Tom Morello: Kochałem AC/DC, ale nie lubiłem ich mizoginizmu i pseudosatanizmu

Maciej Koprowicz
27.11.2017 11:58
Tom Morello: Kochałem AC/DC, ale nie lubiłem ich mizoginizmu i pseudosatanizmu Fot. AP/FOTOLINK/EAST NEWS, Picture Perfect/REX/EAST NEWS

Były lider Rage Against The Machine, stojący obecnie na czele Prophets Of Rage uważa, że nie trzeba zgadzać się z poglądami zespołu, by cieszyć się jego muzyką.

Rage Against The Machine był jedną z największych gwiazd rocka lat 90., ale daleko mu było do schlebiania masowej publiczności. Niepokorni rapmetalowcy byli urodzonymi rewolucjonistami. Stawiali na mocno polityczny przekaz – sprzeciwiali się rasizmowi i popierali solidaryzm społeczny, ideologicznie będąc blisko socjalizmowi czy momentami wręcz komunizmowi.

Dziś zespół już nie istnieje, ale jego lider, gitarzysta Tom Morello kontynuuje swoją partyzantkę w obrębie muzycznego biznesu z zespołem Prophets Of Rage, w którym trzech muzyków RATM połączyło siły ze słynnymi raperami, Chuckiem D z Public Enemy i B-Realem z Cypress Hill. Podobnie jak Rage, Prophets skłania się mocno ku lewej stronie ideologicznej mapy, co z pewnością nie przysparza im zwolenników wśród konserwatywnych słuchaczy.

Tom nie przejmuje się tym, ciesząc się raczej z faktu, że jego przekaz zyskuje mu fanów wśród osób o nastawieniu lewicowym, a często wręcz kształtuje ich światopogląd. Na falach Hard Drive Radio mówił:

Codziennie ktoś do mnie podchodzi i mówi: „Pociągał mnie twój zespół [Rage Against The Machine]. Pociągał mnie swoją agresją, tym, że był potężnym rock’n’rollem, wściekłą muzyką. Przedstawiał idee, których nigdy wcześniej nie słyszałem w muzyce, której słuchałem i które zmieniły moje życie.

Słyszę to codziennie od ludzi, którzy zostali profesorami uniwersyteckimi, prawnikami, którzy bronią bezdomnych ludzi lub zostali rzucającymi cegłami antyfaszystami. Stało się tak dzięki zestawowi idei, które nie istnieją w mainstreamowej kulturze. Zostali w nie wprowadzeni dlatego, że ten zespół grał tak cholernie dobrze.

Morello podkreśla jednak, że lewicowe poglądy nie są warunkiem koniecznym, by być fanem jego zespołów. Jeśli komuś podoba się sama muzyka, to i tak dla niego powód do wielkiego zadowolenia.

Z pewnością nie ma żadnej próby z papierkiem lakmusowym, ani w przypadku Rage Against The Machine, ani Prophets Of Rage. Nie musisz mieć zajawki na nasz przekaz, by cieszyć się muzyką. Pod sceną zawsze znajdzie się dla ciebie miejsce.

Gitarzysta podaje przykłady dwóch słynnych kapel, które uwielbiał, choć kompletnie nie zgadzał się z ich przekazem tekstowym.

Byłem wielkim fanem takich zespołów, jak Mötley Crüe i AC/DC. Teksty z jednej strony były bardzo mizoginistyczne, a z drugiej były czymś w rodzaju pseudokultu diabła. Nie interesowała mnie ani nienawiść do kobiet, ani diabeł, ale i tak kochałem te zespoły, bo grały super rocka.

Debiutancki album supergrupy Prophets Of Rage, zatytułowany tak samo jak zespół, ukazał się 15 września 2017. 30 czerwca 2017 wystąpiła w Gdyni na Open’er Festival.

Maciej Koprowicz Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.