17.11.2016 14:25

Zapomnij o telefonie na koncercie Green Day

Billie Joe Armstrong uważa, że fani powinni skupić się na słuchaniu występu, a nie na robieniu selfie. Ludzie zapomnieli o kontakcie z drugim człowiekiem, a koncert powinien być właśnie takim miejscem, gdzie można to skutecznie zmienić. 

Zapomnij o telefonie na koncercie Green Day
foto: AFP / East News

Niestety ten problem tylko się nasila. Na koncertach coraz więcej pojawia się osób, które zamiast cieszyć się występem swojego idola to starają się nagrać na telefon ulubiony kawałek czy zrobić idealne zdjęcie na Instagrama.

Nic dziwnego, że David Draiman wkurzył się na jedną z fanek, która przez cały czas trwania koncertu pisała smsy. Można zrozumieć artystę, bo w pocie czoła gra przed ludźmi, którzy jedyne o czym myślą, to ładnie wypaść na zdjęciu na tle sceny.

Sceptycznie do tego też podchodzi frontman Green Day:

"

Social media mogą być bardzo przygnębiającym miejscem. Na naszych koncertach widzę mnóstwo ludzi, którzy trzymają telefony. Możesz popatrzeć na ekran w domu, możesz zerknąć na swój komputer czy komórkę wszędzie. "

Billie Joe Armstrong rozumie, że fan chce zrobić pamiątkowe zdjęcie, ale trzeba mimo wszystko zachować umiar:

"

Możesz robić zdjęcia, ale powinniśmy utrzymywać kontakt wzrokowy, doświadczenie, w którym jest ważny czynnik ludzki, nie możesz tego uchwycić na telefonie. Dlaczego chcesz słuchać swojego ulubionego kawałka stojąc z podniesionymi rękoma trzymając telefon, kiedy możesz stać i słuchać po prostu tego kawałka? Uważam, że przydałoby się trochę więcej kontaktu z ludźmi. "

Warto wziąć pod uwagę jego słowa, bo polski koncert kapeli zbliża się sporymi krokami i lepiej rzeczywiście skupić się na koncercie, a nie nagrywaniu występu. Green Day zagra w Krakowie w Tauron Arenie 21 stycznia 2017 w ramach promocji krążka „Revolution Radio”.

Niektórym muzykom nie wystarcza nerwów i reagują dosyć radykalnie widząc fanów, którzy są zbyt nachalni chcąc zrobić idealne selfie. Do niemiłych sytuacji doszło podczas koncertów m.in. Limp Bizkit czy Danziga.

Jak dotychczas na koncertach Green Day całe szczęście nie doszło do takich sytuacji. Miejmy nadzieję, że fani kapeli zastanowią się, czy czasem Armstrong nie ma jednak racji, gdy sięgnął znowu po telefon.

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Green Day