26.02.2018 14:30

Szef Gibsona: Sklepy stacjonarne przyczyniły się do spadku sprzedaży gitar

Henry Juszkiewicz uważa, że sklepy powinny być bardziej komfortowe i skupić się na współpracy z młodymi muzykami.

Szef Gibsona: Sklepy stacjonarne przyczyniły się do spadku sprzedaży gitar
foto: ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK/East News

Gibson to jedna z najbardziej znanych marek gitar, niestety od jakiegoś czasu można było zauważyć, że firma nie ma się wcale dobrze. Niedawno okazało się, że do 23 czerwca 2018 roku Gibson musi zapłacić 375 milionów dolarów długu - wiele zatem wskazuje na to, że niestety zbankrutuje.

Henry Juszkiewicz dyrektor generalny i główny udziałowiec firmy zajmującej się produkcją Gibsona w wywiadzie dla Billboardu wyznał, co myśli o sklepach muzycznych, które według niego mocno przyczyniły się do spadku sprzedaży gitar. Cały muzyczny handel detaliczny mocno ucierpiał w 2008 roku z powodu kryzysu finansowego i od tego momentu nie zdołał się podnieść do takiego poziomu jak przed 2007 roku.

Co więcej Juszkiewicz uważa, że do tego stanu przyczyniły się również sklepy muzyczne.

"

Istnieje problem z handlem gitarami. Detaliści bardzo boją się sprzedaży internetowej, gdy Amazon jest drugim największym pracodawcą, więc tradycjonaliści panikują. Widzą, jakie są trendy i nie prowadzi to ich w dobrym kierunku. W związku z tym zastanawiają się, czy kiedykolwiek tradycyjne sklepy będą przodowały na rynku. Wielu naszych partnerów zajmujących się sprzedażą detaliczną, spotyka się z tym samym problemem. "

Juszkiewicz wyznał, że długo bronił swoich partnerów odrzucając pomysł sklepów internetowych, chociaż przewidział, że będzie to konieczna zmiana. Jednocześnie podkreślił, że sklepy stacjonarne będą musiały bardziej się starać, jeżeli chcą przetrwać w takich warunkach:

"

Pierwsze co robimy to pokazujemy, jak sklepy powinny zajmować się sprzedażą. Od dłuższego czasu kłóciłem się ze sprzedawcami, że sklepy powinny być przyjaznym miejscem. W większości tych miejsc nie masz gdzie usiąść, jest niekomfortowo. "

Dyrektor zwrócił uwagę na to, że najdroższe modele są powieszone wysoko, by nikt ich nie ukradł. Takie rozwiązanie jest złe i jako przykład Juszkiewicz podał sklepy Apple, gdzie każdy klient może obejrzeć produkty droższe niż niejedna dobra gitara.

Chodzi o to, by klient czuł się jak u siebie i kompetentna obsługa była w stanie mu pomóc z wyborem odpowiedniego sprzętu:

"

Musimy dać ludziom różne opcje i użyć do tego nowych technologii, by zaoferować naszym klientom lepsze doznania. Dzieciaki komponują muzykę i nagrywają wideo - musimy znaleźć sposób, by stać się częścią ich życia. "

Co więcej Juszkiewicz uważa, że sklepy powinny skupić się na pozyskiwaniu nowych klientów, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w muzyce, a nie na stałych bywalcach, którzy wracają do sklepu, chociaż nie czują się w nim komfortowo.

Czy takie wnioski pomogą w uratowaniu Gibsona przed bankructwem? Problem wydaje się być bardziej złożony, niż brak miejsc siedzących w sklepach.

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News