Tom Morello: W zachowaniu Chrisa Cornella nie było nic niepokojącego

Aleksandra Degórska
22.02.2018 10:02
Tom Morello: W zachowaniu Chrisa Cornella nie było nic niepokojącego Fot. ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK/East News

Muzyk kolejny raz wypowiedział się na temat swojego kolegi. Nadal jego samobójstwo jest dla niego niezrozumiałe.

Temat samobójstwa Chrisa Cornella ciągle powraca - ostatnio wdowa po muzyku wyznała, że stara się nie obwiniać za jego śmierć, ale tak naprawdę były oznaki tego, że coś niepokojącego dzieje się z wokalistą. O to samo zapytano Toma Morello, który nadal nie może pogodzić się z odejściem swojego kumpla.

Gitarzysta wyznał, że samobójstwo Cornella było dla niego totalnym zaskoczeniem:

Nie było niczego niepokojącego, nikt tego się nie spodziewał. Jedyną rzeczą, którą możemy zrobić to zwracać uwagę na innych i sprawdzać, jak ludzie się czują - niezależnie czy to muzyk, czy też nie. To była wielka tragedia. Kochamy Chrisa, tęsknię za nim, cieszę się, że miałem możliwość grania z nim w jednym zespole.

Morello nadal jest wdzięczny losowi, że w ramach Audioslave mógł współpracować z jednym z legendarnych rockowych głosów:

Był naprawdę dobrym facetem i jestem zadowolony z faktu, że zagraliśmy w styczniu 2017 podczas Anti-Inaugural Ball. Audioslave nie grał przez 12 lat i w 2017 roku wykonaliśmy 3 utwory i to było świetne. Jestem z tego dumny.

Chris Cornell popełnił samobójstwo w hotelowym pokoju w Detroit. Prawdopodobnie przyjął za dużą dawkę leku Ativan, który może powodować samobójcze myśli. Do pokoju Cornella wszedł ochroniarz, który został o to poproszony telefoniczne przez żonę muzyka.

Ciało Cornella zostało skremowano 23 maja 2017 roku i spoczęło na cmentarzu Hollywood Forever Cemetery w Los Angeles niedaleko grobu Johnny'ego Ramone. Pogrzeb odbył się 26 maja 2017.

Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.