Zakk Wylde: Serwisy społecznościowe są świetne

Jakub Gańko
04.07.2016 14:28
Zakk Wylde: Serwisy społecznościowe są świetne Fot. kadr z wideo

Z ostatniej części wywiadu Antyradio.pl z liderem Black Label Society dowiecie się, jak doszło do powstania jego firmowych emotikon, co sądzi o social mediach oraz czemu jego fani to jedna wielka rodzina.

Z Zakkiem Wyldem mieliśmy przyjemność porozmawiać przy okazji jego koncertu w łódzkiej Wytwórni 3 czerwca 2016 roku. Muzyk przyjechał promować w Polsce swój najnowszy album, „Book of Shadows II”, który ukazuje go od znacznie łagodniejszej strony niż jesteśmy na co dzień przyzwyczajeni i dał mu okazję do skupienia się na swoich bluesowych fascynacjach.

O tym, jakie konkretne inspiracje stały za drugą częścią „Book of Shadows”, opowiedział nam już poprzednim razem. Spytaliśmy go też o doświadczenia związane z Guns N' Roses i opinię na temat dołączenia Axla Rose'a do AC/DC w ramach zastępstwa Briana Johnsona. Tym razem postanowiliśmy z nim poruszyć nieco mniej poważny temat... jego brody.

Muzyk miał okazję opowiedzieć o swoim zaroście już w specjalnym wideo przygotowanym razem z Johanem Heggiem z Amon Amarth. Nam wyznał, że hoduje go już od kilkunastu lat i jest z nim bardzo związany.

Siłą rzeczy spędzamy w końcu z moją brodą dużo czasu. Zwykle budzę się z nią rano i od razu idziemy spróbować mojej kawy, Odinforce Blend. Wypijamy filiżankę i cieszymy się spędzanymi razem chwilami. Niektórzy ludzie nam się przypatrują, ale my się po prostu relaksujemy i rozmawiamy ze sobą. Bardzo lubimy spędzać razem czas. (śmiech) A jakoś tak wyszło, że zawsze jest w pobliżu.

Zakk Wylde wyznał nam, że jego zdaniem muzyka rockowa wcale nie umiera - tak jak twierdzą m.in. Flea z Red Hot Chili Peppers czy Gene Simmons. Dopóki tylko będzie miała dalej swoich odbiorców, tak jak inne gatunki muzyczne, przetrwa niezależnie od zmieniającego się zainteresowania mediów. A dużą rolę w tym mogą odegrać i jego właśni fani.

Black Label Society może się pochwalić jednymi z najbardziej oddanych fanów na świecie, z czego muzyk doskonale zdaje sobie sprawę i jest im za to bardzo wdzięczny. Wylde podkreślił rolę Polish Power Chapter we wszechpotężnym bractwie jego zespołu - bo na takie miano właśnie zasługują według niego miłośnicy jego twórczości.

Wszyscy wierzymy w rockowe ideały, ale nie chodzi tylko o to. Jesteśmy jak jedna wielka rodzina. W Stanach możesz wpaść na przykład w Nowym Jorku na kogoś z Polski. Spotkasz go w barze, obaj macie koszulki Black Label Society, więc siadasz obok niego. Zaczynacie rozmawiać, a osiem lat później jest drużbą na twoim ślubie. A tym, co was połączyło, był właśnie ten zespół. Uwielbiam taki stan rzeczy, to zdecydowanie więcej niż uwielbienie dla kapeli, to cała postawa i sposób myślenia.

Dlatego też dawny współpracownik Ozzy'ego Osbourne'a sprzeciwia się nazywaniu swoich słuchaczy fanami - według niego bliżej im do stosunków rodzinnych. Szczególnie że wielu z nich potrafi przejechać kawał świata tylko po to, by zobaczyć koncert i spotkać się z innymi takimi jak oni. Jego zdaniem zasługują na miano prawdziwej rodziny.

Zobaczcie ostatnią część naszej rozmowy, w której Zakk Wylde opowiedział o tym, jak doszło do powstania jego emotikon oraz co sądzi o serwisach społecznościowych.

Czujecie się częścią rodziny Black Label Society?

Jakub Gańko Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.