27.03.2019 13:07

Ujawniono treść listu Bona Scotta z AC/DC. Dokument z 1978 roku zdradził tajemnice zespołu

Tajemniczy list zmarłego lidera AC/DC do jego młodszej siostry Valerie trafił do Biblioteki Stanowej Południowej Australii. Po 40 latach ujawniono jego treść.

Bon Scott
foto: kadr z wideo/paolo pdi

Wokalista grupy AC/DC, Bon Scott zmarł w 1980 roku w Londynie. Po nocy obfitującej w alkohol, muzyk zasnął w samochodzie swojego kolegi, gdzie zadławił się własnymi wymiocinami. Mimo interwencji przyjaciół lekarzom nie udało się go uratować. Dwa lata przed śmiercią zaadresował do swojej młodszej siostry Valerie długi list, który po przeszło 40 latach ujrzał światło dzienne i trafił do Biblioteki Stanowej Południowej Australii. 

Axl Rose i Billy Joel w coverze „Highway To Hell” AC/DC
Axl Rose i Billy Joel w coverze „Highway To Hell” AC/DC
Przeczytaj także Axl Rose i Billy Joel w coverze „Highway To Hell” AC/DC

Ujawniono treść listu Bona Scotta z 1978 roku

W liście nadanym w 1978 roku w Pittsburghu znajdziemy informacje na temat problemów finansowych AC/DC, kłopotów Phila Rudda ze swoją psychiką oraz Scotta z nadużywaniem alkoholu. 

"

Właśnie wróciliśmy z zachodniego wybrzeża, gdzie spędziliśmy kilka dni. (...) Phil miał załamanie nerwowe i musiał spędzić trochę czasu, żeby się pozbierać. To było naprawdę złe, ale na szczęście szybko sobie z tym poradził, żeby nie martwić zespołu. Musieliśmy się z nim trochę pocackać, ale już jest w porządku.

Zawsze jestem w podróży pijany albo mam kaca. Dzisiaj tak się trzęsę, że aż trudno mi pisać. Mam jeszcze kłopoty finansowe. Dwa tygodnie temu byłem winien zespołowi 70 dolarów już w dniu wypłaty. Szaleństwo.

Ale podobno bycie wariatem to jedyny sposób na zachowanie zdrowia psychicznego, jeśli wiesz, co mam na myśli. Dużo pracujemy odkąd się ostatnio widzieliśmy i wszystko się zaciera. Muszę grać w całym kraju, robić to miliony razy i zaczynam się przez to czuć i wyglądać mizernie. "

Jednak mimo wszystko Scott podkreślił w liście, że jest szczęśliwy:

"

Nie narzekam, bo to w gruncie rzeczy dobre czasy. Sprzedajemy płyty, uszczęśliwiamy ludzi, więc nie jest tak źle. Pod koniec roku spędzę miesiąc na plaży i odpocznę. Skończyliśmy też robić naszą płytę live w Nowym Jorku. Musiałem jeszcze raz nagrywać do niej wokale, bo nie były tak dobre, żeby je wykorzystać. "

Zobacz też: >>AC/DC nagrywa nową płytę? Johnson się wygadał<<

Joanna Chojnacka
Tagi: Rock News AcDc