjnego arabskiego chleba) przybili do wybrzeża z plecakiem wypełnionym płytami ze swoją muzyką. Zamiast udać się do obozu dla uchodźców zaczęli rozdawać nagrania wśród plażowiczów. Tak wspomina to wokalista kapeli, Anas Maghrebi:

"

To było surrealistyczne dla nas i dla nich, i aby uczynić to jeszcze bardziej surrealistycznym, wyciągnęliśmy kopie płyt z toreb i zaczęliśmy je rozdawać na plaży. "

Zobaczcie materiał poświęcony historii muzyków, gdzie również przekonacie się co tak naprawdę gra Khebez Dawle:

Z Lesbos muzycy wyruszyli w środek Grecji, a następnie skierowali swoje kroki do Macedonii, Serbii i Chorwacji. To właśnie tu, w Zagrzebiu, dali swój drugi koncert podczas europejskiej tułaczki (pierwszy odbył się w Kutinie). Do występu doszło w jednym z klubów, a muzycy grali na wypożyczonym sprzęcie. Sala była wypełniona po brzegi, a wiele osób zaoferowało swoją pomoc członkom Khebez Dawle. Zobaczcie fragment koncertu kapeli w stolicy Chorwacji:

Co zespół próbuje przekazać swoją twórczością? Na to pytanie odpowiedział agencji AFP gitarzysta zespołu Hekmat Quassar: 

"

Przedstawiamy nasz punkt widzenia, np. w jednej z piosenek tłumaczymy, dlaczego naszym zdaniem ludzie nie potrafią żyć w pokoju. Widząc, co się dzieje, chcemy takie tematy poruszać - opowiadać o Europie, tłumach uchodźców, sytuacji w Syrii. Możemy coś zrobić, aby świat się dowiedział, jak wygląda życie w naszym kraju, co tam się wydarzyło. Chcemy mówić w imieniu ludzi, którzy nie mają własnego głosu. Pokojowo nastawieni Syryjczycy znajdują się teraz między bombami Asada a nożami PI. Syria jest polem międzynarodowej bitwy. "

Co sądzicie o rockowym zespole syryjskich uchodźców?

Robert Skowronski
Tagi: Rock News