Znana wokalistka przestała być fanką Mansona po wizycie w jego domu. Muzyk miał w nim "pokój gwałtu"

Joanna Chojnacka
09.02.2021 13:19
Marilyn Manson Fot. AP/East News

Znana amerykańska wokalistka, Phoebe Bridgers zabrała głos w sprawie niecichnącej afery dotyczącej Marilyna Mansona. Zdradziła, że była kiedyś w jego domu.

Od niedawna oczy całego świata muzycznego skierowane są na Marilyna Mansona. Niestety nie ze względu na jego muzyczne dokonania, a oskarżenia, które kierują pod adresem muzyka kolejne osoby. Wszystko zaczęło się od oświadczenia Evan Rachel Wood, która wyznała, że Manson się nad nią znęcał.

Phoebe Bridgers twierdzi, że Manson miał w domu "pokój gwałtu"

Od tej pory zaczęło przybywać głosów w tej niepokojącej sprawie. Póki co, żadna z osób publicznych nie wstawiła się za muzykiem. Wręcz przeciwnie. Współpracę z Mansonem zakończyła jego wytwórnia oraz menadżer, z którym prowadził interesy od 25 lat.

Kolejną osobą, która opublikowała wspomnienia związane z muzykiem jest wokalistka Phoebe Bridgers. Album kobiety "Punisher" z 2020 roku otrzymał cztery nominacje do nagród Grammy. Jak czytamy na portalu Metal Injection, piosenkarka wydała oświadczenie, w którym opowiedziała o "pokoju gwałtu", który podobno miał w swoim domu Marilyn Manson.

Kiedy byłam nastolatką odwiedziłam dom Marilyna Mansona. Byłam jego ogromną fanką. Mówił wtedy, że ma w domu "pokój gwałtu". Byłam pewna, że to jakiś okropny żart, ale przestałam go lubić. Stoję za każdym, kto zgłosił jego nadużycia.

Wokalistka twierdzi, że o nadużyciach, których miał dopuszczać się Marilyn Manson, wiedziało całe jego otoczenie. Bridgers zarzuca bliskim muzyka hipokryzję.

Wytwórnia wiedziała, management wiedział, zespół wiedział. Dystansowanie się, udawanie zaskoczonych i przerażonych jest cholernie żałosne.

Joanna Chojnacka Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.