04.07.2017 15:10

Top 10: Najlepsze rockowe utwory o Ameryce

4 lipca przypada Dzień Niepodległości, narodowe święto Stanów Zjednoczonych. To dobra okazja, by przypomnieć sobie najlepsze rockowe utwory poświęcone Ameryce. Weźcie hamburgera, otwórzcie puszkę coli i poczujcie się jak prawdziwy Jankes.

Top 10: Najlepsze rockowe utwory o Ameryce
foto: Michael Tweed/Associated Press

5. T.Love – „Stany”

Polacy zawsze postrzegali Stany Zjednoczone jako ziemię obiecaną. Karmieni amerykańską popkulturą marzyliśmy o tym, by stać się wreszcie „Zachodem” i żyć tak jak bohaterowie hollywoodzkich filmów. Po upadku komuny wielu uwierzyło, że i u nas będzie jak w USA. Naiwną fascynację Polaków tym krajem w latach 90. genialnie wyśmiał Muniek Staszczyk. Śpiewając z pseudoamerykańskim akcentem wciela się w emigranta, który wrócił z Ameryki i zachwyca się krajem narkotyków, łatwego seksu, gangsterki i „najlepszego keczupu na świecie”.

4. Rammstein – „Amerika”

W swoim największym hicie Niemcy z Rammstein przeciwstawiają się kulturalnemu podbojowi świata przez Amerykanów. Ich styl życia i popkultura rozpowszechniły się w każdym zakątku świata. Wszyscy jemy burgery, pijemy Coca-Colę,  dostajemy prezenty od świętego Mikołaja, więc Till Lindemann śmiało może twierdzić, że „wszyscy żyjemy w Ameryce”. Na szczęście przekornie zdecydował się zaśpiewać to w swoim rodzimym języku.

3. Green Day – „American Idiot”

Billie Joe Armstrong zdecydowanie nie ma dobrego zdania o swoich rodakach. Jego zdaniem „amerykański idiota” daje się manipulować telewizji i ulega wpływowi rządowej propagandy w „informacyjnej epoce histerii”. Jak na punkowca przystało, lider Green Day deklaruje: „Nie jestem częścią wieśniackiego porządku”. Ten antyhymn jest dla nastawionych rebeliancko Amerykanów soundtrackiem każdego Dnia Niepodległości. Brzmiał bardzo ostro w erze George’a W. Busha, ale w czasach prezydentury Donalda Trumpa zdaje się przeżywać drugą młodość.

2. Bruce Springsteen – „Born In The U.S.A. ”

Gigantyczny przebój w Stanach i na całym świecie, ale publiczność zupełnie nie zrozumiała jego przesłania. Przez wielu Amerykanów traktowany jest jako pieśń patriotyczna i wyraz dumy narodowej. W rzeczywistości bynajmniej nie jest wyznaniem miłości do USA. Boss wciela się w zwykłego Amerykanina z zapadłej prowincji. Wysłany zostaje na front wojny wietnamskiej, skąd wraca jako inwalida wojenny, bez żadnych perspektyw na życie w czasie pokoju. Taką wdzięczność ma Ameryka dla swoich bohaterów.

1. Jimi Hendrix – „Star Spangled Banner”

Występ Jimiego Hendrixa na festiwalu Woodstock to chyba najsłynniejszy rockowy performance wszech czasów. Legendarny gitarzysta doprowadził do euforii hipisowską publiczność porywającym wykonaniem… amerykańskiego hymnu. Wystarczy jednak posłuchać nagrania, by zrozumieć, że Jimiemu wcale nie chodziło o miłość do ojczyzny. Artysta wplata w melodię „Gwiaździstego sztandaru” odgłosy bitwy, co dla słuchaczy w 1969 roku było wyraźną aluzją do trwającej w najlepsze wojny w Wietnamie.

Maciej Koprowicz
Tagi: Duperele USA