Top 10: Najlepsze rockowe utwory o Ameryce

Maciej Koprowicz
04.07.2017 15:10
Top 10: Najlepsze rockowe utwory o Ameryce Fot. Michael Tweed/Associated Press

4 lipca przypada Dzień Niepodległości, narodowe święto Stanów Zjednoczonych. To dobra okazja, by przypomnieć sobie najlepsze rockowe utwory poświęcone Ameryce. Weźcie hamburgera, otwórzcie puszkę coli i poczujcie się jak prawdziwy Jankes.

10. The Beach Boys – „Surfin’ U.S.A”

Jeśli Ameryka, to oczywiście surferzy. The Beach Boys przygotował niezawodny przewodnik po najlepszych w Stanach miejscach do szaleństw z deską, ale stworzyli też dźwiękowy odpowiednik amerykańskiego snu. Kto z nas nie marzył o wakacjach w słonecznej Kalifornii albo na Florydzie, o drinkach z palemką nad błękitnym morzem, w towarzystwie umięśnionych surferów lub ratowniczek w kusych strojach? Dzięki takim kawałkom Ameryka wydaje się rajem na ziemi – czy tak jest rzeczywiście?

9. Razorlight – „America”

Z perspektywy Amerykanina Stany to oczywiście najlepszy kraj na świecie, ale złośliwi jak zawsze Brytyjczycy mają na ten temat zupełnie inne zdanie. Rockmani z Wysp chętnie rozdają w swoich piosenkach prztyczki w nos zadufanym Jankesom – Amerykę ukazaną w krzywym zwierciadle możemy odnaleźć między innymi w piosenkach The Clash, Blur, Manic Street Preachers i Morrisseya. Johnny Borrell z Razorlight śpiewał o USA jako o miejscu, w którym „nie ma nic ważnego w telewizji ani w radiu”, ogarniętym „paniką”. To naprawdę ten sam kraj, który opiewali surferzy z The Beach Boys?

8. David Bowie – „Young Americans”

Także David Bowie nie dał się zwieść pozorom amerykańskiego snu. W „Young Americans” przeciwstawia ikony popkultury USA – Forda Mustanga, Cadillaca, Chryslera i Barbie – ciężkiemu prawdziwemu życiu ich mieszkańców. Ameryka w oczach Bowiego to kraj nierówności społecznych, konfliktów rasowych, przemocy i skorumpowanej polityki. Do tematu powrócił wiele lat później w „I’m Afraid Of Americans”. Ameryka kochała Bowiego, ale najwyraźniej bez wzajemności.

7. U2 – „The Hands That Built America”

USA zdecydowanie pokochali za to Irlandczycy z U2. Niejeden ich kawałek Bono określał jako „list miłosny do Ameryki”, a to z pewnością jeden z nich. Wokalista przypomina o wieloetnicznym dziedzictwie Stanów, państwa stworzonego przez emigrantów z całego świata. Miłe, że pamięta też o Polakach, których wymienia obok m.in. Rosjan, Siuksów i Hindusów wśród tych, których „ręce zbudowały Amerykę”. Utwór pojawił się na soundtracku filmu „Gangi Nowego Jorku” Martina Scorsesego, traktującego o trochę mniej chlubnym fragmencie dziejów USA.

6. Don McLean – „American Pie”

Spokojnie, to nie jest numer z soundtracku do głupawej hollywoodzkiej komedii. Don McLean pisząc w 1971 roku tę piosenkę zainspirował się tragedią, która miała miejsce dwanaście lat wcześniej – w katastrofie lotniczej zginęli muzycy Buddy Holly i Ritchie Valens (ten od „La Bamby”). Dla McLeana było to symboliczne pożegnanie wspaniałej Ameryki lat 50., ze wszystkimi jej ikonami – rock’n’rollem, kurtką Jamesa Deana, Chevroletem i whisky. Amerykanie zrobili z kawałka niemal patriotyczny hymn. Chyba mało który z nich naprawdę go rozumie, a już na pewno nie Madonna, która ma na koncie jego okropny cover w wersji dance.

5. T.Love – „Stany”

Polacy zawsze postrzegali Stany Zjednoczone jako ziemię obiecaną. Karmieni amerykańską popkulturą marzyliśmy o tym, by stać się wreszcie „Zachodem” i żyć tak jak bohaterowie hollywoodzkich filmów. Po upadku komuny wielu uwierzyło, że i u nas będzie jak w USA. Naiwną fascynację Polaków tym krajem w latach 90. genialnie wyśmiał Muniek Staszczyk. Śpiewając z pseudoamerykańskim akcentem wciela się w emigranta, który wrócił z Ameryki i zachwyca się krajem narkotyków, łatwego seksu, gangsterki i „najlepszego keczupu na świecie”.

4. Rammstein – „Amerika”

W swoim największym hicie Niemcy z Rammstein przeciwstawiają się kulturalnemu podbojowi świata przez Amerykanów. Ich styl życia i popkultura rozpowszechniły się w każdym zakątku świata. Wszyscy jemy burgery, pijemy Coca-Colę,  dostajemy prezenty od świętego Mikołaja, więc Till Lindemann śmiało może twierdzić, że „wszyscy żyjemy w Ameryce”. Na szczęście przekornie zdecydował się zaśpiewać to w swoim rodzimym języku.

3. Green Day – „American Idiot”

Billie Joe Armstrong zdecydowanie nie ma dobrego zdania o swoich rodakach. Jego zdaniem „amerykański idiota” daje się manipulować telewizji i ulega wpływowi rządowej propagandy w „informacyjnej epoce histerii”. Jak na punkowca przystało, lider Green Day deklaruje: „Nie jestem częścią wieśniackiego porządku”. Ten antyhymn jest dla nastawionych rebeliancko Amerykanów soundtrackiem każdego Dnia Niepodległości. Brzmiał bardzo ostro w erze George’a W. Busha, ale w czasach prezydentury Donalda Trumpa zdaje się przeżywać drugą młodość.

2. Bruce Springsteen – „Born In The U.S.A. ”

Gigantyczny przebój w Stanach i na całym świecie, ale publiczność zupełnie nie zrozumiała jego przesłania. Przez wielu Amerykanów traktowany jest jako pieśń patriotyczna i wyraz dumy narodowej. W rzeczywistości bynajmniej nie jest wyznaniem miłości do USA. Boss wciela się w zwykłego Amerykanina z zapadłej prowincji. Wysłany zostaje na front wojny wietnamskiej, skąd wraca jako inwalida wojenny, bez żadnych perspektyw na życie w czasie pokoju. Taką wdzięczność ma Ameryka dla swoich bohaterów.

1. Jimi Hendrix – „Star Spangled Banner”

Występ Jimiego Hendrixa na festiwalu Woodstock to chyba najsłynniejszy rockowy performance wszech czasów. Legendarny gitarzysta doprowadził do euforii hipisowską publiczność porywającym wykonaniem… amerykańskiego hymnu. Wystarczy jednak posłuchać nagrania, by zrozumieć, że Jimiemu wcale nie chodziło o miłość do ojczyzny. Artysta wplata w melodię „Gwiaździstego sztandaru” odgłosy bitwy, co dla słuchaczy w 1969 roku było wyraźną aluzją do trwającej w najlepsze wojny w Wietnamie.

Maciej Koprowicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.