13.09.2018 15:05

Turbonegro: Dobry rock'n'roll jest popowy, a dobry pop rock'n'rollowy [WYWIAD]

Happy-Tom i Rune Rebellion specjalnie dla Antyradio.pl opowiedzieli o miłości do rocka lat 80., niebezpieczeństwach politycznej poprawności i muzycznej walce z nazistami.

Turbonegro: Dobry rock'n'roll jest popowy, a dobry pop rock'n'rollowy [WYWIAD]
foto: kadr z wideo

Trudno uwierzyć, ale Turbonegro zawitał do Polski po raz pierwszy w karierze dopiero w tym roku. Norweska legenda punk’n’rolla zagrała porywający koncert na OFF Festivalu w Katowicach 3 sierpnia 2018. Występ przyciągnął wielu fanatycznych wielbicieli zespołu, tworzących międzynarodową społeczność o nazwie Turbojugend. Pod sceną nie brakowało charakterystycznych, dżinsowych kurtek z logiem kapeli, ale rewelacyjny koncert Skandynawów nawet hipsterów zmobilizował do pogowania.

Zespół Turbonegro, w rodzinnej Norwegii znany jako Turboneger, zasłynął łączeniem elementów punka, hard rocka, metalu, glamu i… popu. Rockn’roll Turbomurzyna ociera się o kicz, ale o to właśnie w tej kapeli chodzi. Muzycy wyglądają jak uciekinierzy z Village People, a w swoich piosenkach śpiewają bezczelne teksty o seksie i totalitaryzmie, każdy z tych tematów prezentując w karykaturalnej formie. Polityczna poprawność? Na płytach Norwegów jej na pewno nie znajdziecie. To jednak tylko rock’n’roll – nikt nie ma powodu, by być tekstami „Turbosów” oburzony.

Po koncercie w Katowicach znaleźli dla nas chwilę basista Thomas „Happy-Tom” Seltzer i gitarzysta Rune „Rune Rebellion” Grønn, którzy opowiedzieli specjalnie dla Antyradio.pl o swoich muzycznych inspiracjach i tekstowym przesłaniu Turbonegro.

Turbonegro – wywiad dla Antyradio.pl

Na pierwszym polskim koncercie grupy usłyszeliśmy sporo kawałków z nowego albumu Turbonegro, „RockNRoll Machine”, który ukazał się 2 lutego 2018. Nowe numery zespołu są mniej punkowe niż dawniej, za to mocno czuć w nich inspirację hard rockiem i metalem lat 70. i 80. Jak fani przyjmują nowy muzyczny kierunek zespołu?

"

Tom: Za każdym razem, gdy syntezatory pojawiają się na płycie, nasi hardcore’owi fani mówią: „O nie, to straszne, to ssie”. A potem mówią: „Nienawidziłem tej piosenki, ale teraz myślę, że jest OK”. Z każdą naszą płytą nasi fani mają relację love/hate. Kiedy wydaliśmy naszą najpopularniejszą płytę, „Apocalypse Dudes”, tam też były syntezatory. Niektórzy nasi fani, ci najbardziej ortodoksyjni, byli wściekli. Mówiliśmy im tylko: „Jeśli się wam nie podoba, to się pieprzcie”. A rok później przychodzili do nas mówiąc, że to naprawdę dobre kawałki. "

Turbonegro jest kojarzone z punk rockiem. Skąd zatem w jego muzyce wpływy mainstreamowego hard rocka i metalu?

"

Tom: Wpłynęła na to na pewno obecność nowego klawiszowca, Crown Prince Haakona. On jest jak szafa grająca z z hardrockowymi kawałkami z lat 70. i 80.

Rune: On nie tylko uwielbia tę muzykę, ale też potrafi ją grać identycznie z oryginałami. To niesamowite. Jak w filmie „Rain Man”. On jest artystą, jeśli chodzi o replikowanie hard rocka lat 80.

Tom: Jest w tym na pewno element nostalgii. Dziś w kulturze dominuje klimat retro. A my po prostu uwielbiamy słuchać tych kawałków. Szczególnie po kilku piwkach… Niektórzy mówią na to „grzeszna przyjemność”, my mówimy po prostu przyjemność.

Myślę, że lubimy rzucać wyzwania fanom. Przede wszystkim, nie jesteśmy gwiazdami rocka. My jesteśmy starymi punkami i muzycznymi nerdami. Van Halen, Def Leppard – to cholernie dobra muzyka. Jeśli zapytasz któregokolwiek słynnego muzyka punkowego, powie to samo. Ona wszystkim się podoba. Zapytaj Henry’ego Rollinsa z Black Flag. Oni słuchali w busie na trasie tylko Van Halen. To dziwne, że niektóre punki mówią, że taka muzyka ssie, skoro oni sami słuchają gości, którzy ją uwielbiają. "

W twórczości Turbonegro zawsze był pierwiastek popowy. Czy był on tam umieszczony świadomie, czy może to po prostu wynika ze skandynawskich korzeni muzyków? W końcu Szwecja i Norwegia muzyką pop stoją.

"

Tom: Tak powinno być. Dobry rock’n’roll jest popowy, a w dobrym popie jest rock’n’rollowy element. Dlatego szwedzka muzyka jest taka wielka. Szwecja jest 3. światowym eksporterem muzyki popularnej, choć mieszka tam 9 milionów ludzi. Jeśli Szwed pisze piosenkę pop – bez względu na to, czy jest to Abba, czy to Avicii – to zawsze jest w tym rock’n’roll. Dobry przykład to The Cardigans, coverujący Black Sabbath. Typowo szwedzka rzecz. A może to raczej skandynawska rzecz. Jeśli piszesz rockową piosenkę, to powinna być tam popowa wrażliwość, a gdy piszesz popowy kawałek, to powinien być w nim rock’n’roll. "

Na tle Skandynawii zespół wyróżnia jednak specyficzny stosunek do tak zwanej politycznej poprawności. Muzycy nie wahają się podejmować kontrowersyjnych tematów – czy nie mają z tego powodu problemów w swoim kraju i w krajach sąsiednich?T

"

Tom: W Norwegii nie jest pod tym kątem tak źle, ale Szwedzi czasem na nas narzekają. Szwecja naprawdę jest państwem politycznej poprawności. Smuci nas to, tak samo jak to, że ostatnio prawicowcy mają monopol na wytykanie tego. Ja czuję się lewicowcem, uważam, że na świecie powinna być sprawiedliwość i równość dla wszystkich. Ale nie lubię politycznej poprawności. W Szwecji nie wszystko można powiedzieć. Wolność wypowiedzi zawsze była domeną lewicy, a teraz przejęli ją prawicowcy. To smutne.

Kiedy ludzie mówią coś rasistowskiego lub seksistowskiego, by obrazić ludzi, to jest to coś zdecydowanie złego. Ale mimo wszystko, powinna być wolność słowa. Nawet ludzie, którzy mówią niegrzeczne rzeczy, powinni mieć do tego prawo.

Wy, Polacy mieliście słynnego pisarza, Josepha Conrada. Dziś nie wypada czytać jego książek, bo pisał rzeczy, które dziś wydają się niewygodne. To głupota. "

W tekstach Turbonegro nie brakuje również odniesień seksualnych, zwykle bardzo dosadnych. Czy muzycy zespołu w dobie ruchu #Metoo nie boją się oskarżeń o seksizm, które na scenie punk są równoznaczne z całkowitym ostracyzmem tego środowiska?

"

Rune: W naszych tekstach jest tylko sarkazm i humor. Nie mieliśmy o tej pory żadnych oskarżeń.

Tom: Fakt, ludzie spoza sceny mogą wziąć je dosłownie. Ale przecież czym innym jest podejść do koleżanki z pracy i powiedzieć coś seksistowskiego, a czym innym jest śpiewać o seksie piosenki. Zresztą w porównaniu z Trumpem nie mówimy nic kontrowersyjnego (śmiech).

Rune: Kiedy jesteśmy na scenie, wcielamy się w inne postaci. Teksty są śpiewane z punktu widzenia kogoś innego. To część show.

Tom: AC/DC ma wiele sprośnych tekstów – „Can I Sit Next To You Girl”, „The Jack” – ale przecież nie można porównywać sytuacji, w której Bon Scott śpiewa, że chce się przysiąść do dziewczyny i sytuacji, w której koleś się przysiada do dziewczyny w kinie i próbuje dotknąć jej ci*ki. To dwie zupełnie inne rzeczy. "

Image Turbonegro jest w pewien sposób zainspirowany estetyką totalitarną, głównie nazizmu. Oczywiste skojarzenia budzi także nazwa Turbojugend. Jak jest to przyjmowane na antyfaszystowskiej z zasady, punkowej scenie? Czy nie jest to postrzegane jako flirt z gruntu złą ideologią?

"

Tom: Zawsze trochę igraliśmy z totalitarną estetyką. Ale nie byliśmy pierwsi. Spójrz na Laibach ze Słowenii, Sex Pistols, Motorhead czy nawet Black Sabbath – ich wszystkich fascynowała estetyka totalitaryzmu, ale robili coś zupełnie przeciwnego. Tworzyli jego karykaturę. A to dobry sposób walki z nim. Podoba nam się całkowite odwrócenie jakiegoś zjawiska, by powiedzieć mu w ten sposób: „Pieprz się”. My też mówimy nazistom – pieprzcie się!

Rune: Kiedy zespół zaczynał na punkowej scenie DIY, to rządziła na niej uniformizacja. Wszyscy śpiewali o tym samym i wyglądali tak samo. Dla nas najważniejsza była różnorodność. Głosiliśmy hasło: „Myśl samodzielnie”, czym zainspirowaliśmy wielu ludzi.

Tom: Punk powinien być indywidualistyczny, a nie konformistyczny. "

Turbonegro cieszy się kultowym statusem na polskiej scenie punkowej. Czy zespół zna jakichś polskich wykonawców?

"

Tom: Adam z Behemotha, nasz przyjaciel, grał na koncertach cover naszego „I Got Erection”. Wiem, że Polska ma dużą scenę punkową i że wiele słynnych zespołów pojawiło się w czasach „Solidarności”. Dezerter – dobrze wymawiam tę nazwę? Jeden z najsłynniejszych muzyków w Norwegii, Andrej Nebb [pod takim pseudonimem w tym kraju jest znany Andrzej Dziubek – przyp.] jest Polakiem. Gra w zespołach Holy Toy i De Press. "

Na OFF Festivalu zespół po raz pierwszy wystąpił w Polsce. Jak muzycy oceniają ten „dziewiczy” występ? I czy będą kolejne?

"

Tom: Wiedzieliśmy, że mamy tu kilku fanów, ale nie oczekiwaliśmy, że będzie tak dobrze. Koncert zamienił się w dużą imprezę, wszyscy śpiewali z nami. I to było bardzo fajne. Polska to dla nas duże terytorium. Chcielibyśmy jeszcze tu zagrać na jakimś festiwalu. "

Maciej Koprowicz
Tagi: Wywiady Turbonegro