30.08.2017 14:40

Teledysk do „Thrillera” Michaela Jacksona bez muzyki

Co usłyszeliby bohaterowie słynnego wideoklipu, gdyby sytuacja w nim przedstawiona zdarzyła się naprawdę?

Teledysk do „Thrillera” Michaela Jacksona bez muzyki
foto: kadr z wideo

Też tak macie, że oglądając teledyski zastanawiacie się: „Po co oni to robią?”. Nie dziwi Was, że bohaterowie nagle i bez powodu zaczynają śpiewać i podskakiwać do płynącej nie wiadomo skąd muzyki? Cóż, z wideoklipami jest trochę z musicalami – trzeba na chwilę odłożyć zdrowy rozsądek, nie rozmyślać za dużo nad sensem ekranowych wydarzeń, dać się porwać muzyce i bawić się razem z bohaterami.

Wystarczy jednak usunąć muzykę, by teledyski nabrały realności. Przecież w sumie może się zdarzyć, że chłopak po wyjściu z kina zacznie tańczyć z dziewczyną i śpiewać a cappella na ulicy. A potem para może natrafić na cmentarz, z którego wstanie armia zombie i zacznie tańczyć razem z nią.

Klip do „Thrillera” Michaela Jacksona, bo powyższa scenka to oczywiście opis jego fabuły, to bodaj najsłynniejszy teledysk w historii. Okazuje się, że nawet bez muzyki w tle robi ogromne wrażenie. Zobaczcie, co słyszeliby bohaterowie filmu, gdyby Jacko i jego dziewczynie naprawdę przydarzyła się przygoda z umarlakami:

Zupełnie nowy wymiar doskonale znanych utworów odkryć można, wyłączając ścieżki instrumentalne i słuchając wyłącznie wokali. Sprawdźcie, jak bez muzyki brzmią takie przeboje, jak „Bohemian Rhapsody”, „We Are The Champions” i „Under Pressure” Queen. A jeśli chcecie zobaczyć, jak brzmią rekonstrukcje innych klipów bez instrumentów, polecamy „American Idiot” Green Day i „Just Can’t Get Enough” Depeche Mode.

Maciej Koprowicz
Tagi: Michael Jackson Duperele