29.06.2017 12:28

Wdowa po Chrisie Cornellu: Gdyby był poczytalny, nie popełniłby samobójstwa

Vicky Cornell wyznała, że jej mąż był radosną i pełną ciepła osobą, która nie miała żadnych oznak depresji.

Wdowa po Chrisie Cornellu: Gdyby był poczytalny, nie popełniłby samobójstwa
foto: 0000466 / Reporter / East News

17 maja 2017 wielu melomanów zapamięta jako naprawdę okropny dzień. Wtedy bowiem w hotelowej łazience Chris Cornell popełnił samobójstwo. Ta informacja była dla wszystkich szokiem, nikt bowiem nie spodziewał się, że muzyk mógł mieć samobójcze myśli.

Wdowa po wokaliście uważała, że mógł on zażyć za dużą dawkę leku Ativan, który wywołuje w dużej ilości takie myśli. Raport toksykologiczny wykazał, że rzeczywiście w organizmie Cornella znajdowało się sporo substancji, które występują w lekach na receptę. Billy Sheehan z The Winery Dogs obwinia koncerny farmaceutyczne za śmierć Chrisa Cornella uważając, że na rynku nie powinno być takich leków, które powodują depresję.

Vicky Cornell w końcu przerwała milczenie udzielając wywiadu dla magazyny „People”. Wypowiedziała się na temat tego, co działo się tuż przed popełnieniem przez jej męża samobójstwa. Wdowa, podobnie jak Sheehan, uważa, że problem tkwi w przypisanych jej mężowi lekach:

"

Nie chciał umrzeć. Gdyby był poczytalny, nie zrobiłby tego. "

W raporcie toksykologicznym napisano, że substancje w organizmie muzyka nie były powodem samobójstwa Cornella. Mimo wszystko jednak Vicky uważa inaczej:

"

Mój Chris był szczęśliwy, kochający, opiekuńczy i ciepły. Nie miał depresji - to nie było tak, że tego nie zauważyłam. Czego nie widziałam to oznaki uzależnienia. "

Kobieta przyznała, że uzależnienie to choroba, która ma pełną władzę nad człowiekiem. Vicky postanowiła sobie, że zrobi wszystko, aby informować ludzi o tego typu niebezpieczeństwach, by inne dzieci nie płakały tak jak jej pociechy. Żona bardzo tęskni za Chrisem, o czym wspomniała w liście do Cornella.

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Chris Cornell