27.08.2016 12:39

Wszczęto śledztwo w sprawie Przystanku Woodstock

Jurkowi Owsiakowi zarzucono nierzetelne szacowanie uczestników Przystanku Woodstock. Prokuratura ma ustalić czy festiwale w latach 2011–2015 odbywały się zgodnie z warunkami określonymi w wydanych zezwoleniach.

Wszczęto śledztwo w sprawie Przystanku Woodstock
foto: Krystian Trela / REPORTER / East News

Co roku słyszymy o ogromnych ilościach uczestników rockowego święta w Kostrzynie. Według wnoszących pozew liczby mogły być zaniżane. Pod lupę wzięty ma też być burmistrz Kostrzyna - ma zostać ustalone czy dopełnił on obowiązków i przeprowadził niezbędne kontrole zgodności sposobu organizacji Przystanku z wydanymi pozwoleniami.

Sprawa została wszczęta na wniosek Piotra Wielguckiego, który już kilkukrotnie dał się poznać jako przeciwnik Przystanku Woodstock, jak i samego Jurka Owsiaka. W 2014 roku publicznie zarzucił mu przywłaszczenie sobie środków zbieranych na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wystarczy też wspomnieć tytuły wpisów na jego blogu, jak „Od dziś Jerzy O. ma krótkie nazwisko, krótkie majtki i pełną pieluchę!”, czy „Jerzy O., stanie przed sądem karnym za pomówienia i zniewagi!”.

Tym razem chodzi o liczbę uczestników Przystanku. Wielgucki uważa, że w 2011 roku pozwolono na zorganizowanie wydarzenia na 110 tysięcy uczestników, a tych zjawiło się nad Odrą 700 tysięcy. Przynajmniej na dany moment zarzuty kierowane są w stronę burmistrza Kostrzyna, Andrzeja Kunta, nie zaś fundacji Owsiaka.

Wielgucki jest zdania, że wszystko doprowadziło do tego, że nie przystosowano środków bezpieczeństwa i opieki medycznej do tak dużej liczny festiwalowiczów. Wnoszący pozew dodał, że doprowadziło to do czterech zgonów na terenie Przystanku w latach 2011-2015, miały one być spowodowane nadużyciami środków odurzających i alkoholu.

Jak ustaliło TVP w zezwoleniu na zorganizowanie imprezy masowej wydanym 27 lipca 2011 roku burmistrz faktycznie wyznaczył maksymalną liczbę uczestników na 110 tysięcy. Policyjne raporty z lat 2008-2010 podają, że w tym czasie w Przystanku Woodstock brało udział od 300 do 450 tysięcy osób. Najpewniej więc w 2011 rzeczywiście złamano zapisy wydanego pozwolenia. Najwyższa Izba Kontroli przyznała, że mogło to się odbić na poziomie bezpieczeństwa, jednocześnie NIK w 2011 pozytywnie oceniła wypełnianie obowiązków przez Urząd Miasta w Kostrzynie w tej kwestii.

Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim potwierdziła, że opisane śledztwo zostało wszczęte. Zarzuty kierowane są jednak wobec burmistrza Kostrzyna nad Odrą, z czego chyba nie jest do końca zadowolony Piotr Wielgucki, o czym możecie przeczytać pod TYM linkiem na jego blogu (polecamy ostatni akapit).

Jerzy Owsiak sprawy nie skomentował, pomijając jego kąśliwy wpis na Facebooku:

Przypominamy, że policyjny raport z 22. Przystanku Woodstock wykazał, że impreza odbyła się bez żadnych kontrowersji i uznano ją za bezpieczną. Pozostaje nam czekać na kolejną edycję festiwalu.

Robert Skowronski
Tagi: Rock News Przystanek Woodstock - Pol and Rock Festival