18.04.2018 13:27

The Ghost Inside po ponad 2 latach od poważnego wypadku wrócił do grania

Nie wszyscy są w stanie po wypadku wrócić do normalnego muzykowania. Jednak muzycy The Ghost Inside postanowili się nie poddawać.

The Ghost Inside na próbie
foto: kadr z wideo

W listopadzie 2015 roku życie muzyków The Ghost Inside przewróciło się do góry nogami. Koncertowy bus zespołu zderzył się z ciężarówką, w wyniku czego zginęli kierowcy, zaś członkowie kapeli zostali poważnie ranni.

Niestety w wyniku wypadku perkusista Andrew Tkaczyk stracił prawą nogę i spędził ponad 50 dni w szpitalu. Fani zespołu pomogli muzykom organizując zbiórkę pieniędzy i przekazali 152 000 dolarów na ich leczenie. Wielu wielbicieli kapeli zastanawiało się, czy kapela powróci na scenę, w końcu po takich przejściach ciężko jest się podnieść.

Co dalej z The Ghost Inside?

Po ponad 2 latach muzycy zdecydowali się na wspólną próbę, która odbyła się 17 kwietnia 2018. Artyści transmitowali część próby, przy czym fani nie mieli możliwości usłyszenia nowych utworów. Muzycy jednak zapewnili, że wszystko jest uwieczniane i pojawi się w odpowiednim momencie.

Co więcej gitarzysta Zach Johnson podzielił się zdjęciem z salki i napisał następujący komentarz:

"

Mój mały kąt. To najlepsze uczucie po ponad 2 latach. Dziękujemy, że jesteście z nami, kochamy Was! "

Wszystko zatem wskazuje na to, że zespół się nie poddaje i już niebawem usłyszymy nowy materiał od The Ghost Inside. Dyskografia zespołu składa się z 4 płyt i ostatnia ukazała się w 2014 roku - mowa o „Dear Youth”.

Poważne wypadki muzyków

Historia niejednokrotnie pokazała, że pomimo poważnych wypadków muzycy są w stanie dalej koncertować. Przykładem tego jest perkusista Def Leppard, Rick Allen, który również uległ poważnemu wypadkowi, w wyniku którego stracił rękę.

Aleksandra Degórska
Tagi: #Rock News