10.04.2018 17:19

The Cure planuje wydać nowy album w 2019 roku

Robert Smith w końcu ma wenę twórczą i postanowił wejść do studia. Wszystko wskazuje na to, że dyskografia The Cure się powiększy.

Robert Smith z The Cure
foto: Valerio Berdini/REX/Shutterstock/EAST NEWS

Za każdym razem, gdy pojawi się jakaś informacja o The Cure fani natychmiast się zastanawiają, czy w końcu będzie im dane usłyszeć nowy materiał od kapeli Roberta Smitha. Jeszcze w 2016 roku podczas trasy koncertowej po Ameryce Północnej The Cure zaprezentował kilka nowych utworów, ale nie poskutkowało to wydaniem nowego albumu.

W 2018 roku zespół huczni świętuje z okazji swojego 40-lecia, a impreza urodzinowa startuje w czerwcu 2018 podczas Meltdown Festival w Londynie, gdzie kuratorem jest sam Robert Smith. W ramach imprezy pojawią się takie kapele jak m.in. Deftones, Mogwai, My Bloody Valentine, Nine Inch Nails, Placebo, Alcest, czy MONO. 10 kwietnia 2018 ogłoszono, że na festiwalu zobaczymy również m.in. The Soft Moon, God Is An Astronaut, czy The Twilight Sad, którego polscy widzowie mogli zobaczyć przed ostatnim koncertem The Cure w Łodzi w 2017.

Nowa płyta The Cure

Tworzenie line-upu festiwalu wpłynęło inspirująco na Roberta Smitha, który w końcu postanowił zarezerwować trochę czasu na nowe nagrania zespołu. Muzyk opowiedział o tym w wywiadzie dla BBC 6 Music:

"

Przez ostatnie 6 miesięcy przesłuchałem więcej muzyki niż przez ostatnie 6 lat. To był swego rodzaju katalizator, bo nagle spodobał mi się pomysł, żeby stworzyć nowe piosenki. "

W maju The Cure ma nagrać kilka demówek. Najnowszy album miałby się ukazać w 2019 roku, przy czym wokalista podkreślił, że jest to ostatni dzwonek dla The Cure, żeby wydać nowy materiał:

"

Jeżeli w tym roku nie stworzymy nic nowego, to już nigdy nie nagramy niczego. Jeżeli album nie ukaże się w 2019 roku to The Cure już nigdy nic nowego nie wyda. "

Trzymamy zatem kciuki, żeby wena nie opuściła Roberta Smitha i w końcu pojawił się następca płyty „4:13 Dream” z 2008 roku. Muzyk nigdy nie chciał siebie zmuszać do pisania, zatem pewnie niejeden fan się cieszy, że wena wróciła do frontmana. Co więcej lider The Cure ogłosił, że zespół wystąpi ostatniego dnia Meltdown Festival i na scenie nie zabraknie wielu muzycznych gości.

W 2019 roku przypada również 30. rocznica ukazania się albumu „Disintegration” i oprócz sporej ilości koncertów The Cure zamierza w jakiś sposób to uczcić - zatem najbliższe miesiące zapowiadają się u The Cure naprawdę pracowicie.

Aleksandra Degórska
Tagi: #Rock News #The Cure