17.05.2018 12:23

Tidal od miesięcy zalega z płaceniem wytwórniom

Kolejny skandal z serwisem Tidal w roli głównej. Okazuje się, że kilka wytwórni jest mocno poirytowanych takim postępowaniem firmy.

Tidal
foto: shutterstock.com

Jay-Z obiecywał, że jego serwis Tidal będzie lepiej traktować artystów niż Spotify. Wielu muzyków patrzy krzywo na streaming, bowiem czują, że ich kosztem bogacą się platformy streamingowe.

Serwisy ich okradają i muzycy mogą jedynie zarobić grając koncerty - w końcu ludzie nie chcą już kupować płyt, skoro mogą posłuchać muzyki za darmo w internecie. Teraz czarne chmury zawisły nad Tidalem.

Czy Tidal okrada artystów?

Norweski magazyn Dagens Naeringsliv uważa, że Tidal zalega z płatnościami dla niektórych wytwórni m.in. takich gigantami, jak Sony, Warner czy Universal. Mniejsze firmy narzekają, że nie otrzymały wynagrodzenia przez kilka miesięcy - Propeller Records nie dostał żadnych pieniędzy od października 2017. Tidal twierdzi jednak, że to tylko nagonka i zamierza walczyć z takimi zarzutami.

Dagens Naeringsliv już wcześniej ujawnił informacje, które mocno zaszkodziły firmie - Tidal podbił liczbę odtworzeń płyt Beyonce oraz Kanye'a Westa dopisując wyniki odtworzenia do kont użytkowników. Do krążka „Lemonade” dodano 230 milionów odtworzeń w ciągu dwóch tygodni. Co za tym idzie artyści dostawali wysokie tantiemy.

Który serwis streamingowy płaci najwięcej artystom?

Digital Music News postanowił wziąć sprawę pod lupę i sprawdzić, który z serwisów streamingowych w 2017 roku płacił najwięcej artyście. Okazało się, że pierwsze miejsce zajmuje Napster, zaś Tidal jest na drugim miejscu płacąc $0.0110 za odsłuch.

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News