18.02.2016 11:55

Trent Reznor wystawił na aukcję rozwaloną gitarę

Lider Nine Inch Nails sprzedaje dla celów charytatywnych swój popsuty instrument. Jak głęboko trzeba sięgnąć do portfela?

Trent Reznor wystawił na aukcję rozwaloną gitarę
foto: Associated Press / Fotolink

18 lutego 2007 roku. Trent Reznor grał koncert w Barcelonie, będący częścią trasy, która później przerodziła się w promocję wydanego w tym samym roku krążka „Year Zero”. Występy były surowe i pełne energii, a ich nieodłącznym elementem było - typowe dla tego zespołu - rozwalanie instrumentów. Teraz macie niepowtarzalną okazję, by nabyć jedną z takich zniszczonych gitar.

Konkretnie chodzi o model Dean Electric Evo Noir - Reznor roztrzaskał go właśnie w trakcie występu w Hiszpanii. Sprzęt pozostał w takim stanie do dziś - jak pokazują zdjęcia, ma pęknięty gryf i porwane struny - ale hej! Przecież to wciąż gitara Trenta Reznora! Którą na dodatek własnoręcznie zrównał z ziemią! Czyż to nie brzmi zachęcająco?

Zobaczcie ją na własne oczy:

Do zakupu dodatkowo zachęca fakt, że instrument będzie można odebrać osobiście z rąk samego lidera Nine Inch Nails. Wystarczy na własny koszt przejechać się do Los Angeles. Zgodnie z regulaminem aukcji, na wizytę będziemy mogli wziąć jedną osobę towarzyszącą oraz 2 niewielkie przedmioty do podpisu. Doczekamy się też profesjonalnego zdjęcia z Reznorem oraz będziemy mogli z nim pogadać. Całe spotkanie planowane jest na 20 minut.

Pozostaje tylko kwestia ceny... Zgodnie z informacją podaną na CharityBuzz, gitara sama w sobie warta jest 10 tysięcy dolarów. Jednak licytacja przerosła już tę kwotę, a do jej zakończenia może jeszcze podskoczyć. Akcja zakończy się 1 marca 2016 roku. Jeśli macie wątpliwości, czy warto wyłożyć takie pieniądze na rozwaloną gitarę, pamiętajcie: pieniądze wspierają fundusz Sweet Relief wspomagający muzyków w potrzebie.

Tak naprawdę stan instrumentu nie jest jeszcze wcale najgorszy. Trent Reznor ma za sobą bogatą historię demolowania swojego sprzętu. Do historii przeszła już jego wypowiedź „something's gonna get broken”, którą zareagował na problemy techniczne w trakcie koncertu w Filadelfii w 2005 roku. A nie wspominajmy już o czasach trasy Self Destruct promującej „The Downward Spiral”, kiedy lider Nine Inch Nails nie znał jeszcze żadnych hamulców...

Kupilibyście gitarę Trenta Reznora?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Trent Reznor Nine Inch Nails Galeria