18.09.2015 11:04

Wokaliście Killswitch Engage krwawiło gardło

Jesse Leach wokalista zespołu, podczas nagrań nowego albumu przechodzi poważne problemy z gardłem. W jakim stanie jest muzyk?

Wokaliście Killswitch Engage krwawiło gardło
foto: Photoshot / REPORTER / East News

Muzyk przyznaje, że po zarejestrowaniu części partii wokalnych na nowy album, jego gardło zaczęło szwankować i musiał odłożyć resztę nagrań na później. Problemy zaczęły pojawiać się już na amerykańskiej trasie z Rise Against, która rozpoczęła się w lipcu 2015 roku.

Leach mówi, że postanowił udać się do specjalisty, gdy zmęczony po sesjach nagraniowych spojrzał w lustro i zauważył wewnątrz gardła małe, białe plamki.

"

Na górze jest moje gardło, a te na dole to guzki śpiewacze (tak, wszyscy wiemy, że wyglądają jak coś zupełnie innego). Na trasie moje gardło zaczęło krwawić, co mnie mocno przeraziło. (...) Białe plamki z reguły oznaczają infekcję, a jeśli chodzi o mój głos (który jest dla mnie super ważny), zawszę myślę w najgorszych perspektywach. Przez to wziąłem sobie dzień wolny. Okazało się jednak, że to po prostu zwykłe zapalenie gardła, a guzki są lekko spuchnięte. Teraz jestem na odpowiednich lekach i w przeciągu dnia powinienem wrócić do studia. "

jesse_d_leach / Instagram

Wokalista poddawany jest obecnie środkom udrożniającym drogi oddechowe i kuracji sterydowej. Leach zachwalał również doktora Scotta Kesslera, który leczy muzyka od ponad dekady i już wiele razy ochronił go przed różnymi potencjalnymi chorobami.

Lekarz od wielu lat zajmuje się głosem wielu gwiazd jak Jon Bon Jovi, Ozzy Osbourne, Michael Bolton, Mariah Carey, John Stewart czy David Hasselhoff.

jesse_d_leach / Instagram

Killswitch Engage w styl lat 80.?

Zespół przygotowuje się do wydania nowej płyty, którą zaczął nagrywać w marcu 2015 roku. Data premiery nie jest jeszcze znana. Album będzie następcą wydanego w 2013 roku „Disarm the Descent”. 

Gitarzysta formacji Adam Dutkiewicz zapowiada, że krążek pod względem kompozycji i tekstów będzie bardzo zróżnicowany. Według muzyka, duży wpływ na utwory miał sam Leach, który po 10 latach przerwy, w 2012 roku wrócił do zespołu.

Wokalista mówi, że sam musiał porządnie się postarać, aby sprostać wymogom nadchodzącej płyty, ale jednocześnie jest zachwycony z nowego materiału. Jesse Leach opisał kilka pierwszych utworów, które znajdą się na krążku.

"

Ta płyta ma w sobie odrobinę wszystkiego, nie mógłbym być z niej bardziej zadowolony. (...) Mimo, że każdy z pierwszych czterech utworów jest zupełnie inny od siebie, są one naprawdę potężne. Na innym kawałku możesz usłyszeć same partie śpiewane, bez żadnych instrumentów. Miejscami to brzmi jakby punk rock spotkał gdzieś w połowie drogi metal lat 80. z podwójną stopą perkusyjną. "

A Wy czekacie na nowy album zespołu?

Mateusz Boronczyk
Tagi: Rock News Killswitch Engage